RAPORT

Wojna na Ukrainie

Ekologiczne tylko z nazwy. Zdrowa żywność pod lupą urzędników

(fot. Pixabay/PhotoMIX-Company)
(fot. Pixabay/PhotoMIX-Company)

Inspekcja Handlowa sprawdziła, czy produkty oznakowane jako „bio”, „eco”, czy „organic”, rzeczywiście są ekologiczne. Okazało się, że co piąta sprawdzona partia produktów jest zdrową żywnością, ale tylko z nazwy.

Oznakowany takimi wyrażeniami jak „bio”, „eco”, czy „organic” produkt powinien pochodzić z rolnictwa ekologicznego. Oznacza to, że musi zawierać, co najmniej 95 proc. składników ekologicznych, czyli m.in. niemodyfikowanych genetycznie, uprawianych bez sztucznych nawozów, z zastosowaniem ograniczonej liczby substancji dodatkowych.

Inspekcja Handlowa skontrolowała, jakość i oznakowanie produktów pochodzących z rolnictwa ekologicznego. Sprawdzono 980 partii, kwestionując aż 219 z nich, czyli 22 proc. Co oznacza, że co piąta partia produktów eko nie była tak naprawdę ekologiczna.

Bez certyfikatu


Produkcja takich produktów jest bardzo restrykcyjna. Gospodarstwo rolne, czy zakład przetwarzający muszą poddać się kontroli, aby uzyskać specjalny certyfikat. Potwierdza on, że dany produkt spełnia unijne normy dotyczące produkcji ekologicznej. Najprościej, więc produkt pochodzący z rolnictwa ekologicznego rozpoznać po logo, które obowiązuje w całej UE.

Po kontroli Inspekcji Handlowej okazało się, że 153 sprawdzone partie były niewłaściwie oznakowane. Najczęściej brakowało wymaganego oznakowania - unijnego znaku przy jednoczesnym użyciu słowa „eko”. Zdarzało się także, że oznaczenia zostały użyte bezprawnie. Produkt nie posiadał specjalnego certyfikatu, ze składu innego wynikało, że do produkcji użyto mniej niż 95 proc. składników naturalnych, więc nie był ekologiczny. Sporadycznie producenci zachwalali swoje wyroby, informując, że nie zawierają GMO. Zgodnie z prawem, żaden produkt pochodzący z rolnictwa ekologicznego nie może ich zawierać. Przypisywali im również szczególne właściwości.

Mandaty dla oszustów


Nie tylko oznakowania, ale także jakość produktów wzbudzała wątpliwości kontrolerów. Aż 49 partii zakwestionowano właśnie ze względu na to. Nieprawidłowości to m.in. obecność siarczynów w „rodzynkach bio” deklarowanych jako „niesiarkowane”. Ponadto, rzeczywista ilość składników była niższa od podanej na opakowaniu, np. wykryto niższą zawartość tłuszczu w ekologicznym serze, mniejszą ilość owoców w musli, czy dzikiej róży w ekologicznej herbatce.

Inspekcja Handlowa nałożyła 16 mandatów karnych za m.in. sprzedawanie produktów przeterminowanych, wydała osiem decyzji za sprzedaż produktów niewłaściwej jakości. O wynikach kontroli powiadomiono także Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, Inspekcję Sanitarną i Inspekcję Weterynaryjną.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
Zobacz więcej