Wszczęto śledztwo przeciwko kierowcy polskiego autokaru po wypadku pod Dreznem

fot. PAP/EPA/PETER ENDIG

Niemiecka policja wszczęła dochodzenie przeciwko kierowcy polskiego autobusu, który minionej nocy brał udział w tragicznym wypadku na autostradzie A4 niedaleko Drezna. W katastrofie zginęło 10 osób, ponad 60 zostało rannych. Kierowca może usłyszeć zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci.

Niemieccy śledczy wyjaśniają dlaczego polski autobus, którym podróżowało ponad 60 osób, najechał na tył innego autokaru poruszającego się autostradą A4. W konsekwencji zderzenia, polski autobus przebił barierki ochronne i przejechał na przeciwny pas ruchu, gdzie staranował polski mikrobus. Następnie autobus stoczył się ze skarpy.

Śledczy podejrzewają, że odpowiedzialność za tę tragedię ponosi właśnie kierujący autokarem firmy Sindbad. Wynika tak, ze wstępnej analizy śladów i innych dowodów w sprawie.

Przesłuchiwany przez niemieckich policjantów kierowca, wyjaśnił, że ukraiński autokar, który jechał środkowym pasem w pewnym momencie gwałtownie zjechał na pas skrajny zajeżdżając drogę.

Kilka osób w stanie zagrażającym życiu

Większość pasażerów mikrobusu nie przeżyła zderzenia. Ofiary śmiertelne i dziesiątki rannych są też wśród pasażerów autobusu. Około 40 osób odniosło ciężkie obrażenia. Niemieckie media podają, że kilka jest w stanie zagrażającym życiu.

Do tej pory niemiecka policja zidentyfikowała siedem ofiar. Wszyscy to Polacy. Lokalne władze podkreślają, że to najtragiczniejszy wypadek drogowy od wielu lat.

CZYTAJ WIĘCEJ: Rośnie liczba ofiar wypadku autokaru pod Dreznem. Zginęło co najmniej siedmiu Polaków

źródło:
Zobacz więcej