Córka sztangisty nie żyje. Lekarka na procesie ws. porodu: decyzję podjął ordynator

Zakończył się pierwszy dzień procesu lekarki przyjmującej poród córek bliźniaczek znanego sztangisty Bartłomieja Bonka; jedna z dziewczynek zmarła po długiej walce o życie. Hanna Ż., którą oskarżono o nieumyślne spowodowanie śmierci, nie przyznaje się do winy. – Nie było wskazań do cesarskiego cięcia – zeznała przed sądem lekarka. – Decyzję o porodzie siłami natury podjął ordynator – dodała.

– Lekarka wykonywała polecenie ordynatora, ale w każdej chwili mogła zmienić jego decyzję i tego nie zrobiła – stwierdził Bonk. – Ja nie wiem, co oni w ogóle sobie myślą patrząc w lustro. Czy oni mają jakieś sumienie? Tylko rodzice, którzy stracili dziecko wiedzą, co czujemy – dodał.

Lekarka nie przyznaje się do winy

Sprawie przewodniczył prezes opolskiego sądu rejonowego Hubert Frankowski, który potwierdził, że strony otrzymały akt oskarżenia. Lekarka w przesłanej sądowi odpowiedzi potwierdziła, że nie przyznaje się do zarzucanego jej czynu.


Lekarka przyjmującej poród córek Bonka przed sądem
Akt oskarżenia dotyczący sprawy porodu córek bliźniaczek Bartłomieja Bonka skierowała w lipcu do opolskiego sądu tamtejsza prokuratura okręgowa. Rzeczniczka prokuratury Lidia Sieradzka informowała wtedy, że w śledztwie nie znaleziono podstaw do przedstawienia zarzutów żadnej innej osobie z personelu szpitala.
teraz odtwarzane
Karnista: rodzice powinni unikać miejsc, gdzie opornie decyduje się o cesarskim cięciu

Dramatyczna walka od listopada do lutego

Córki Barbary i Bartłomieja Bonków urodziły się w listopadzie 2012 r. w Samodzielnym Specjalistycznym Zespole Opieki Zdrowotnej nad Matką i Dzieckiem w Opolu. Pierwsza przyszła na świat w dobrym stanie, druga – po 45 minutach – w złym, z ostrym niedotlenieniem mózgu. Dziewczynka zmarła 13 lutego br. po długiej walce rodziców o jej życie.

Dwóch lekarzy straciło stanowiska

Powołana przez szpital wewnętrzna komisja uznała, że prowadzący poród lekarze popełnili błędy, m.in. nie podjęli decyzji o cesarskim cięciu. Dyrekcja szpitala złożyła w tej sprawie doniesienie do prokuratury, a dwóch lekarzy straciło stanowiska. Opolska prokuratura pod koniec maja br. postawiła zarzut prowadzącej poród lekarce Hannie Ż., która wówczas była zastępcą ordynatora oddziału patologii ciąży. Dotyczył on nieumyślnego spowodowania ciężkiej choroby, a w konsekwencji śmierci jednej z dziewczynek.

teraz odtwarzane
Zeznania lekarki ws. śmierci córki Bartłomieja Bonka

Lekarce grozi pięć lat więzienia

Śledczy wyjaśniali, że zarzut jest wynikiem decyzji lekarki, by po urodzeniu się pierwszej z bliźniaczek dalej prowadzono poród siłami natury, zamiast przeprowadzić cesarskie cięcie. Przesłuchiwana w maju jako podejrzana Hanna Ż. skorzystała z prawa do odmowy wyjaśnień. W procesie może jej grozić kara do pięciu lat więzienia.

Pełnomocnik rodziny Bonków w rozpoczynającym się procesie karnym mec. Joanna Kopania powiedziała, że rodzice zmarłej dziewczynki będą w sprawie występowali jako oskarżyciele posiłkowi.

Równolegle do rozpoczynającej się sprawy karnej toczyć się będzie nadal rozpoczęta w ub. roku sprawa cywilna.

Walka m.in. o 2 mln zł zadośćuczynienia

Na początku 2013 roku rodzina Bonków złożyła pozew o odszkodowanie przeciw opolskiemu szpitalowi, domagając się 2 mln zł zadośćuczynienia i 200 tys. zł odszkodowania, 10 tys. zł miesięcznie w formie renty dla córki oraz ustalenia odpowiedzialności za skutki błędu lekarskiego.


Domagają się 2 milionów odszkodowania
teraz odtwarzane
Sprawa śmierci córki Bartłomieja Bonka oczami adwokata

Proces w tej sprawie rozpoczął się pod koniec lipca 2013 r. Jeszcze w lipcu ub. roku sąd zobowiązał szpital do comiesięcznego płacenia na rzecz córki sztangisty renty w wysokości 8,5 tys., uwzględniając tym samym tzw. wniosek o zabezpieczenia powództwa. W lutym tego roku dziewczynka zmarła, a w kwietniu Sąd Rejonowy w Opolu uznał państwa Bonków za spadkobierców zmarłej córki, dzięki czemu sprawa cywilna może być kontynuowana. Proces cywilny będzie obecnie – w związku ze śmiercią dziewczynki – dotyczyć już tylko kwestii zadośćuczynienia i prawdopodobnie części odszkodowania, a nie renty.


Opole: 8,5 tys. zł miesięcznie dla rodziny Bonka
Pełnomocnik rodziny Bonków w procesie cywilnym Bartłomiej Janyga poinformował, że obecnie akta tej sprawy są w dyspozycji biegłych. Na potrzeby cywilnego procesu rodziców zmarłej dziewczynki, w związku z obowiązującą w polskim prawie tzw. zasadą bezpośredniości, sąd musiał bowiem zlecić sporządzenie kolejnych opinii – mimo że wcześniej zostały one wykonane w sprawie karnej. Będą to m.in. opinie biegłych z zakresu ginekologii i położnictwa, pediatrii i dziedzin pokrewnych. Mają zdiagnozować stan, w jakim było dziecko po narodzinach.
teraz odtwarzane
Poród córek sztangisty pełen błędów? Rusza proces lekarki

źródło:
Zobacz więcej