Górnicy w Braniewie blokują transporty węgla z Rosji. Żądają od Kopacz odpowiedzi na postulaty w jej exposé

Górnicy, którzy od środy rano blokują tory na przejściu granicznym Braniewo-Mamonowo, nie zamierzają kończyć akcji. Czekają na odpowiedź rządu na swoją petycję. Po południu wręczyli ją wojewodzie warmińsko-mazurskiemu, Marianowi Podziewskiemu. – Przypomnimy nowej pani premier, jak się wozi na taczkach nieodpowiednie towarzystwo – tak zapowiadają podróż do Warszawy, jeśli ich protest nie przyniesie rezultatu. Ich zdaniem rosnący import rosyjskiego surowca jest jedną z głównych przyczyn dramatycznej sytuacji w polskim górnictwie.

W petycji do premier Ewy Kopacz górnicy żądają „podjęcia zdecydowanych działań w sprawie ograniczenia nieuczciwego importu węgla kamiennego z Federacji Rosyjskiej”. Chcą, aby w exposé nowej premier znalazły się zapowiedzi konkretnych decyzji w sprawie górniczych postulatów. Poparło ich prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

– Oszukują nas, sprowadzają nam z Rosji nie węgiel, tylko jakiś szajs – mówili w Braniewie. Antoni Rutkowski, jeden z protestujących podkreślił, że protest będzie trwał do skutku. – Jakieś efekty musimy uzyskać. A jak nie, to pojedziemy jeszcze gdzie indziej. (…) Do Warszawy z taczkami, do nowej pani premier. Przypomnimy jej, jak się wozi na taczkach nieodpowiednie towarzystwo – mówił.

Związkowcy zajęli rano pięć torów, a służby kolejowe wstrzymały ruch pociągów. – To akcja obywatelskiego sprzeciwu wobec nadmiernego importu węgla z Rosji – wyjaśniał szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”. Dominik Kolorz przypomniał, że już w kwietniu, gdy rząd rozmawiał z górnikami o problemach branży, związkowcy zapowiadali, że wezmą sprawy w swoje ręce.

– Możemy blokować przejście nawet do końca tygodnia, chcemy zwrócić uwagę na to, że do kraju wpuszczany jest tańszy węgiel, że nikt się nie interesuje tak potężną branżą, jaką jest górnictwo i przez to zabezpieczeniem energetycznym kraju – podkreślił wiceprzewodniczący sekcji krajowej węgla kamiennego Solidarności Stanisław Kłysz.

teraz odtwarzane
„Jak będzie trzeba – pojedziemy z taczkami do Warszawy”

Według warmińsko-mazurskiej Straży Granicznej na przejściu w Braniewie było rano około 170 protestujących; zachowywali się spokojnie. Straż zapowiedziała, że w razie potrzeby będzie interweniować.

Premier chce się zapoznać z sytuacją w górnictwie węgla kamiennego

Premier Kopacz zapoznała się z petycją wieczorem; poleciła przygotowanie informacji na temat aktualnej sytuacji w górnictwie węgla kamiennego i raportu opisującego działania podjęte przez rząd i zarząd Kompanii Węglowej od maja do września 2014. Premier zwróciła się do Sejmu z prośbą o przyspieszenie prac nad ustawami, które zakładają wprowadzenie koncesji na handel węglem i wdrożenie systemu certyfikatów jakościowych w obrocie tym surowcem.

Import coraz większy


Jak podają związkowcy, w 2013 roku import węgla do Polski osiągnął poziom blisko 11 mln ton, z czego większość pochodziła z Rosji. Według danych Eurostatu cytowanych przez media, od stycznia do kwietnia 2014 roku do naszego kraju trafiło 2,5 mln ton importowanego węgla, głównie z Federacji Rosyjskiej, czyli o jedną trzecią więcej niż w analogicznymi okresie roku 2013.

Związkowcy podkreślają, że to są dane oficjalne i rzeczywisty poziom importu węgla z Rosji może być znacznie wyższy. Tymczasem na zwałach Kompanii Węglowej zalega ok. 5 mln ton niesprzedanego surowca.

Zdaniem górniczej „Solidarności”, węgiel sprowadzany do naszego kraju z Rosji jest w Polsce sprzedawany po dumpingowych cenach. Choć zanim trafi na terytorium naszego kraju, musi przejechać w kolejowych wagonach kilka tysięcy kilometrów, koszt jego transportu w ogóle nie jest wliczany w końcową cenę surowca.

„Kilka miliardów złotych rocznie idzie do Rosjan”

– Do Polski trafia nieposortowany urobek. Muły i miały wymieszane z grubym węglem. Deklarowana na granicy wartość tego węgla jest niska, a więc i opłaty tranzytowe są niewielkie. Następie handlujący tym rosyjskim węglem w Polsce sortują go na placach. Lepsze gatunki sprzedają z ogromnym zyskiem, a te gorsze trafiają do lokalnych ciepłowni po śmiesznie niskich cenach – powiedział szef górniczej „Solidarności” Jarosław Grzesik.

Jego zdaniem obecnie ok. 80 proc. przetargów na dostawy węgla do jednostek budżetowych wygrywają dostawcy węgla importowanego, bo mają dumpingowe ceny. – Kilka miliardów złotych rocznie idzie do Rosjan, a polskie górnictwo pogrąża się w zapaści. To jest chore – podkreśla Grzesik.

Państwowe placówki powinny korzystać z polskiego węgla?

Podczas prac parlamentu nad nowelizacją ustawy o zamówieniach publicznych przedstawiciele Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla przy poparciu górniczych związków zawodowych przedstawili pomysł, aby w znowelizowanej ustawie znalazł się zapis o tzw. preferencjach unijnych dla dostaw towarów i produktów do jednostek budżetowych wybranych ze względu na ważny interes gospodarczy kraju.

Wprowadzenie takiego zapisu sprawiłoby, że w np. polskie urzędy, szpitale, szkoły, biblioteki i inne instytucje publiczne ogrzewane byłyby polskim węglem, a nie surowcem z importu. Odpowiednia poprawka została zgłoszona w Senacie przez senatora PiS, jednak senatorowie PO w całości ją odrzucili.


Moskiewskie media: wizja polskiego embarga na rosyjski węgiel realna
Zwiększenie importu węgla z Rosji oburza polskich górników (fot. Śląsko-Dąbrowska NSZZ Solidarność/maps.google.com)
teraz odtwarzane
„Przez ostatnie pół roku byliśmy robieni w konia”

źródło:
Zobacz więcej