Czy można było uniknąć samobójstwa Kamila?

Wszyscy mówią, że był dobrym, wesołym chłopcem. I nikt nie może zrozumieć, dlaczego 14-letni Kamil z mazowieckich Duczek popełnił samobójstwo. Prokuratura wyjaśnia, czy ktoś mógł mieć na to wpływ. Straszne jest to, że każdego dnia w Polsce przynajmniej jedno dziecko chce zakończyć swoje życie. Jak można je uratować? Jaki wpływ na dramatyczne decyzje może mieć szkoła?

Po długim weekendzie nie poszedł do szkoły. Powiesił się na strychu swojego domu. – Odsunęłam zasłonkę. Mówię, o głupi żart mi zrobili, manekina powiesili. Dopiero po pięciu minutach spojrzałam, że to Kamil wisi – wspomina ten dramatyczny dzień Anna Kazanowska, matka chłopca. – Ja uważam, że to było załamanie – dodaje Jerzy Kazanowski, ojciec Kamila.

Nie zostawił listu. W komputerze żadnego śladu. Samobójcza śmierć Kamila to dla wszystkich szok. – Zawsze uśmiechnięty, taki zadowolony, no ale widocznie nie dawał sobie rady ze wszystkim – mówi sąsiad Tomasz Górczyński.

Kiepsko szło mu w szkole. Rodzice mówią, że skarżył się na nauczycielkę historii. Z przedmiotu miał na semestr dwóję. – Nie to, żeby go biła. Tylko to było normalne psychiczne wykluczanie ludzi – twierdzi ojciec chłopca.

Mocne słowa. Opinie uczniów gimnazjum w Duczkach tak ostre nie są. – Nad nami się nie znęcała, ale taką stanowczą nauczycielką była. Niektórzy mieli problemy – podsumowuje anonimowo jeden z uczniów.

Przyczyną samobójstwa zazwyczaj kilka czynników

Dyrektorka szkoły mówi, że nie docierały do niej żadne niepokojące sygnały. Z Kamilem problemów nie było. – Trudno sobie wyobrazić ból rodziców i rozumiem, że stąd te oskarżenia, z potrzeby odpowiedzi na pytanie dlaczego? – mówi Izabela Sieradzka, dyrektorka Zespołu Szkół w Duczkach.

W większości przypadków przyczyną samobójstw jest depresja i inne zaburzenia psychiczne, a zapalnikiem stres. – Najczęściej mamy do czynienia z co najmniej kilkoma czynnikami stresowymi w życiu młodego człowieka. Do tego nakładają się trudności w znalezieniu wsparcia czy to wśród rówieśników, czy w rodzinie – podkreśla prof. Janusz Rybakowski.

Zarówno dzieci, jak i dorośli, którzy mają samobójcze plany zwykle wysyłają sygnały. Kamil chyba też je wysyłał, tyle że nikt ich nie zrozumiał. Niektórym samobójstwom można zapobiec, ale nie wszystkim. Ważne by usłyszeć wołanie o pomoc.

CZYTAJ TAKŻE: „Przed samobójstwem dziecko się pozornie uspokaja”

źródło:
Zobacz więcej