Korki na polskich autostradach; przy bramkach „lotni inkasenci”, policja wytyczyła objazdy

Upalny weekend w korkach na polskich drogach. Najgorzej było na autostradzie A4 (węzeł Bielany Wrocławskie), gdzie sznur samochodów miał 10 kilometrów długości. Aby rozładować zator policja wyznaczyła objazdy bocznymi drogami. W Nowej Wsi na autostradzie A1 w kierunku na Łódź i Warszawę trzeba było doliczyć kilkadziesiąt minut. W Rusocinie pod Gdańskiem czekało się na bramkach nawet godzinę. Wieczorem sytuacja wszędzie się unormowała, ale w niedzielę może dojść do powtórki.

Rano zatory tworzyły się zarówno na drogach krajowych, jak i na autostradzie. Piękna pogoda sprawiła, że wiele osób postanowiło wybrać się nad Bałtyk.

Bardzo wielu warszawiaków wracało znad morza do domów właśnie autostradą A1. Przed bramkami w Nowej Wsi ok. godz. 16. trzeba było czekać dodatkowo prawie 40 minut – relacjonował z trasy reporter TVP Info Michał Giersz. Korek miał około trzech kilometrów.

Nowe rozwiązania na letni szczyt komunikacyjny na autostradach

Zarządcy postanowili usprawnić pracę na bramkach z opłatami. Kierowcy nie musieli nawet pobierać sami biletu, podawali je im tzw. „lotni inkasenci”. To pomagało, ale czekać i tak było trzeba, co nie wzbudzało entuzjazmu kierowców.

Kierowcy nie muszą nawet pobierać sami biletu, podają je im tzw. „lotni inkasenci”
teraz odtwarzane
Warszawiacy wracają znad morza. Kilkadziesiąt minut czekania na autostradzie A1

Duże utrudnienia na A4

Ogromny korek powstał też na autostradzie A4. W szczytowym momencie miał 10 kilometrów. Około godz. 16. sznur samochodów zaczynał się już za Kątami Wrocławskimi. Niektórzy kierowcy stali tam nawet dwie godziny i byli bardzo zniecierpliwieni.

– W niewielkiej odległości od bramek usytuowanych przy wjeździe na płatny odcinek autostrady A4 za Bielanami Wrocławskimi trwa remont jezdni, przez co można poruszać się tylko po jednej nitce autostrady – relacjonował Paweł Pyclik, który przyznał, że utrudnieniom sprzyjają także autostradowe bramki.

Policja, po konsultacji z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, znalazła jednak rozwiązanie. Funkcjonariusze zaczęli po południu kierować auta na trasy objazdowe bocznymi drogami, wzdłuż autostrady. To pomogło rozładować zator. – Wieczorem ruch odbywał się tam już płynnie, ale jest ryzyko, że w niedzielę sytuacja z soboty się powtórzy – podkreślał reporter TVP Info. Podobnie było wieczorem też na innych drogach, gdzie w ciągu dnia wystąpiły korki.

CZYTAJ TEŻ Wakacje w korku. Postój na autostradzie, żeby zapłacić za przejazd

teraz odtwarzane
10-kilometrowy korek na A4. Utrudnienia przez remont jezdni

źródło:
Zobacz więcej