Prezydent Lech Kaczyński nie żyje

Rządowy Tu-154 z prezydentem RP Lechem Kaczyńskim, jego żoną Marią i gośćmi, którzy lecieli na uroczystości w Katyniu, rozbił się w sobotę pod Smoleńskiem. Nikt z 96 osób na pokładzie nie ocalał. Ciało prezydenta zostało przetransportowane do Polski. Rosyjska prokuratura wyklucza, że katastrofa samolotu Tu-154 mogła być spowodowana przyczynami technicznymi.

Na lotnisku w Smoleńsku odbyła się uroczystość przekazania trumny z ciałem prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Stronę rosyjską reprezentował premier Władimir Putin, stronę polską – Maciej Łopiński i Małgorzata Bochenek z Kancelarii Prezydenta RP. Trumna była eskortowana przez reprezentacje wszystkich rosyjskich sił zbrojnych.

  • OGLĄDAJ SPECJALNE WYDANIE TVP INFO

    To jedna z największych tragedii w historii naszego kraju. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa opublikowało listę 96 osób, które były na pokładzie w chwili katastrofy. Wśród ofiar są także członkowie ośmioosobowej obsługi maszyny.

  • ZOBACZ LISTĘ OFIAR KATASTROFY POD SMOLEŃSKIEM

    Miejsce katastrofy odwiedzili i w sobotę wieczorem premierzy Donald Tusk i Władimir Putin, którzy złożyli kwiaty na miejscu katastrofy.

    Ciało prezydenta RP zidentyfikował w Smoleńsku jego brat, Jarosław Kaczyński.

  • DODAJ WPIS DO KSIĘGI KONDOLENCYJNEJ

    Stała się straszna tragedia. Przede wszystkim tragedia narodu polskiego, ale również tragedia nasza. Razem z wami odczuwamy i przeżywamy to, co się stało. – powiedział w specjalnym wystąpieniu do Polaków szef rosyjskiego rządu Władimir Putin. – W imieniu rządu Federacji Rosyjskiej, składam szczere wyrazy współczucia całej Polsce i wszystkim Polakom. Putin dodał, że komisja – powołana by wyjaśnić okoliczności katastrofy – „zrobi wszystko, żeby pomóc i wesprzeć w tych trudnych chwilach rodziny ofiar”.

  • PRZECZYTAJ OSTATNI WYWIAD Z MARIĄ KACZYŃSKĄ

    W Moskwie są już trumny ze wszystkimi ciałami ofiar. Trwa identyfikacja zmarłych. Rosyjski rząd zapewnia pomoc rodzinom ofiar tragedii, które przyjadą do rosyjskiej stolicy.

    W Moskwie są już m.in. minister zdrowia Ewa Kopacz, szef Kancelarii Premiera Tomasz Arabski i wiceminister SZ Jacek Najder. Zajmą się ustaleniami dotyczącymi identyfikacji zwłok ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu, a także opieką nad członkami rodzin ofiar.

  • JAK DOSZŁO DO KATASTROFY W SMOLEŃSKU?

    Prokuratura Generalna w Gdańsku wszczęła śledztwo ws. katastrofy prezydenckiego samolotu. Prokuratorzy wojskowi są w Smoleńsku i współpracują z rosyjskimi śledczymi. Formalnie śledztwo zostało wszczęte przez stronę rosyjską ws. naruszenia przepisów lotów, w wyniku czego śmierć poniosły więcej niż dwie osoby.

    Rosyjscy śledczy i polscy eksperci badają „czarne skrzynki” prezydenckiego samolotu, który rozbił się w sobotę rano pod Smoleńskiem.

    Według zarządu śledczego prokuratury obwodu smoleńskiego, rozpatrywane są trzy powody katastrofy samolotu: złe warunki atmosferyczne, tzw. czynnik ludzki i awaria samolotu. Wstępnie wykluczono, że powodem były problemy techniczne maszyny.

    Podczas lądowania samolot z prezydentem Polski nie doleciał do pasa, zaczepił o wierzchołki drzew, spadł na ziemię i rozpadł się na części. Maszyna kilka razy podchodziła do lądowania. Rzecznik MSZ Piotr Paszkowski powiedział, że prezydencki samolot rozbił się 1,5 km od wojskowego lotniska w Smoleńsku.

    Pilotom samolotu odradzano lądowanie

    Według rzecznika MSZ, maszyna była sprawdzana przed startem i nie było żadnych problemów technicznych. Polski samolot w ubiegłym roku przeszedł remont kapitalny w zakładach lotniczych w Samarze. Według rosyjskiej telewizji, zainstalowano w nim wówczas najnowocześniejsze urządzenia nawigacyjne.

    Załoga prezydenckiego samolotu samodzielnie podjęła decyzję o lądowaniu na lotnisku w Smoleńsku – poinformował Andriej Jewsiejenkow, rzecznik prasowy administracji obwodu smoleńskiego. Według niego, samolot polskiego prezydenta w warunkach złej widoczności spowodowanej mgłą podchodził do lądowania trzy, cztery razy.

    Kontroler lotów z lotniska w Smoleńsku proponował pilotom, aby samolot wylądował w Mińsku na Białorusi, około 200 km od Smoleńska, „ale załoga samolotu samodzielnie podjęła decyzję o lądowaniu”.

    Rzeczniczka głównego zarządu ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych w obwodzie smoleńskim Irina Andrianowa poinformowała, że na miejsce katastrofy wysłano 134 ratowników i 50 sztuk sprzętu. Poza tym w akcji ratowniczej uczestniczyły grupy operacyjne FSB, milicji i służb ratowniczych ze Smoleńska. Z Moskwy przyleciały dwa śmigłowce ministerstwa ze specjalistami medycyny sądowej.

    Ponad 800 osób pracuje pod Smoleńskiem na miejscu katastrofy samolotu Tu-154M, w której zginął m.in. prezydent Lech Kaczyński – poinformował w niedzielę zarząd informacji ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych Rosji.

  • ZOBACZ SPECJALNY RAPORT DOT. KATASTROFY SAMOLOTU

    Rodziny ofiar zbrodni katyńskiej, zgromadzone na Cmentarzu Wojennym w Katyniu, modliły się za pasażerów prezydenckiego samolotu, który rozbił się na lotnisku w Smoleńsku. Kiedy zebranych poinformowano o sytuacji przez megafony, na cmentarzu zapadła cisza, potem uczestnicy uroczystości zaczęli się modlić.
    Prezydent Lech Kaczyński (fot. PAP/EPA)
    Wśród pasażerów feralnego lotu byli ludzie, którzy dzień po dniu zmieniali Polskę (fot. PAP)

    źródło:
  • Zobacz więcej