„Gdy nastał prezydent Lech Kaczyński, organizacja lotów legła w gruzach”

– Za czasów prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego moja siostra nie miała żadnych obaw, aby latać tymi samolotami. Jak nastał prezydent Lech Kaczyński, niestety cała organizacja lotów legła w gruzach – powiedziała w TVP Info Jolanta Wiktoruk - siostra Agnieszki Pogródki-Węcławek, funkcjonariuszki Biura Ochrony Rządu. Jolanta Wiktoruk przyznała, że jej siostra „była nieraz poirytowana tym, że dostaje listę pasażerów na dwie godziny przed odlotem”.

Siostra Agnieszki Pogródki-Węcławek wspominała zmarłą oraz jej wrażenia z pracy w BOR. Przyznała, że były czasy, kiedy czuła się spokojniejsza o bezpieczeństwo siostry. A tuż po katastrofie pomyślała, że stało się to, czego jej siostra się obawiała.

Poczekamy na wyjaśnienia

Według Wiktoruk sprawa katastrofy jeszcze długo będzie rozgrzewała debatę publiczną, zwłaszcza polityczną. – To nie będzie wyjaśnione ani jutro, ani za miesiąc, ani za rok. Myślę, że jeszcze trzeba poczekać pięć, może więcej lat – mówiła w TVP Info Jolanta Wiktoruk. Podkreślała, że sprawą wyjaśnienia katastrofy powinni zajmować się głównie specjaliści i eksperci, a nie jak to dzieje się teraz – politycy.

Wszystko mi jedno, gdzie będzie wrak

Stwierdziła także, że jako siostra ofiary nie oczekuje, że wrak prezydenckiego tupolewa będzie sprowadzony do Polski . – Mi jest wszystko jedno, czy będzie tu, czy tam. Nie mam potrzeby go hołubić. Jednak jako obywatelka tego kraju uważam, ze powinien być sprowadzony do Polski – powiedziała Jolanta Wiktoruk w TVP Info.



CZYTAJ TAKŻE PiS „wydeptuje” pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej

źródło:
Zobacz więcej