Raport

Epidemia koronawirusa

Kibole chcieli „obalić” świadka koronnego?

Prokuratura przedstawiła nowe dowody związane ze sprawą Piotra C. (fot. policja)

Jeden z czołowych kibiców Legii Warszawa miał szukać w więzieniach osoby, która pozwoli zdyskredytować zeznania świadka koronnego Marka H. ps. Hanior, po tym jak za jego sprawą zatrzymano kilkunastu szalikowców stołecznej drużyny, w tym Piotra C. ps. Staruch – wynika z ustaleń prokuratury apelacyjnej w Warszawie, do których dotarł portal tvp.info. Udało się znaleźć jednego chętnego do współpracy, ale prokuratura Warszawa Praga uznała jego zeznania za niewiarygodne.

Jak ustalił portal tvp.info, podczas ostatniej rozprawy w procesie Piotra C. ps. Staruch, prok. Piotr Woźniak złożył do sądu nowe materiały dowodowe. To zapisy z podsłuchów z akt sprawy przeciwko Wojciechowi B. ps. Kelner, który odpowiada przed sądem za organizowanie ataków kiboli na Rosjan podczas Euro 2012. – Ze stenogramów nagranych rozmów wynika, że Wojciech B. ps. Kelner, był zaangażowany w zbiórkę pieniędzy na utrzymanie kiboli Legii zatrzymanych w maju 2012 r. podczas akcji przeciwko członkom gangu „Szkatuły” i grupy „Teddy Boys 95”, którzy siedzieli w areszcie. To miało być ok. 400 zł miesięcznie. Pieniądze miały być przeznaczone także dla osób ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości. Przy okazji tych rozmów B. miał opowiadać jednej z osób, że będzie szukał świadka, który pozwoli obalić świadka koronnego w tej sprawie. W tym celu, jak mówił B., pojechał nawet do więzienia w Łowiczu, gdzie miał rozmawiać z taką osobą – opowiada jeden ze śledczych.

Zdjąć koronę „Haniorowi”

Nagrane przez policję rozmowy miały miejsce na początku czerwca 2012 r. We wrześniu tegoż roku do prokuratury zgłosił się mężczyzna odsiadujący wyrok wieloletniego więzienia za zabójstwo na warszawskiej Pradze. Powiedział on, że zbrodni dokonał na polecenie Marka H. ps. Hanior, który w ten sposób chciał załatwić swoje porachunki. Prascy śledczy przez kilka miesięcy weryfikowali informację i okazało się, że „skruszony” kłamał.

W podsłuchach „Kelnera” można rzeczywiście znaleźć informacje o zbiórce na rzecz uwięzionych kiboli. Pojawia się tam informacja o zbieraniu pieniędzy dla „Słowika z Pruszkowa”, „Starucha” i pomocy „Dolinie”, „Chełmży”, „Fosie”, „Norwegowi” i „Smerfowi”. Większość z wymienionych to czołowe postaci grup kibolskich Legii, w tym nieformalni liderzy grupy „Teddy Boys”.

Informacje od prawnika?

Według naszych informacji, w podsłuchach „Kelnera” znalazły się także mocno niepokojące stwierdzenia, sugerujące, że jeden z prawników miał informować kiboli o tym kto został zatrzymany w policyjnej obławie. Ale, nie tylko to. – Wojciech B. mówił swojemu rozmówcy, że dowiedział się od pewnego prawnika, że w sprawie „Teddy Boys” i „Szkatuły” będzie jeszcze „ ch… zatrzymań i należy uważać. Miał poznać dane osób, do zatrzymania. Nagrano, słowa B. który mówił, że za pośrednictwem prawnika przekazywał jakieś informacji dla „Starucha” od innych osób. Te informacje musimy zweryfikować, bo to tylko słowa Wojciecha B. – mówi nasz rozmówca.

„Kelner” legenda kiboli

Wojciech B. to jedna z najbarwniejszych postaci w środowisku kibicowskim. W 2008 r. zasłynął tym, że w przebraniu kelnera dostał się 30 września na obrady działaczy z Ekstraklasy SA. Podszedł do prezesa Legii Warszawa Leszka Miklasa i z okrzykiem „Dżihad Legia” rzucił weń tortem. Trzy dni później został zatrzymany o godz. 6 rano. Podczas przesłuchania tłumaczył, że jego akcja była „krzykiem człowieka bezradnego, który nie widzi możliwości, by się sprzeciwić inaczej”. Zarzutów nie było. Później w 2011 r. zaangażował się w akcję kibiców, którzy ruszyli w tour po Polsce „Tóskobusem” – będącym niemal kopią tego, którym po kraju jeździł premier. Jak twierdzi sam „Kelner” od tego czasu znalazł się na celowniku decydentów. Teraz odpowiada przed sądem za organizowanie ataków na rosyjskich kibiców podczas Euro 2012. Przekonuje, że podsłuchy nagrały głupoty wymyślane, aby zmylić policję.

Przypadki „Starucha”

Z kolei Piotr C. ps. Staruch jest gniazdowym, czyli organizatorem dopingu na „żylecie”, kultowej trybuny kibiców stołecznej Legii. W grudniu 2012 r. stołeczna Prokuratura Apelacyjna oskarżyła C. o kupno kilograma amfetaminy w maju 2010 r. „Staruch” odpowiada także za „ przygotowania do wprowadzenia do obrotu” 5 kg amfetaminy oraz ukrywania dowodów osobistych innych osób. Grozi mu do 10 lat więzienia. Najcięższe zarzuty, obciążające „Starucha” oparte są tylko na zeznaniach „Marka H. ps. Hanior. Piotr C. trafił do aresztu na osiem miesięcy. Od początku przekonywał o swojej niewinności. Obrona wskazywała, że zeznania „Haniora” są nieweryfikowalne.

W grudniu 2011 r. C. dobrowolnie poddał się karze dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć lat za rozbój na kibicu Polonii Warszawa . W połowie marca został skazany na pół roku prac społecznych za spoliczkowanie piłkarza Legii Jakuba Rzeźniczaka w kwietniu 2011 r. po przegranym meczu Legii z Ruchem Chorzów.

Zobacz więcej