RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Łagodniejsze sankcje dla „Froga”. Może się rzadziej meldować na policji

Robert N. może rzadziej meldować się na policji (fot. arch.)
Robert N. może rzadziej meldować się na policji (fot. arch.)

Sąd złagodził sankcje prokuratorskie wobec Roberta N. ps. Frog, podejrzanego w sprawie przestępstw gospodarczych. Mężczyzna ma się meldować na policji dwa razy w miesiącu, a nie codziennie, jak chciała tego wcześniej prokuratura – dowiedział się portal tvp.info. Nie wiadomo, czy utrzyma się zarzut nielegalnego posiadania broni gazowej przez N., ponieważ okazuje się, że kupił on pistolet legalnie u autoryzowanego sprzedawcy.

Po zatrzymaniu w czerwcu br. Robert N. ps. Frog, który zasłynął szaleńczym rajdem ulicami stolicy, usłyszał w mokotowskiej Prokuraturze Rejonowej zarzuty: użycia nieprawdziwych dokumentów o zatrudnieniu celem uzyskania kredytu, przywłaszczenia cudzego dokumentu tożsamości, nielegalnego posiadanie broni gazowej i amunicji oraz poświadczenie nieprawdy w dokumencie.

Robert N. przyznał się do czterokrotnego przedłożenia w banku w 2009 r. poświadczających nieprawdę dokumentów, w postaci oświadczeń o zatrudnieniu, celem uzyskania kredytu oraz poświadczenia nieprawdy w dokumencie także celem uzyskania kredytu. Skorzystał z prawa odmowy składania wyjaśnień.

Początkowo prokuratura zastosowała wobec niego sankcje w postaci codziennego meldowania się na komisariacie policji. N. złożył zażalenie na tę decyzję do sądu, a ten uznał, że środki wskazane przez śledczych były zbyt surowe. Teraz Robert N. ma się meldować na policji dwa razy w miesiącu.


Zażalenie Roberta N. ps. Frog na decyzję prokuratury o codziennym dozorze
„Frog” kupił broń legalnie

Ważą się jednak losy zarzutu nielegalnego posiadania broni gazowej przez „Froga”. Podczas przesłuchania mężczyzna wyjaśnił, że broń kupił legalnie w jednym ze sklepów, jako pistolet sygnałowy. Wskazany przez niego sprzedawca potwierdził jego wersję i zeznał, że tego rodzaju sprzęt jest dostępny bez zezwolenia. Jednak zdaniem biegłych z policyjnego Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego, z broni posiadanej przez N. można było strzelać amunicją gazową i trzeba na nią mieć zezwolenie. W związku z tym prokuratura powoła biegłego, który oceni, kto ma rację. Wiele jednak wskazuje na to, że raczej zarzut ten upadnie.

Stały bywalec prokuratury

Robert N. jest doskonale znany mokotowskim śledczym. Od 2007 r. skierowali oni do sądów cztery akty oskarżenia przeciwko „Frogowi” . W trzech sprawach dotyczących m.in. zniszczenia i uszkodzenia mienia oraz posłużenia się fałszywą polisą, N. został już skazany np. na kary grzywny.

Na rozpatrzenie przez sąd czeka z 2013 r. dotycząca uszkodzenia mienia.

Wciąż bez zarzutów w sprawie rajdu

Jak dotąd Robert N. nie usłyszał zarzutów sprowadzenia w dniu 5 czerwca 2014 r. bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym w związku z prowadzeniem po ulicach Warszawy samochodu BMW. Postępowanie w tej sprawie prowadzi płocka prokuratura okręgowa. Ostatnio śledczy z Płocka ogłosili, że szukają świadków rajdu „Froga”.

Nocne szaleństwo, nagranie wideo, burza w internecie i w mediach

Kierowca był poszukiwany po tym, jak zamieścił w internecie 12-minutowe nagranie, na którym widać, jak łamie przepisy – z prędkością ponad 180, miejscami 200 kilometrów na godzinę jeździ pod prąd, wyprzedza „na trzeciego” i przejeżdża skrzyżowania na czerwonym świetle. Jeśli śledczy udowodnią Robertowi N., że mógł spowodować katastrofę w ruchu lądowym, może mu grozić do ośmiu lat więzienia.

Namierzony nad morzem. Pirat drogowy „Frog” w rękach policji

źródło:
Zobacz więcej