RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

„Gdyby nie wojna, byłby przełomem”; „Maroszek” w Polsce

Bogdan Zdrojewski prezentuje „Maroszka” (fot. PAP/Grzegorz Jakubowski)

Jedna z kilku zachowanych sztuk przedwojennego karabinu samopowtarzalnego „Maroszek” trafiła na ekspozycję Muzeum Powstania Warszawskiego. Broń autorstwa inż. Józefa Maroszka, jedna z pierwszych tego typu na świecie, jest własnością Muzeum Historii Polski.

– To niezwykle cenny karabin z okresu przedwojennego, na ówczesne czasy absolutnie nowoczesny, mogący być przełomem. Tak się nie stało, gdyż nie uruchomiono produkcji tej broni. 55 egzemplarzy, które zdołano wyprodukować do 1939 r., seria próbna, dostała się niestety w ręce wroga, a po wojnie znaczną część zniszczono - mówił podczas uroczystości przekazania karabinu minister kultury Bogdan Zdrojewski.

Dodał, że to obiekt o wysokiej wartości i ministerstwo z przyjemnością partycypowało finansowo za pośrednictwem Muzeum Historii Polski w jego pozyskaniu.

Nie wiadomo, czy broń brała udział w powstaniu

Dyrektor Muzeum Historii Polski Robert Kostro podkreślił, że karabin ten, jako broń samopowtarzalna, był dużo łatwiejszy w użyciu na polu walki i przez to bardzo nowatorski. – MSZ skontaktowało się z właścicielem broni, amerykańskim kolekcjonerem i na mocy porozumienia z nim muzeum otrzymało karabin, który obecnie przekazuje w depozyt Muzeum Powstania Warszawskiego. Docelowo chcemy, by został on wyeksponowany w przyszłej siedzibie naszej placówki – powiedział Kostro.

„Maroszek” (PAP/Grzegorz Jakubowski)

Jak dodał dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski, karabin będzie prezentowany w części muzealnej ekspozycji poświęconej 1939 r. – Muszę z przykrością powiedzieć, że nie wiemy, by ta legendarna broń brała udział w powstaniu, ale tym większa wdzięczność, że będzie mogła się znaleźć na naszej ekspozycji. Ten karabin jest takim symbolem marzenia o wspaniałej przedwojennej myśli technologicznej i smutku, że gdyby m.in. takich karabinów było więcej, być może kampania wrześniowa wyglądałaby inaczej – zaakcentował.

Żołnierz zabierał egzemplarz jako trofeum

Prace nad karabinem rozpoczęły się w II połowie lat 30. XX w. W 1938 r. prototyp został przetestowany, a latem 1939 r. wyprodukowano tzw. serię informacyjną, która trafiła do jednostek. Wybuch wojny uniemożliwił produkcję seryjną.

– Z tego co wiadomo, zachowało się jedynie ok. pięciu-sześciu sztuk. Zdecydowana większość została przejęta przez Niemców po kampanii wrześniowej i prawdopodobnie trafiła do magazynów broni, gdzie była składowana przez okres wojny. W 1945 r., kiedy przejmowano niemieckie magazyny zdarzało się, że jakiś żołnierz zabierał egzemplarz jako trofeum. I tak najprawdopodobniej ten karabin trafił do USA – relacjonował Łukasz Kubacki z działu wystawienniczego Muzeum Historii Polski.

Karabin w 2013 r. znalazł się w ofercie sklepu z bronią kolekcjonerską należącego do Amerykanina polskiego pochodzenia Christophera Gąsiora. Obecnie na świecie znanych jest tylko kilka egzemplarzy tej broni, z czego w zbiorach polskich jedyny niekompletny egzemplarz jest w kolekcji stołecznego Muzeum Wojska Polskiego.

źródło:

Zobacz więcej