Kto go zastąpi? Ustępujący premier Węgier Viktor Orbán nie weźmie udziału w przyszłotygodniowym nieformalnym szczycie Rady Europejskiej na Cyprze. Decyzja zapadła kilka dni po wyborczej porażce jego partii Fidesz, która zakończyła 16 lat jego nieprzerwanych rządów. Viktor Orbán nie weźmie udziału w nieformalnym szczycie Rady Europejskiej, który odbędzie się 23–24 kwietnia na Cyprze – poinformował portal Politico. Spotkanie ma być poświęcone m.in. sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz pracom nad nowym wieloletnim budżetem Unii Europejskiej.Nie podano oficjalnych powodów decyzji. Rząd w Budapeszcie nie odpowiedział dotąd na pytania mediów.Decyzja po wyborczej porażceNieobecność Orbána następuje kilka dni po przegranych przez jego partię Fidesz wyborach parlamentarnych. Niedzielne głosowanie zakończyło 16-letni okres nieprzerwanych rządów Orbána, który wcześniej kierował rządem także w latach 1998–2002.Choć przegrał wybory, formalnie nadal pozostaje premierem do czasu objęcia urzędu przez lidera zwycięskiej partii TISZA, Pétera Magyara. Przekazanie władzy spodziewane jest w przyszłym miesiącu.Kto zastąpi Orbána?Zgodnie z zasadami Rady Europejskiej, nieobecnego premiera może reprezentować inny przywódca państwa członkowskiego. Według Politico najbardziej prawdopodobne jest, że rolę tę przejmie premier Słowacji Robert Fico, uznawany za politycznego sojusznika Orbána.Czytaj także: Wyszukiwarka nazistów robi furorę w NiemczechOrbán i napięcia z BrukseląW ostatnich latach Viktor Orbán wielokrotnie wchodził w spór z instytucjami UE. Regularnie wykorzystywał prawo weta, blokując:· kolejne pakiety sankcji wobec Rosji,· unijną pomoc finansową dla Ukrainy,· część wspólnych decyzji dotyczących polityki zagranicznej. Podczas ubiegłomiesięcznego szczytu UE przewodniczący Rady Europejskiej António Costa określił działania Orbána jako „szantaż” i „całkowicie niedopuszczalne”.W tle ujawnione rozmowy z RosjąKilka dni przed wyborami dodatkowe kontrowersje wywołały ujawnione przez media śledcze rozmowy między szefem węgierskiej dyplomacji Péterem Szijjártó a rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem.Z nagrań wynikało, że Budapeszt miał podejmować w UE działania korzystne dla Moskwy, m.in. zabiegać o osłabienie sankcji wobec Rosji. Według doniesień Szijjártó oferował też stronie rosyjskiej dostęp do unijnych dokumentów.Symboliczny koniec epokiNieobecność Orbána na szczycie UE może być odczytywana jako symboliczne zamknięcie jego epoki w europejskiej polityce. Przez lata był jednym z najbardziej kontrowersyjnych i wpływowych liderów w Unii — zarówno jako partner, jak i przeciwnik wspólnotowego konsensusu.Czytaj także: Zmasowany atak Rosjan. Rośnie liczba ofiar