RAPORT

Wojna na Ukrainie

„Gorzej nam nie będzie”, „Putin dobrze robi. Popieramy!”. Tak działa rosyjska propaganda

Choć Zachód bombarduje Rosję sankcjami, Moskwa sprawę widzi zupełnie inaczej. Przez rok, przynajmniej na razie, Rosjanie nie kupią u siebie francuskich serów czy włoskiej szynki oraz całej masy innych europejskich albo amerykańskich specjałów. Mimo to rosyjskie władze zapewniają obywateli, ze nie zabraknie im niczego. Takie są oficjalne przekazy. Czy Rosjanie w to wierzą? Sprawdziły to „Wiadomości” TVP1.

Produkty z Brazylii, Ekwadoru, Chile i Argentyny już wkrótce mogą zastąpić produkty z Europy i USA Oglądając rosyjską telewizję ma się wrażenie, że to dobre wiadomości. Że nic się nie stało.

Zamiast polskich jabłek niezgody teraz będą inne, nie mniej soczyste – z Azerbejdżanu. Rosjanie są uspokajani, że niczego im nie zabraknie. Sery i mleko dostarczy Białoruś. Mięso przypłynie, na przykład z Argentyny. Jest jeszcze Izrael. No i są Chiny, z którymi Rosja ostatnio zacieśnia współpracę.

„Nasze stoły się uginają. Nawet jeśli będzie czegoś mniej, to gorzej nam nie będzie”

– Pomidorów, jabłek, ogórków. Mamy wszystkiego pod dostatkiem. Mamy diamenty, złoto, kraby, ryby, lasy, złoża, ropę, gaz i tak dalej – mówi spotkany na zakupach Andriej.

Tymczasem eksperci twierdzą, że tylko ziemniaków i zboża Rosja produkuje wystarczające ilości, by zaspokoić swój rynek. Cała reszta – szacuje się, że nawet połowa towarów – pochodzi z importu.

– Nic strasznego się nie stało i nie stanie. Zajmujemy się dbaniem o klientów, by niczego im nie brakowało – przekonuje sprzedawca Władimir.

– Mówili i cały czas mówią, że nie ma powodów do obaw. Że jeśli ktoś ucierpi na kontrsankcjach nałożonych na Zachód przez Rosję, to głównie Zachód. Nasze stoły zawsze się uginają, więc nawet jeśli będzie czegoś mniej, to gorzej od tego nam nie będzie – dodaje klientka sklepu.

Oni nas cisną, a my co? Mamy siedzieć cicho? Dobrze robi Putin. Popieramy!

Tym bardziej, że ceny żywności, jak zapewniają władze – nie wzrosną. A spekulantów, którzy na tej mimo wszystko trudnej sytuacji, chcieliby się wzbogacić – zgodnie z zapowiedzią będzie się łapać i karać.

Dlatego nastroje w stolicy są zdecydowanie proputinowskie. Zapytany o sytuację przechodzień bez namysłu odpowiada: Oni nas cisną, a my co? Mamy siedzieć cicho? Dobrze robi Putin. Popieramy!

Nawet jak coś zdrożeje, to ludzie to zrozumieją. Już dziś są przyzwyczajeni do horrendalnie wysokich, z naszego punktu widzenia, cen. Za kilogram schabu, w przeliczeniu – 30 złotych. I to w promocji. Zazwyczaj schab jest o 1/3 droższy.

Rosjanie rzeczywiście wspierają sankcje

– Działa tu bardzo mocna propaganda, niewiarygodnie intensywna, dobitna i zakłamana. I ludzie, którzy wspierają politykę wobec Ukrainy – oni rzeczywiście wspierają te sankcje – podkreśla Lew Gutdow z Centrum Analitycznego Jurija Lewady w Moskwie. Zdaniem socjologa Rosja i Rosjanie, gorzej albo lepiej, ale na pewno poradzą sobie ze skutkami embarga na żywność. Nie na takie poświęcenia są gotowi.


CZYTAJ TAKŻE: Kremlowska gazeta: sankcje to długo oczekiwana szansa na rozwój

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej