„To była walka o niepodległą ojczyznę, nie o tę Warszawę”

– Powstanie miało szersze znaczenie. To była walka o wolną i niepodległą ojczyznę, nie o tę Warszawę – powiedział w rozmowie z portalem tvp.info gen. bryg. Zbigniew Ścibor-Rylski. – Jestem bardzo szczęśliwy, że dożyłem 70. rocznicy. Następnej okrągłej rocznicy niewielu z nas dożyje, dlatego chcemy przekazać młodemu pokoleniu etos powstania, żeby dalej kontynuowało tę tradycję – mówił prezes Związku Powstańców Warszawskich.

– Nasze pokolenie to pokolenie szczęśliwe i tragiczne. Ale doczekaliśmy się wolnej i niepodległej Polski – powiedział gen. Zbigniew Ścibor-Rylski, który jako prezes Zarządu Głównego Związku Powstańców Warszawskich uczestniczy w obchodach 70. rocznicy zrywu.

Zamierza, jak co roku wraz z koleżankami i kolegami z powstania, oddać hołd tym, którzy oddali swoje życie za ojczyznę. – Będziemy pod Pomnikiem Gloria Victis. Wyjątkowo w tym roku chcielibyśmy, aby przez 70 sekund ludzie zatrzymali się w tę 70. rocznicę, nie tylko w Warszawie, ale w całej Polsce – mówi w specjalnej rozmowie z portalem tvp.info nestor powstańców warszawskich.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Powstanie Warszawskie: „było potrzebne”, ale niewiele o nim wiemy

Panie generale, 70. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego to – Pana zdaniem – radosna czy raczej smutna chwila?

– Każda rocznica dla nas od 70 lat to była rocznica oddania hołdu pamięci tym, co polegli i oddali swoje życie, więc jest to rocznica bardzo poważna, skupiająca myśli o tych, co oddali swoje życie. Wyjątkowo w tym roku 70. rocznica zbiega się z wieloma rocznicami, bardzo ważnymi dla całego kraju, bo przecież mamy Normandię, Monte Casino. Wszystko to są okrągłe rocznice, a nasza rocznica 70. jest wyjątkowa, ale nigdy nie nazwałbym jej smutną.

Najtrudniejsze momenty to są zawsze na cmentarzu, przed Pomnikiem Gloria Victis. Wszyscy koledzy z danych zgrupowań są w kwaterach swoich kolegów, składają tam kwiaty, a centralna uroczystość przy Gloria Victis, przy grobach naszych dowódców odbywa się w godzinę „W”. Wyjątkowo w tym roku chcielibyśmy, aby przez 70 sekund ludzie zatrzymali się w tę 70. rocznicę, nie tylko w Warszawie, ale w całej Polsce.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Hitler miał obsesję na punkcie zniszczenia Warszawy

Czy ta rocznica będzie się czymś różnić od tych poprzednich – od 50., 60. rocznicy?

– Zawsze jest apel poległych za wszystkich dowódców, nasze koleżanki, kolegów, ludność cywilną przede wszystkim, która tak strasznie ucierpiała. Wydaliśmy w tym roku medal pamiątkowy na 70. rocznicę, ale każda rocznica jest dla nas bardzo ważna, dla wszystkich powstańców, którzy przeżyli. Niestety coraz mniej jest tych, którzy brali udział w powstaniu. W tym roku w Muzeum, w Parku Wolności będzie przekazanie młodemu pokoleniu tych wszystkich ideałów, etosu powstania, żeby to młode pokolenie, jak już nas nie będzie, dalej kontynuowało tę tradycję.

Gen. Zbigniew Ścibor-Rylski w swoim domu
teraz odtwarzane
„Niestety coraz mniej jest tych, którzy brali udział w Powstaniu”

Jak Pan podchodzi do takich projektów, jak filmy, które powstały w ostatnim czasie? Czy to są godne formy upamiętnienia Powstania Warszawskiego?

– Naturalnie, ja się bardzo cieszę, że tyle filmów powstało. Uważam, że to dla młodzieży jest bardzo ważne, to jest edukacja. Jest film „Miasto 44”, jest film o „Radosławie”. Są bardzo wzruszające. Ja jestem bardzo szczęśliwy, że dożyłem tego momentu, tej 70. rocznicy, bo już właściwie z powstania, z oficerów, którzy dowodzili jednostkami, kompaniami, czy plutonami to prawie już nie ma nikogo, już nie żyją. Takie jest życie.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Weterani Powstania Warszawskiego o „Mieście 44”: za dużo ukazanej klęski, za mało radości

CZYTAJ RÓWNIEŻ: To był największy pokaz filmowy w historii Polski. „Miasto 44” na Stadionie Narodowym

Pan, koleżanki, koledzy, którzy dożyli wolnej Polski, czy jesteście zadowoleni z kraju, w jakim przyszło wam żyć? Czy udało się osiągnąć te cele, o które wtedy walczyliście?

– Nasze ideały, etos powstania – przecież to wszystko była walka o wolną i niepodległą ojczyznę, nie o tę Warszawę. Powstanie miało szersze znaczenie. Również wszystkie inne walki, bitwy, takie jak Monte Casino, cały świat się zmienił na skutek inwazji w Normandii. Przecież powstały nowe państwa.

Ja myślę, że najważniejsze dla nas jest przekazanie następnym pokoleniom tych wszystkich ideałów, jakie mieliśmy w powstaniu. Jesteśmy wszyscy bardzo szczęśliwi, że dożyliśmy 70. rocznicy, bo już następnej okrągłej rocznicy bardzo niedużo z nas dożyje. Jeszcze ci najmłodsi, z poczty polowej, którzy mieli 12-13 lat jeszcze może dożyją, ale z żołnierzy, którzy naprawdę walczyli, to już nie. To ważne, że udało nam się doczekać wolnej i niepodległej Polski.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Monte Cassino – „ta bitwa była częścią walki o polską wolność”

To jedyne zdjęcie gen. Ścibor-Rylskiego z czasów Powstania
teraz odtwarzane
„Bardzo cieszę się, że tyle filmów powstało”

Gdyby miał Pan szansę urodzić się teraz, a wtedy – to co by Pan zdecydował?

– Nasze pokolenie to jest pokolenie: idź szczęśliwy i tragiczny. Tragiczny, bo przeszło tyle nieszczęść, tyle strasznych wydarzeń: wysyłka na Sybir, niewola, straszne obozy. W 1939 roku osobiście walczyłem do 6 października u gen. Franciszka Kleeberga. To jest najtragiczniejszy moment dla oficera, kiedy kapituluje i musi iść do niewoli.

To była walka o wolną i niepodległą ojczyznę, nie o tę Warszawę

Drugi taki moment był kiedy kapitulowało powstanie. 2 października 1944 – to też przeżyliśmy bardzo głęboko, że tyle nieszczęść, że zginęła ludność cywilna, powstańcy i to wszystko poszło na marne. Dużo ludzi mówi, że to na marne, ale jednak nie, bo przecież te ideały zaowocowały w następnych pokoleniach. Solidarność wychowana była na tych naszych ideałach.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Teraz'44. Powstańcy we współczesnej Warszawie

Nie zamieniłby Pan swojego życia na inne?

– Nie, absolutnie nie. Naturalnie życzę młodemu pokoleniu, by nigdy nie przeżywali tego, co my przeżywaliśmy. Niech całe pokolenia żyją w spokoju, bez wojen, chociaż to jest bardzo trudne, bo zawsze po iluś tam latach, 50 czy 100 urodzi się jakiś przywódca, który będzie chciał znowu pchnąć społeczeństwo do tragedii. Wojna to jest najokropniejsze, co może być; człowiek zupełnie zatraca człowieczeństwo, wtedy jest tylko maszyną, która strzela albo zabija.

Gen. Zbigniew Ścibor-Rylski: „Solidarność” wychowana była na naszych ideałach
teraz odtwarzane
„Nie zamieniłbym swojego życia na inne”

Na koniec rozmowy gen. Ścibor-Rylski zaapelował o godne uczczenie poległych minutą ciszy, zarówno w godzinę „W”, jak i na cmentarzu pod Pomnikiem Gloria Victis.

Zobacz więcej