Polak liderem kosmicznego konkursu

17-letni Józef z Ostrołęki prowadzi w konkursie Europejskiej Agencji Kosmicznej. Polak przygotował projekt wybudzenia sondy, która od 10 lat przemierza kosmos.

Józef Dobrowolski w gwiazdy patrzy od dwóch lat. Rzadko z domu. Zazwyczaj wyjeżdża jak najdalej od świateł miasta, które utrudniają obserwacje.

Jestem samoukiem, działam sam i obserwuję – mówi młody miłośnik astronomii. W Ostrołęce, gdzie mieszka 17-latek, nie ma astronomicznego kółka zainteresowań. A że Józef dużo czyta w sieci, wyczytał, że jest szansa sięgnąć gwiazd i wystartował w konkursie Europejskiej Agencji Kosmicznej. Przygotował film, jak zbudzić sondę, która jest w stanie hibernacji.

W konkursie udział bierze młodzież z całej Europy. Każdy może głosować. Józef jak na razie prowadzi. Głosowanie trwa do poniedziałku. Jeśli wygra, w listopadzie pojedzie do Europejskiego Centrum Operacji Kosmicznych do Niemiec. I jako jeden z nielicznych będzie świadkiem lądowania ziemskiej sondy na komecie.

Samo to wydarzenie jest przełomowe, i obserwacja tego wydarzenia z samego centrum byłoby wielkim przeżyciem. Poznał bym przy tej okazji wielu ciekawych ludzi – wylicza Józef.

To z jednej strony kosmiczny PR europejskiej agencji, a z drugiej – ciekawy sposób na propagowanie astronomii. I dowód, że moda na kosmos rośnie.

Wśród młodzieży, wśród dzieciarni zainteresowanie kosmosem jest w ogóle takie naturalne i właśnie to powinniśmy wykorzystywać. Tak było w Stanach Zjednoczonych w latach 60-tych i wtedy powiedziano: lecimy na księżyc – mówi Jerzy Rafalski z Obserwatorium Astronomicznego w Toruniu.

I ruszyła budowa obserwatoriów i baz szkolnych, a zainteresowanie tym co na niebie szybowało jak niejeden wahadłowiec.

My się dopiero uczymy, jak przekazywać kosmiczną wiedze – mówi profesor Lech Mankiewicz, astronom, fizyk i popularyzator nauk astronomicznych. – W tym środowisku, w którym ja się obracam, krąży taka miejska legenda, że gdzieś zrobiono badania w Anglii i połowa inżynierów przyznała, że trafiła na politechnikę, bo gdzieś tam w młodości ktoś im kupił teleskop – dodaje dyrektor Centrum Fizyki Teoretycznej PAN.

Nad naszymi głowami znajduje się ten ogrom, niepoznany jeszcze i właściwie to wtedy mnie tak zafascynowało – opowiada o swoich początkach Rafał Przybyła. On złapał bakcyla w wieku 6 lat. Od 5 pracuje w Centrum Badań Kosmicznych. Jest inżynierem. Jako nastolatek nie tylko patrzył w gwiazdy. Myślał jak skonstruować coś, czym można byłoby się do nich wzbić. Miał pasję, którą zauważono.

Regularnie składaliśmy tutaj wizyty, zadawaliśmy szereg pytań, dowiadywaliśmy się o rzeczach, o których nie mieliśmy pojęcia i przez taką współpracę, wzajemne poznawanie się, pod koniec studiów zaproponowano mi, czy nie chciałbym tu pracować? Zgodziłem się – wspomina.

I choć takiej pracy nie można wygrać w konkursie – ten wygrany może pomóc rozwijać pasję.

źródło:
Zobacz więcej