Niemcy sprzedali Rosjanom polskie koncesje

.

Ponad 5 miliardów euro – taką kwotę wyłożyli rosyjscy oligarchowie na zakup wydobywczej spółki RWE Dea, należącej do niemieckiego koncernu RWE.

Władze firmy wypowiedzi przed kamera odmówiły. W przesłanym „Panoramie” TVP2 mailu potwierdzają, że umowa została zawarta i wkrótce zostanie sfinalizowana oraz – że firma ma koncesje również w Polsce.

To oznacza, że te cztery polskie koncesje na poszukiwanie gazu i ropy trafią w ręce Rosjan, a konkretnie funduszu inwestycyjnego LetterOne, który należy do rosyjskich oligarchów skupionych w holdingu Alfa Group. Największym akcjonariuszem Alfa Group jest rosyjski multimiliarder Michaił Fridman.

– To jest przykład konfliktu pomiędzy tym, co mówią europejscy politycy, a tym, co robią europejskie koncerny energetyczne – mówi minister gospodarki Janusz Piechociński. Ten sam koncern w zeszłym roku nie tylko odniósł największą stratę od 60 lat, ale także wycofał się z priorytetowego zadania, które miało zwiększyć suwerenność i solidarność europejską, czyli Nabucco West, a zacieśnił współpracę z Gazpromem.

Dzieje się to w tym samym czasie, gdy Zachód mówi o sankcjach, które miałby dotknąć Rosję i gdy politycy dochodzą do wniosku, że energetyczne uzależnienie od Rosji było błędem.

I chociaż eksperci nie przypuszczają, żeby to polskie koncesje były celem oligarchów, to jednak podpisana umowa nie wpływa na bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju i całej Europy.

– Zagrożeniem dla Polski płynącym z tej inwestycji jest nie tyle wejście firmy rosyjskiej na kilka marginalnych koncesji w Karpatach, co raczej budowanie coraz silniejszej pozycji podmiotów rosyjskich w europejskiej strukturze energetycznej – komentuje całą sprawę Paweł Poprawa z Instytutu Studiów Energetycznych.

Niemiecki rząd o sprzedaży wiedział, polski – nie. Tzw. ustawa łupkowa ma to zmienić. Projekt zawiera zapis, który może uniemożliwić przyznanie koncesji niektórym firmom lub zablokowanie sprzedaży firm, które są już właścicielami koncesji.

Donald Tusk mówił niedawno, po przyjęciu ustawy przez rząd: – Zanim przystąpisz do przetargu o koncesję, będziesz dokładnie sprawdzony i to państwo polskie zdecyduje, czy w ogóle możesz przystąpić do przetargu. I będą tu brane pod uwagę kryteria bezpieczeństwa państwa i doświadczenie w wydobywaniu gazu.

Ale projekt ustawy nie trafił jeszcze nawet do Sejmu.

Michaił Fridman (P) z premierem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem (fot. arch. PAP/ITAR-TASS / Mikhail Klimentyev)

źródło:
Zobacz więcej