Kuraś, Jan Serce, Kotek i dyplomowany dźwigowy. Podwójny jubileusz Kazimierza Kaczora

– Najwięcej zawdzięczam temu serialowi, który akurat idzie w telewizji. Jak lecą „Alternatywy 4” to ludzie pytają: „Co tam panie Kotek było w tej paczce?” – mówi w rozmowie z tvp.info Kazimierz Kaczor, który świętuje podwójny jubileusz. Minęło 55 lat od jego debiutu teatralnego i 45 od debiutu filmowego.

– Te 55 lat minęło może nie jak jeden dzień, ale jak tydzień i trochę. Każdemu z moich bohaterów zawdzięczam co innego. Każdy z nich jest mi bliski. Po reakcji widzów dowiaduję się, że te seriale wciąż się podobają i jestem rozpoznawalny – mówi Kaczor.

Zaczynał od serialu „Stawka większa niż życie”, w którym zagrał żołnierza. Później wcielił się m.in. w postać niezapomnianego Leona Kurasia z serialu „Polskie drogi”, był tytułowym bohaterem „Jana Serce” i dźwigowym Kotkiem w „Alternatywach 4”.

Z tym ostatnim serialem wiąże się wiele zabawnych anegdot. – Na planie naprawdę nauczyłem się obsługiwać dźwig. O tym, że nieźle mi szło, może świadczyć fakt, że w jednej ze scen Jerzy Kryszak dał się nim podnieść. Po zakończeniu zdjęć zostałem zaproszony do zakładów w Stalowej Woli na spotkanie z załogą. Dyrektor zapytał mnie, czy naprawdę jeździłem tym dźwigiem i kazał mi zaprezentować swoje umiejętności. Zrobiłem to i dostałem dyplom. Mam go do dziś. Jestem dyplomowanym dźwigowym – śmieje się Kaczor.

Kazimierz Kaczor

„Normalny, zwykły, a w środku bogaty”

Pracujący z Kaczorem koledzy i koleżanki uważają, że to nie tylko świetny aktor, ale również wspaniały człowiek. – Siła talentu Kazia polega na tym, że jest normalny i zwykły, a w środku bogaty – mówi Karol Strasburger.

Anna Nehrebecka, która w serialu „Jan Serce” grała sympatię głównego bohatera, a w „Złotopolskich” - żonę, śmieje się, że zawsze, gdy spotykali się na planie, byli filmową parą. – Kazio jest równym człowiekiem w stosunku do ludzi, przyjaznym, otwartym, skromnym. To jest strasznie fajne, jest człowiekiem, na którego można liczyć – mówiła.

A Strasburger dodaje, że plusem Kaczora jest również to, że to nie „tylko” aktorem, ale „aż” aktor. – To człowiek wielu pasji – tłumaczy.

Jakich? – Żeglarstwo to moja pasja od wielu lat. Nie ma roku, żebym nie żeglował. Drugą są komputery i wszystko, co z nimi związane – gry komputerowe, strategiczne – wymienia. Zapytany o to, czego można mu życzyć, odpowiada, że podróży na Polinezję. – Tam jeszcze nie byłem – mówi.


Wraca Anioł i „Alternatywy 4"! Kultowy serial teraz ze scenami wyciętymi przez cenzurę

źródło:
Zobacz więcej