RAPORT:

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Premiera „Obywatela” Stuhra na festiwalu w Gdyni. „To bolesna komedia”

Jerzy Stuhr, reżyser filmu „Obywatel”, który premierowo został pokazany na 39. Festiwalu Filmowym w Gdyni, przyznał, że jest to „bolesna komedia”. Film stanowi dla niego „podsumowanie siebie”. – To także spojrzenie na pokolenie, które nie jest czasem takie łaskawe, bywa świdrujące i autokrytyczne – powiedział Jerzy Stuhr w rozmowie z dziennikarzami TVP.

Reżyser i jednocześnie autor scenariusza powiedział, że pomysł na ten film zrodził się w jego głowie ponad cztery lata temu, ale na przeszkodzie do jego realizacji stanęły przeszkody natury finansowej i jego problemy zdrowotne.

– Od początku chciałem zastosować zasadę, żeby opowiadać wstecz, wspak jakby, ale nie umiałem dobrze tej krzyżówki ułożyć. Ciągle mieszały mi się sekwencje. Ale zasadniczy trzon był. Wiedziałem co chcę opowiedzieć, życiorys swojego pokolenia – mówił na konferencji prasowej Stuhr. Dodał, że w pierwotnej wersji jego najnowsze dzieło miało nosić tytuł „Urwany film”.

„Obywatel” zaczyna się od wyjścia z budynku z telewizji głównego bohatera Jana Bratka, który ulega groźnemu wypadkowi. Leżąc na szpitalnym łóżku przypomina sobie sceny ze swojego burzliwego życia, podczas którego często znajdował się w centrum wydarzeń historycznych.

– Jest zwykłym obywatelem, którym to raczej historia powiewa jak liściem (…). Potrafi się jednak wykaraskać. To jest ten bardziej optymistyczny ton – powiedział dziennikarzom TVP Jerzy Stuhr.

„Bez Maćka ten film by nie powstał”

Główną rolę w filmie grają Jerzy Stuhr i jego syn Maciej. – Gdyby nie było Maćka to ten film by nie powstał, bo nie wyobrażam sobie kto by miał to zagrać. Tylko dzięki temu, że on uprawia ten sam zawód co ja ten film mógł powstać – podkreślił reżyser. Stuhr spodziewa się, że film może być dla odbiorców zagranicznych hermetyczny i nie do końca zrozumiały.

– Ten film na pewno jest dla mnie samego pewnym nowym głosem, nie tylko kameralną opowieścią psychologiczną, jak w moich poprzednich. Chciałem jakoś podsumować siebie, moje pokolenie. Chciałem też, żebyśmy się na ten temat potrafili może nie roześmiać, rozrechotać, ale uśmiechnąć, że może już mamy te słabsze strony za sobą, że już nas nie drażnią, nie bolą i nie wściekają – dodał twórca filmu.

Zdaniem Stuhra, „Obywatela” można by określić mianem „bolesnej komedii”. – Bardzo pilnowałem tego, że to była taka sinusoida napięć – od śmiechu po bolesną zadumę. W tym naszym ostatnim 25-leciu moje pokolenie jeśli nie miało tego szczęścia, siły, odwagi na zabranie się z nowym to jest bardzo upokarzane – nadmienił.

„W niektórych kręgach wzbudzi niechęć”

– Na pewno ten film w niektórych kręgach wzbudzi niechęć i ja się z tym liczę (…). Najbardziej by mi odpowiadało, żeby ludzie po projekcji wyszli z kina lżejsi, żeby to ich oczyściło – dodał Stuhr.

W filmie wielokrotnie pojawia się wątek antysemityzmu. – Chciałem pokazać ten absurd, że moje pokolenie, które nie znało w ogóle Żydów nagle zaczęło przesiąkać antysemityzmem. Ja np. dowiedziałem się, że moi koledzy i koleżanki to Żydzi w 1968 r., kiedy zaczęli wyjeżdżać za granicę. To było wszystko utajnione – wyjaśnił reżyser.

Maciej Stuhr podkreślił, że to, co zostało napisane w scenariuszu, znał w większości z opowiadań z rodzinnego domu. – Dla mnie jest to więc podróż nostalgiczna w krainę dzieciństwa, jakby ekranizacja wspomnień – dodał. Przyznał, że chciał na pewnym etapie pomóc ojcu w pracy nad scenariuszem, ale zdecydował, iż to jednak zbyt osobisty film.

teraz odtwarzane
Bohosiewicz w „Obywatelu” jako 20 i 60-latka. „Uwielbiam takie przemiany”

W filmie „Obywatel” oprócz Jerzego i Macieja Stuhra występują jeszcze m.in. Sonia Bohosiewicz, Barbara Orawianka, Małgorzata Dobrowolska, Wojciech Malajkat i Janusz Gajos.

– Zagrałam osobę dwudziestokilkuletnią i po sześćdziesiątce. To było bardzo duże wyzwanie. Uwielbiam takie przemiany, charakteryzacje – peruki i te wszystkie silikony na twarzy – przyznała dziennikarzom TVP Sonia Bohosiewicz, która wystąpiła w roli żony głównego bohatera. – Fantastyczne jest też to, że Maciej z Jerzym grają tę samą postać – dodała i podkreśliła, iż z obu aktorami współpracowało się bardzo łatwo.

W konkursie głównym 39. Festiwalu Filmowego w Gdyni, oprócz „Obywatela” rywalizuje jeszcze 12 filmów: „Bogowie” (reż. Łukasz Palkowski), „Kebab i Horoskop” (reż. Grzegorz Jaroszuk), „Fotograf” (reż. Waldemar Krzystek), „Hardkor disko” (reż. Krzysztof Skonieczny), „Jack Strong: (reż. Władysław Pasikowski), „Jeziorak” (reż. Michał Otłowski), „Miasto' 44” (reż. Jan Komasa), „Obietnica” (reż. Anna Kazejak), „Pod Mocnym Aniołem” (reż. Wojciech Smarzowski), „Onirica – Psie Pole” (reż. Lech Majewski), „Sąsiady” (reż. Grzegorz Królikiewicz) i „Zbliżenia” (reż. Magdalena Piekorz). Zwycięzców festiwalu poznamy w sobotę.


„Potop Redivivus” otworzył Festiwal Filmowy w Gdyni

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej