Prawo przeciwko niepełnosprawnemu. Spłaca surową grzywnę i nie ma za co żyć

Grzywnę w wysokości ponad 9 tys. złotych za ścięcie jarzębiny na własnym podwórku spłaca niepełnosprawny mężczyzna z Wielkopolski. Michał nie miał pojęcia, że grozi za to kara – doniósł na niego jeden z sąsiadów. Mężczyzna spłaca karę od siedmiu lat, ale gdy brakuje mu na leki – prosi o umorzenie. Taryfy ulgowej jednak nie dostaje. Kontrowersyjnej sprawie przyjrzała się ekipa „Wiadomości” TVP1.

Koszmar Wenety Szulawskiej i jej syna trwa już siedem lat. Wtedy niepełnosprawny umysłowo Michał ściął jarzębinę na swoim podwórku, nie zgłaszając tego urzędnikom. Jeden z sąsiadów na niego doniósł i mężczyznę ukarano grzywną przekraczającą 9 tysięcy złotych.

Na zapłacenie kary nie było szans, bo rodzina utrzymuje się z 430 złotych renty. Komornik co miesiąc zabiera jeszcze 100 złotych, bo urzędnicy kary nie podarowali. Rodzinie brakuje na jedzenie i leki.

Mężczyzna ma m.in. schizofrenię i padaczkę

– Pisaliśmy odwołania, biegałam po sąsiadach żeby mi pomogli, wysyłaliśmy różne pisma i nadal wójt nie chce umorzyć kary – mówiła matka mężczyzny Weneta Szulawska. – Syn jest ciężko chory. Ma schizofrenię, padaczkę, jest umysłowo chory, on nie czyta i nie pisze – dodała.

„Nie ma podstawy prawnej, żebym zastosował tutaj umorzenie”

– To jest kara, która została wymierzona za to, że nie zostało wcześniej zgłoszone drzewo i właściwie nie ma podstawy prawnej, żebym zastosował tutaj umorzenie, co mnie też bardzo boli, bo właściwie ściąganie dalsze tych pieniędzy zagraża egzystencji tej rodziny –powiedział wójt gminy Czerwonak Mariusz Poznański.

Choroba psychiczna nie zwalnia ze znajomości prawa i nieuchronności kary. Jednak, jak przekonuje mecenas Jacek Dubois – jest wyjście z tej sytuacji.

„Jest wyjście i może zainteresowany z niego skorzysta”

– Jeżeli się ponownie zasadzi drzewo, to wtedy to postępowanie o nałożenie kary można umorzyć. Jest wyjście i może zainteresowany z niego skorzysta – uzasadnił Dubois. O tej możliwości przez siedem lat nikt rodziny nie informował.

Zdesperowana matka Michała o pomoc chce prosić prezydenta Polski, a nawet sędziów Trybunału Praw Człowieka w Strassburgu. Mówi, że choć jej syn złamał prawo, to urzędnicy zniszczyli mu życie.


Chory na schizofrenię ukarany za kradzież batonika

źródło:
Zobacz więcej