pilne

MSZ: Polak wśród poszkodowanych w zamachu w Strasburgu

Kravat walczy o Złotą Kosę

Czy Złota Kosa przypadnie zespołowi z Warszawy? (fot. Kravat)

Łączy ich głęboka przyjaźń, żarliwy idealizm i nieprzejednana wiara w to, że moc rock and rolla wciąż może zmieniać świat. Występują na tych samych scenach, co Lady Punk, a ich występy przyciągają olbrzymie rzesze fanów. Zespół Kravat, jedna z najlepiej zapowiadających się młodych grup rockowych, jest faworytem tegorocznego Antyfest w Antyradio.

Trzy lata temu pięciu niezwykle zdolnych i ambitnych fanów rocka założyło swoją grupę i poświęciło się muzyce. Wymyślili nazwę, stworzyli pierwsze kompozycje i zaczęli snuć plany. Z pasją komponowali kolejne utwory. Początkowo grali dla wąskiej grupy znajomych, z czasem zainteresowanych ich muzyką przybywało. Po roku wytężonej pracy przyszedł czas na koncerty...

Zespół Kravat zaczynał podobnie, jak wiele innych grup rockowych. Dziś znajduje się w ćwierćfinale konkursu AntyFest w Antyradiu.

Słuchacze wspierającego młode kapele Antyradia docenili Kravaciarzy już rok temu. Wtedy zostali wybrani spośród ok. 400 młodych zespołów i znaleźli się w półfinałowym gronie 10 grup walczących o statuetkę Złotej Kosy. Choć konkursu nie wygrali, to stacja prawie przez miesiąc grała ich muzykę.

Przypominają zespół z czasów, kiedy muzyka rockowa dopiero zdobywała swoich zwolenników. Deklarują, że grają dla przyjemności, nie dla pieniędzy. Choć podczas ponad 2 lat działalności zdobyli już sporą popularność, to wciąż czekają na nagranie własnej, profesjonalnej płyty.

Jak tworzą muzykę? – Ciągle eksperymentujemy – mówi gitarzysta zespołu Piotr Cepak. Poprzez wprowadzanie do swojej muzyki nowatorskich rozwiązań starają się nie powielać schematów. – Chcemy wyznaczać nowe trendy, swoje trendy – potwierdza grający na perkusji Bartosz Lewandowski.

Członkowie zespołu pytani, skąd pomysł na nazwę Kravat wyjaśniają, to połączenie czystej elegancji rockowej z bardzo mocną, charakterystyczną formą przekazu.

Głos młodego pokolenia zbiera laury

Zespół powstał w czerwcu 2007 r. w Warszawie. Od tego czasu odniósł już kilka sukcesów. Na prestiżowym XI Międzynarodowym Festiwalu Zespołów Rockowych w Chełmie CHEŁMSTOK 2009 zdobył pierwszą nagrodę, oraz nagrodę dla najlepszego wokalisty.

Znakiem rozpoznawczym Kravatu są wyjątkowo energetyczne kompozycje. To w dużej mierze zasługa świetnych gitarzystów. – Wyraźnie zaakcentowany rytm i mocne riffy to cechy charakterystyczne naszych kawałków – podkreśla Cepak.

Kravaciarze to głos młodego pokolenia. Ich teksty niosą silny ładunek emocjonalny, ponieważ – jak podkreśla wokalista zespołu Mariusz Nowociński – nie są o niczym. – One mówią o zatracaniu się, dylematach moralnych, walce z własnymi słabościami oraz poszukiwaniu swojej drogi – wyjaśnia. Członkowie bandu zaznaczają, że Kravat nie śpiewa o tym, że jest sympatycznie, bo życie dużej części dzisiejszej młodzieży takie nie jest.

Pytani o mistrzów, wskazują na Perfect. Do perfekcyjności chcą też dążyć. Zapowiadają, że będą szli drogą wyznaczoną przez swoich mistrzów. Chcą dotrzeć do jak największego grona odbiorców wyłącznie dzięki swojej muzyce i ciężkiej pracy.

– Są dwie drogi, którymi idą młode zespoły. Jedna to droga szybkiej kariery. Zwykle jest ona krótka, bo wiąże się z dopasowaniem się do trendów na rynku muzycznym i tym samym w pewnym stopniu zaprzeczeniem siebie. Druga droga jest trudniejsza i bardziej ryzykowna. Choć rzadko prowadzi do sukcesu komercyjnego, to ma ważną zaletę – jest prawdziwa. Tą drogą podąża Kravat – mówi gitarzysta Piotr Cepak.

Ich celem jest nagranie profesjonalnej płyty. Co się stanie, jeśli się nie uda? – Gramy razem już prawie 3 lata i póki jest przyjaźń, energia i wiara w to co robimy, a szczególnie póki są ludzie, którym podoba się grana przez nas muzyka, będziemy grać – deklarują.

Na młode zespoły grające muzykę niezależną można głosować on-line na stronie Antyradia do niedzieli, 28 lutego 2010 r.

Kravat na scenie
Kravaciarze chcą iść śladami najlepszych zespołów rockowych (fot. Kravat)

Zobacz więcej