RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Lewandowski: Putin budzikiem NATO. Szczerski: zabrakło baz i zdecydowania Sojuszu

– Widząc jak obudziło się NATO, po ponad 20 latach przyjaznej geopolityki, a tym budzikiem był Putin, ta reorientacja, którą zaproponowano dzisiaj, nie do końca mnie urządza. Ale jednak zwiększa poczucie bezpieczeństwa wszystkich krajów, które są w NATO. Czuję się bezpiecznie, ale czuję także zaniepokojony sytuacją geopolityczną, bo ona będzie psuła gospodarkę, a przede wszystkim będzie strasznie utrudniała naprawę państwa i gospodarki ukraińskiej – tak europoseł PO Janusz Lewandowski, komentował w „Dziś wieczorem” w TVP Info ustalenia szczytu NATO w Walii, gdzie zdecydowano o wzmocnieniu wschodniej flanki Sojuszu.

W Newport zakończył się w piątek po południu szczyt NATO. – Sojusz będzie nadal zapewniał poszczególnych sojuszników o swojej lojalności. We wschodniej Europie przeprowadzimy w tym i w przyszłym roku wspólne ćwiczenia z poszczególnymi jednostkami wojskowymi naszych członków. Zwiększymy naszą możliwość szybkiej odpowiedzi i szybkiego reagowania tworząc tzw. „szpicę”, która będzie w stanie odpowiedzieć w ciągu dwóch dni na agresję – powiedział premier Wielkiej Brytanii David Cameron. W drugim dniu szczytu w Newport przywódcy 28 krajów NATO dyskutowali między innymi o bezpieczeństwie sojuszników, konflikcie na Ukrainie, a także sytuacji wspólnej strategii wobec zagrożenia, jakie stanowią dżihadyści z Państwa Islamskiego. Bronisław Komorowski poinformował, że następny szczyt Paktu w 2016 roku odbędzie się w Warszawie.

Janusz Lewandowski uważa, że szczyt NATO był pomyślny dla Polski, choć nie dał rozwiązania kryzysu na Ukrainie. – Widząc jak obudziło się NATO, po ponad 20 latach przyjaznej geopolityki, a tym budzikiem był Putin, ta reorientacja, którą zaproponowano dzisiaj, nie do końca mnie urządza, ale jednak zwiększa poczucie bezpieczeństwa wszystkich krajów, które są w NATO – mówił.

„Zabrakło baz i zdecydowania Sojuszu”

Europosła kontrował parlamentarzysta PiS Krzysztof Szczerski. – Uważam, że to jest krok do pewnego stopnia wymuszony przez sytuację, ale według mnie nieadekwatny do skali wyzwania geopolitycznego. Za słaby – mówił Szczerski. – Te 5 tys. żołnierzy to symboliczna siła, która nie zmienia naszego statusu bezpieczeństwa. W komunikacie z Newport zabrakło dla nas dwóch fundamentalnych zdań. Po pierwsze, że nie obowiązuje umowa NATO-Rosja (o nierozmieszczaniu baz NATO w krajach byłego bloku sowieckiego – przyp. red.). Gdyby nie veto Angeli Merkel, to Amerykanie byli gotowi takiego ruchu dokonać. A po drugie zabrakło tego, że Sojusz ma suwerenne prawo do kształtowania swojej architektury, w tym pełnoprawnych baz NATO na terytorium środkowej Europy. A nie rotacyjnie – podkreślał.

Szczerski uważał także, że NATO zostawiło Ukrainę samą sobie w wojnie z Rosją. Tym bardziej, że już nawet „ten mały krok pomocy finansowej Ukrainie, wywołał rekcję Rosji”.

 „Zapiekłych rusofobów nikt nie słucha”

Zdaniem Lewandowskiego, Polska ma swój głos w przewartościowaniu Paktu. – Bo nigdy nie była tak słuchana, dlatego, że nie jest zapiekłym rusofobem. Jeżeli ktoś jest zapiekłym rusofobem, to sobie mówi swoje, tylko nikt go nie słucha. A tacy są w Polsce, dlatego nie mają żadnego znaczenia w kształtowaniu opinii międzynarodowej – wyjaśniał były unijny komisarz, choć nie chciał wskazać bezpośrednio kogo miał na myśli. Dopytywał za to czy Antoni Macierewicz należy do PiS. Lewandowski powiedział tylko, że chodzi m.in. o mówienie o zamachu w Smoleńsku w 2010 r.

Nawiązanie do katastrofy Smoleńskiej nie sprowokowało jednak posła Szczerskiego, przekonującego, że dzięki „Macierewiczowi, domaganie się prawdy o Smoleńsku, wciąż jest obecne w polskiej polityce”.

źródło:
Zobacz więcej