Przyjechali z Ukrainy żeby pomóc córce. Chora 8-latka wierzy, że w Polsce znajdzie ratunek

Ma 8 lat, choruje na białaczkę, przyjechała z Ukrainy i wierzy, że w Polsce znajdzie ratunek. Jest na to nadzieja, bo Narodowy Fundusz Zdrowia zdecydował się zapłacić za szpital, ale już nie za leki. Na leczenie dziewczynki potrzeba jeszcze 150 tys. zł Jest to suma nieosiągalna dla rodziców małej Angeliny. „Panorama” TVP2 apeluje o pomoc i o szansę dla dziecka.

– Zawsze była uśmiechnięta. Kiedyś lubiła się bawić, tańczyć, rysować – powiedziała Wita Baraniuk, mama chorej dziewczynki. Dziś trudno zobaczyć uśmiech na twarzy Angeliny. Dziewczynka źle znosi chemioterapię. Po ostatniej dawce spędziła kilka dni na oddziale intensywnej terapii.

Angelina trafiła do Polski dziewięć miesięcy temu. Rodzicie przywieźli ją do warszawskiego szpitala w stanie agonalnym. Pomogła im Polska Misja Medyczna. Angelinie zaszkodził lek, który przyjmowała na Ukrainie.

Leczenie w Polsce kosztuje ponad 300 tysięcy złotych. To rachunki za pierwszy etap leczenia. Kolejnego nie będzie można rozpocząć bez opłacenia tej kwoty. W zbieraniu funduszy pomaga fundacja Dzieci–Dzieciom.

We środę Narodowy Fundusz Zdrowia podjął ważna decyzję: pokryje część kosztów, ale rodzice muszą zebrać jeszcze 150 tysięcy złotych na lek, który nie jest refundowany. Pomóc może każdy.

Największym marzeniem Angeliny jest to, by mogła zostać tancerką.


Dwuletnia Natalka walczy o życie; trwa zbiórka pieniędzy na leczenie

źródło:
Zobacz więcej