RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Tusk i Kaczyński na wyborczej ścieżce. „Wśród ślepych jednooki królem”

(fot. maps.google.com)

– Wizerunek liderów ma zasadniczy wpływ na ostateczne zwycięstwo, ponieważ polskie partie mają charakter wodzowskich – uważa politolog, dr Wojciech Jabłoński z UW. Dlatego sprawdziliśmy, gdzie w ostatnim tygodniu przed wyborami przebywali i co mówili Donald Tusk oraz Jarosław Kaczyński, liderzy dwóch wiodących w przedwyborczych sondażach partii. Obaj przemierzyli setki kilometrów, żeby zapewnić swoim partiom zwycięstwo.

Ostatni tydzień kampanii rozpoczął się widowiskowym starciem liderów dwóch przodujących w sondażach ugrupowań. Zaczęło się na wałach powodziowych. – W przypadku walki z zagrożeniem powodziowym rząd nic nie robi, bo łatwiej jest pochwalić się otwarciem nowej autostrady niż wałem przeciwpowodziowym – grzmiał Jarosław Kaczyński. – Choć autostrad też nie potrafią budować – dodał.

– Słyszałem, że szpieg z krainy deszczowców grasował na wałach, szukał powodzi i nie znalazł. Przykro mi z tego powodu – odgryzł się Donald Tusk komentując obecność Jarosława Kaczyńskiego na terenach zagrożonych powodzią.

Okazało się jednak, że powódź raczej już Polsce nie zagraża, dlatego sztaby wyborcze zmuszone były powrócić do zaplanowanych wcześniej działań.

Nuta historyczno-patriotyczna

Ostatni weekend przed wyborami był zdominowany wydarzeniami związanymi z obchodami 70. rocznicy bitwy o Monte Cassino. Donald Tusk i Jarosław Kaczyński wzięli udział w obchodach rocznicowych. Było spokojnie i oficjalnie.

– Pamięć tamtego zwycięstwa umocni Polaków w ich najważniejszym dążeniu do wolności – mówił Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości w przeddzień 70. rocznicy bitwy. Złożył też kwiaty pod pomnikiem Bitwy o Monte Cassino w Warszawie.

Donald Tusk dwa dni spędził na oficjalnych obchodach we Włoszech. Podczas uroczystości powiedział m.in.: – W języku polskim nazwa Monte Cassino zrosło się ze słowem „bohaterowie”.

W czasie weekendu Jarosław Kaczyński odwiedził jeszcze południe Polski, był m.in. w Krakowie oraz Przemyślu.

Kto jest wrogiem chrześcijaństwa? Emocje związane z wizytą premiera u Franciszka

Po oficjalnych uroczystościach związanych z 70. rocznicą bitwy o Monte Cassino i względnie spokojnym przedwyborczym weekendzie nadeszła oficjalna wizyta premiera u papieża Franciszka. W poniedziałek Donald Tusk spotkał się w Watykanie z głową Kościoła katolickiego, co wywołało wiele emocji.

– Nie mam wątpliwości, że Donald Tusk jest jednoznacznie po złej stronie. Jest wrogiem chrześcijaństwa – mówił Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla tygodnika „wSieci”.

– Gdyby chrześcijaństwo polegało na tego typu emocjach, jakie zaprezentował Jarosław Kaczyński, to w starożytnym Rzymie nie trzeba by było lwów. Wystarczyliby sami tacy chrześcijanie – skomentował premier, pytany przez dziennikarzy o wypowiedź prezesa PiS.

Obchody 70. rocznicy bitwy pod Monte Cassino (fot. PAP/Paweł Supernak/Radek Pietruszka)

Cmentarz Obrońców Lwowa. Do kampanii „wraca Ukraina”

We wtorek Jarosław Kaczyński odwiedził południowo-wschodnią Polskę. Jednak najważniejszym punktem tego dnia wyborczego PiS była wizyta Jarosława Kaczyńskiego na Cmentarzu Obrońców Lwowa we Lwowie. W tym czasie Donald Tusk spotkał się ze słuchaczami Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Obaj mówili o naszym bezpieczeństwie, choć w różny sposób. W ten sposób wróciła do kampanii Ukraina.

– Jeżeli Polacy mają być narodem bezpiecznym, narodem, który się może spokojnie rozwijać w godności, (...) to musimy być silni. A siła ma swój aspekt materialny, którego w żadnym wypadku nie można lekceważyć, ale nie ma siły bez siły moralnej – mówił prezes PiS.

– Jeśli my dzisiaj zajmujemy się Ukrainą, to nie z jakiejś nadzwyczajnej miłości do Ukrainy, tylko dlatego, że jeśli Ukraina upadnie jako państwo, a przecież to jest dość prawdopodobne, to dla Polski oznacza to bardzo wielkie ryzyka – mówił Donald Tusk.

Przedwyborcze podróże Jarosława Kaczyńskiego (fot. TVP)

Kolej i energetyka. Przedwyborcza środa

W środę tematykę wyborczą zdominowały kwestie gospodarcze. Donald Tusk przyjechał do Brukseli na konferencję o bezpieczeństwie energetycznym. Polski premier, podkreślając znaczenie unii energetycznej, tłumaczył, że chodzi o wspólną politykę i nadzór w zakupach gazu.

– Wszędzie słyszałem, że uwspólnotowienie zakupów gazu budzi obawy. Ale unia bankowa też się wydawała niemożliwa – mówił wczoraj Tusk.

W tym czasie Jarosław Kaczyński też poświęcił się kwestiom gospodarczym. Prezes Prawa i Sprawiedliwości na konferencji prasowej w Bydgoszczy mówił o konieczności inwestycji w polski przemysł. Nawiązał tym samym do tamtejszego przedsiębiorstwa PESA. – To jest produkcja własna. To jest to, co powinniśmy popierać i co powinno być traktowane jako podstawowa dziedzina naszej aktywności, także aktywności państwa – mówił Kaczyński.

Wizyty i podróże Donalda Tuska (fot. TVP)

Śląsk – miejsce ostatecznej bitwy o głosy?

Czy na Śląsku liderzy PiS i PO stoczą ostateczną bitwę o głosy? Wszystko na to wskazuje, ponieważ to tu odbędzie się wiele wydarzeń wyborczych zaplanowanych przez liderów sondaży. W czwartek z wizytą do Katowic przyjechał Jarosław Kaczyński. W piątek w tym mieście zakończy się kampania wyborcza Platformy Obywatelskiej, a wcześniej Donald Tusk odwiedzi m.in. Wałbrzych.

– Jest wystarczająco dużo powodów, żeby Śląsk traktować ze szczególnym wyróżnieniem w tej kampanii, szeroko pojętej kampanii europejskiej. Kiedy mówimy, że te 300 mld chcemy wykorzystać na rewitalizację najbardziej zdewastowanych miejsc w Polsce, to Śląsk jest tutaj bezwzględnie na pierwszym miejscu – tłumaczył w środę Donald Tusk.

– Stawka w tych wyborach jest bardzo wysoka. Chodzi o to, jaka będzie Unia Europejska w przyszłości. Czy będzie to klub kilku bardzo wpływowych państw, czy wróci do swoich korzeni i stanie się solidarna i przyjazna też dla tych słabszych – powiedział w czwartek na konferencji w Katowicach Jarosław Kaczyński.

Ta kampania to przede wszystkim gra liderów

Czy Donald Tusk i Jarosław Kaczyński przyjęli słuszne strategie na tę kampanię? Czy właściwe było to, że tak często, że prawie codziennie poruszali te same tematy? Według politologa Wojciecha Jabłońskiego, kampania niestety była robiona bez pomysłu i na bieżąco.

– Była przede wszystkim polityczna, nie poruszała tematów ważnych dla społeczeństwa. Widać to było dobitnie, kiedy uspokoiła się sytuacja na Ukrainie, a powódź przestała zagrażać Polsce. Wtedy można było odnieść wrażenie, że Platformie Obywatelskiej skończyły się pomysły – komentuje w rozmowie z portalem tvp.info.

Jabłoński podkreśla, że w tej kampanii to jednak opozycja nie zastosowała zasady marketingu politycznego, która mówi, że trzeba za wszelką cenę narzucić tempo przeciwnikowi, zdominować przekaz swoimi propozycjami. Dlatego Platforma nie musiała robić nic, żeby utrzymywać się na szczytach sondaży. – To raczej lider Prawa i Sprawiedliwości odpowiadał na działania Donalda Tuska – mówi Jabłoński.

„Wśród ślepych, jednooki królem”

– W takiej sytuacji to partia rządząca ma przewagę, ponieważ jest partią władzy. Obecność w miejscach zagrożonych powodzią, czy nawet odwiedziny premiera u papieża Franciszka są realizacją zadań szefa rządu. Sama ta funkcja przyciąga uwagę mediów i opinii publicznej. Natomiast obecność lidera opozycji na wałach przeciwpowodziowych staje się propagandowo bezużyteczna – komentuje.

– Jarosław Kaczyński, na własne życzenie, startował w konkurencji, której nie mógł wygrać. Dlatego moim zadaniem, niezależnie od ostatecznego wyniku, przy przewidywalnej bardzo niskiej frekwencji, nominalnym zwycięzcą tej kampanii jest Donald Tusk, ponieważ zapewnił swojej partii wysoką pozycję w sondażach. Można tu przytoczyć powiedzenie „wśród ślepych jednooki królem” – podsumowuje Jabłoński.

Preferencje w wyborach do Parlamentu Europejskiego (fot. wikipedia)

Zobacz więcej