RAPORT

Propozycja podziału Ukrainy? Sikorski na cenzurowanym

NPW: nie było wybuchu na pokładzie Tu-154

Najnowsze

Popularne

Na pokładzie prezydenckiego samolotu Tu-154 M, który rozbił się 10 kwietnia 2010 roku, nie doszło do wybuchu materiałów wybuchowych. Poinformował o tym prokurator wojskowy Ireneusz Szeląg, podczas konferencji Naczelnej Prokuratury Wojskowej.

Jak mówił szef WPO płk Ireneusz Szeląg, biegli z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Głównej Policji dokonali analizy fizyko-chemicznej oraz wydali opinię uzupełniającą badając zarówno próbki pobrane z pokładu samolotu, pnia brzozy oraz wbitych weń fragmentów metalu, jak i z ciał ofiar oraz miejsca katastrofy smoleńskiej.

– Biegli mieli nieskrępowany dostęp do miejsca katastrofy jak i miejsca przechowywania wraku samolotu - podkreślił płk Szeląg. Dodał, że próbki z ciał pobrano w wyniku ich ekshumacji, korzystano też z przedmiotów znalezionych na miejscu katastrofy zgromadzonych w Centrum, Szkolenia Żandarmerii Wojskowej w Mińsku Maz.

teraz odtwarzane
Prok. Szeląg o obecnym stanie śledztwa ws. katastrofy

Badano ciała, samolot i brzozę

Wnioski, które decyzją prokuratora prowadzącego śledztwo będą opublikowane na stronach internetowych WPO, głoszą, że zarówno na ciałach, jak i częściach samolotu oraz pozostałych przedmiotach, nie ujawniono śladów materiałów wybuchowych, ani substancji powstałych w wyniku degradacji tych materiałów.

Na podstawie oględzin uszkodzeń mechanicznych wraku (i kadłuba i innych części) biegli doszli też do wniosku, że nie ma na nich śladów po tzw. wybuchu punktowym, zaś na podstawie oględzin miejsca upadku samolotu stwierdzono, że nie noszą one cech jak po wybuchu przestrzennym - ogłosił płk Szeląg.

Elementy skrzydła w pniu brzozy

Płk Ireneusz Szelag poinformował też o wnioskach opinii biegłych z badań fragmentów brzozy oraz znalezionych w niej fragmentów metalowych. – Biegli stwierdzili w opinii, że przedmiot, który spowodował rozdzielenie pnia brzozy miał podłużny, w przybliżeniu płaski kształt i przemieszczał się pod niewielkim kątem w stosunku do poziomu - zaznaczył.

– W trakcie działania przedmiotu na pień nastąpiło jego owijanie się wokół pnia, a następnie jego rozdzielenie - powiedział płk Szeląg. Relacjonując analizę biegłych mówił, że uszkodzenia drzewa „mogły być spowodowane przez skrzydło samolotu Tu-154M”. Zaznaczył, że trzy fragmenty metali w pniu brzozy „najprawdopodobniej pochodzą z elementów konstrukcyjnych skrzydła samolotu”, zaś ”co do kolejnych siedmiu fragmentów metali biegli nie mogą wykluczyć, że one mogą pochodzić z tego samolotu”.

– Aktualnie prokuratorzy rozważają kwestię dalszych szczegółowych badań w celu ewentualnego doprecyzowania charakteru pozostałych fragmentów metalowych - zaznaczył prokurator.

Od lewej: płk Ryszard Filipowicz, płk Ireneusz Szeląg i ppłk Janusz Wójcik (fot. PAP/Paweł Supernak)
Od lewej: płk Ryszard Filipowicz, płk Ireneusz Szeląg i ppłk Janusz Wójcik (fot. PAP/Paweł Supernak)

Nie widać końca śledztwa

Stan śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej nie pozwala na jego merytoryczne zakończenie. Prokuratura oczekuje na realizację wniosków o pomoc prawną z Rosji oraz ok. 30 innych opinii – Pomimo zgromadzenia obszernego materiału dowodowego, który dzisiaj zawiera się w ponad 600 tomach akt, nadal stan sprawy nie pozwala na jej merytoryczne zakończenie. Prokuratorzy oczekują m.in. na realizację wniosków o międzynarodową pomoc prawną, głównie z Federacji Rosyjskiej - powiedział płk Ireneusz Szeląg.

– Chociaż większość z 24 wniosków została zrealizowana, to nadal oczekujemy w szczególności na nadesłanie i zwrot szczątków samolotu Tu-154M nr 101 wraz z rejestratorami parametrów lotu oraz pochodzącymi z niego innymi agregatami i urządzeniami, dokumentacji dot. lotniska w Smoleńsku, jego wyposażenia, osób pracujących na lotnisku 7 i 10 kwietnia (2010 r.), w szczególności grupy kierowania lotami, oraz aktów normatywnych, regulujących system sprawowania kontroli ruchu lotniczego na lotnisku w Smoleńsku - dodał płk. Szeląg.

Prokuratura czeka na opinie

Szeląg powiedział, że WPO oczekuje ponadto na ok. 30 innych opinii, m.in. cztery opinie fonoskopijne przygotowywane przez Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie (dot. nagrań z wieży w Smoleńsku, samolotu Jak-40, zapisu referencyjnego z Tu-154M nr 102 i określenia stanu emocjonalnego osób, których wypowiedzi zarejestrowano w nagraniu z kokpitu tupolewa, który się rozbił).

Prokuratura czeka też na 19 opinii katedry medycyny sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Tamtejsi biegli na podstawie dokumentacji medycznej z Polski i Rosji przygotowują opinię dot. okoliczności, przyczyn i mechanizmu zgonu wszystkich ofiar katastrofy. Prokuratura oczekuje też na kompleksową opinie zespołu biegłych z zakresu różnych specjalności.

Jak przypomniał Szeląg, śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej zostało na początku kwietnia przedłużone do 10 października 2014 r.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Macierewicz trzyma się wybuchu i mówi: „to kompromitacja prokuratury”

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Oświadczenie prokuratury oburzyło rodziny ofiar katastrofy

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej