„Wymiar sprawiedliwości gubi wagę spraw” – o gangu ożarowskim i wyroku ws. wafelka

19 członków gangu ożarowskiego zatrzymanych w marcu w brawurowej akcji CBŚ właśnie wyszło na wolność. Zostali zwolnieni z aresztu, chociaż byli oskarżani o handel narkotykami i bronią. – To będzie pewnym casusem dla sądu i prokuratury, i niestety dla przestępców, jak uniknąć odpowiedzialności karnej czy – jak wyjść z aresztu – ostrzegał w „Wiadomościach” TVP1 inspektor Marek Dyjasz, b. szef Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji.

Paweł Moczydłowski, były szef więziennictwa w Polsce powiedział „Wiadomościom” TVP1 w związku z tą sprawą i przypadkiem płk. Krzysztofa Olkowicza: „zestawienie tych dwóch rzeczy pokazuje absurd i to, że wymiar sprawiedliwości, gubi wagę spraw”. Pułkownika sąd uznał winnym za wpłatę grzywny za osadzonego w areszcie niepełnosprawnego intelektualnie mężczyzny.

Jak dowiedział się portal tvp.info wśród 19 zwolnionych z aresztu członków gangu jest jeden z liderów grupy Dariusz P. ps. Bolo z Grodziska. Prokuratorzy rozpracowujący tę bandę, mówią krótko: to zagrożenie dla skruszonych przestępców i całego śledztwa. Tym bardziej, że „Ożarów” jest uważany za jedną z najbardziej niebezpiecznych grup przestępczych w Polsce, która nie raz zastraszała już osoby współpracujące z organami ścigania.

Tymczasem we wtorek Sąd Okręgowy w Koszalinie utrzymał wyrok ws. dyrektora okręgowego Służby Więziennej w Koszalinie płk Krzysztofa Olkowicza . Chodzi o wpłatę grzywny za osadzonego w areszcie niepełnosprawnego intelektualnie mężczyznę. W maju sąd uznał Olkowicza za winnego, ale nie wymierzył kary.

Olkowicz zlecił wpłatę 40 zł grzywny za mężczyznę, który znalazł się w areszcie po kradzieży wafelka wartego 99 groszy. O przygotowanie potrzebnej kwoty poprosił swoją sekretarkę, a wpłacenie grzywny zlecił zastępcy dyrektora aresztu śledczego. Sprawa trafiła na wokandę, gdy podwładni Olkowicza donieśli do Ministerstwa Sprawiedliwości o wpłaceniu grzywny za ubezwłasnowolnionego Arkadiusza K. Powiadomili resort o podejrzeniu naruszenia przez dyrektora przepisu, który zabrania uiszczania za więźnia grzywny, jeśli nie jest się bliską mu osobą. Olkowicz odwołał się od majowej decyzji sądu, bo – jak mówił – czuł się niewinny.

źródło:
Zobacz więcej