RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Policja apeluje: kierowcy nagrywajcie piratów, a my ich rozliczymy!

(fot. TVP Info)

– Kierowco, jeżeli widzisz pirata drogowego, dzwoń od razu na policję. A jeżeli nagrałeś film z łamaniem prawa na drodze, wyślij go do nas zajmiemy się tą sprawą – z takim apelem zwraca się policja do kierowców. I niemal codziennie stróże prawa dostają filmiki z piratami. Jakby tego było mało sami funkcjonariusze często śledzą popularne fora internetowe dotyczące szaleńców na drogach i wyszukują nagrań z rejestratorów.

Tylko w ciągu minionego tygodnia, za sprawą „donosów” na piratów drogowych, policja wszczęła kilkanaście dochodzeń i ustaliła część sprawców. Wideorejstratory i telefony komórkowe prywatnych „łowców piratów” to obecnie narzędzie równie skuteczne w walce z drogowymi szaleńcami, jak regularne patrole drogówki. Policja zdaje sobie z tego doskonale sprawę i cały czas apeluje o nadsyłanie dowodów łamania przepisów.

– Nie prowadzimy zbiorczej statystyki, ile takich informacji o łamaniu przepisów na drodze dostaje policja. Jednak z doświadczenia wiemy, że ich liczba rośnie z każdym rokiem. Przede wszystkim dlatego, że coraz więcej osób montuje urządzenia rejestrujące w samochodach czy korzysta z telefonów komórkowych. Rośnie też świadomość użytkowników dróg, że bezpieczeństwo to nasza wspólna sprawa i warto piętnować niebezpieczne zachowania na drodze – wyjaśnia portalowi tvp.info mł. insp. Krzysztof Hajdas, z zespołu prasowego Komendy Głównej Policji. – Pamiętajmy, jeżeli jesteśmy świadkiem łamania prawa, to najlepiej jest, pod warunkiem, że będzie to bezpieczne jak najszybciej powiadomić policję. W miarę możliwości możemy także nagrać takie zdarzenie, pamiętajmy jednak aby samemu nie łamać przepisów i nie stwarzać zagrożenia na drodze. Policja zbada każdy film, który otrzyma – zapewnia mł. insp. Hajdas.

Kamerą w pirata

Choć nagrywanie jazdy to pomysł sprzed wielu lat, to jednak do Polski moda ta trafiła dopiero 3-4 lata temu, gdy internet zaczęły podbijać filmy z wyczynów kierowców z Rosji. Okazało się, że Rosjanie montują niewielkie kamery, aby w razie stłuczki czy wypadku mieć dowód dla policji czy ubezpieczalni. Pomysł szybko sprawdził się w Polsce. Tym bardziej, że bardzo szybko cena wideorejestratora spadła z kilkuset złotych do 100-150 za najprostsze urządzenie.

Ale dopiero od kilkunastu miesięcy kamery te wykorzystywane są na szerszą skalę do walki z piratami drogowymi. W ostatnich miesiącach, policja w całej Polsce niemal codziennie otrzymuje nowe nagrania z kierowcami łamiącymi prawo. Pojawili się nawet prawdziwi „łowcy piratów” czy drogowi szeryfowie, którzy z nagrywania łamiących przepisy uczynili swoją misję.

teraz odtwarzane
Kierowcy nagrywajcie piratów

Donos czy obowiązek?

Jak zwykle w sytuacjach gdy społeczeństwo informuje policję pojawia się pytanie, czy „donosicielstwo” jest moralne. – Uważam, że filmowanie i piętnowanie złych zachowań na drodze jest jak najbardziej w porządku. To nie jest donosicielstwo, w negatywnym tego słowa znaczeniu, ale troska o bezpieczeństwo własne i innych użytkowników. Takie praktyki są powszechne w Skandynawii od lat i nikt nie traktuje tego jako donosicielstwa, ale raczej jako obowiązek – mówi portalowi tvp.info Wojciech Pasieczny, emerytowany już, legendarny oficer stołecznej drogówki.

Eksperci przestrzegają jednak przed nadgorliwością. Zdarza się bowiem, że chęć sfilmowania działań pirata prowadzi do łamania prawa przez „filmującego”, który np. rusza w pogoń za piratem. – Pamiętajmy, że rejestrując łamanie prawa, sami tego prawa nie możemy łamać. Najważniejsze jest aby zawiadomić policję. To funkcjonariusze są od ścigania i zatrzymywania sprawców wykroczeń drogowych – dodaje Pasieczny.

teraz odtwarzane
Wideorejstratory pomagają policji

Policjanci na forach

Choć policjanci przyznają, że filmy od kierowców to dla nich wydatna pomoc, to jednak nie ograniczają się tylko do oczekiwania na takie „prezenty”. W większości komend wojewódzkich działają funkcjonariusze, którzy wyszukują sami w internecie filmów z pirackimi wyczynami.

– Regularnie śledzę zakładkę „debile za kółkiem” na stronie forum.nysa.pl. Znaleźliśmy tam film, na którym kierowca białego renault Clio szalał na drogach wokół Nysy. Nagłośnienie sprawy przez policję, spowodowało, że kierowca zgłosił się sam do drogówki – opowiada starsza sierżant Katarzyna Janas, oficer prasowa komendy powiatowej w Nysie.

źródło:
Zobacz więcej