„Rock'n'rollowe życie to nie tylko chlanie i ćpanie"

Mateusz Ziółko, zwycięzca III edycji The Voice of Poland (fot. TVP)

– Mam nadzieję, że dzięki tym pieniądzom uda mi się pomóc mamie, która czeka od dłuższego czasu na operację. Teraz będę mógł jej zafundować ten zabieg – mówi w rozmowie z portalem tvp.info Mateusz Ziółko, zwycięzca III edycji The Voice of Poland w TVP 2.

Czy już wszystko pan sobie poukładał? Chodzi o zwycięstwo w programie. Wanda

Nadal sobie wszystko układam, bo zwycięstwo wiążę się z bardzo dużą aktywnością. Jest mnóstwo wyjazdów, wywiadów, zaproszeń i propozycji zawodowych . Staram się ten gorący okres jak najlepiej wykorzystać.

Czy czuje się pan już gwiazdą? Renata

Nie czuję się gwiazdą. Myślę, że dla każdego człowieka funkcjonującego w show-biznesie moment, w którym poczuje się gwiazdą będzie początkiem jego końca. Trzeba zawsze mieć dużo pokory względem siebie, spory dystans do całego zamieszania wokół własnej osoby i pracować nad sobą cały czas, bez względu na to, jak wielki sukces się osiągnie.

Jak program zmienił pana życie? Olgierd

Program nie tyle zmienił moje życie, co zintensyfikował doznania związane z muzyką i dał bardzo dobre perspektywy na kolejny rok.

Jakie koncerty czekają pana w najbliższym czasie? Paweł

Początek roku zapowiada się koncertowo dość intensywnie. Z zespołem mamy zaplanowanych kilkanaście koncertów na specjalne zamówienie dla różnych firm, pojawimy się też w Warszawie 31 stycznia. Będzie też sporo recitali i mniejszych koncertów. No i oczywiście jeden z najważniejszych to występ na finale WOŚP 12 stycznia w Gdańsku. Zapraszam na mojego fan page'a na facebooku, tam wszystkie informacje koncertowe podajemy na bieżąco.

Jak pan radzi sobie z popularnością i obecnością w show biznesie? Inga

Świetnie sobie radzę. A tak serio, myślę, że popularność to coś, na co trzeba pracować nieco dłużej. A to, co teraz mnie dotyka, to raczej rozpoznawalność. Miłe reakcje ludzi dodają mi wiary w siebie i upewniają mnie, że to co robię, ma sens.

Czy żałuje pan czegoś co zrobił w programie? Edyta

Jestem bardzo krytyczny wobec siebie i zwykle po obejrzeniu swojego występu znajduję milion momentów, w których mógłbym coś zrobić lepiej. To mój niespełniony perfekcjonizm. Zawsze staram się dać z siebie 200 procent. Ale ogólnie mam takie poczucie, że nie mam się czego wstydzić. Takie było zresztą moje założenie, żeby „zejść ze sceny niepokonanym”, wygrać samemu ze sobą.

Czy już podjęliście decyzję, co zrobić z kasą? Oprócz remontu samochodu. Rafał


Samochód jest już wyremontowany. Nazywamy go Krysią – jeżdżę dużym amerykańskim Chryslerem Grand Voyagerem. Mam nadzieję, że dzięki tym pieniądzom uda mi się pomóc mamie, która czeka od dłuższego czasu na operację. Teraz będę mógł zafundować jej ten zabieg. Bardzo się z tego cieszę.

Panie Mateuszu, jak wyglądało pana życie przed programem. Utrzymywał się pan tylko z muzyki, czy miał jakieś inne płatne zajęcie? Wiktor

Generalnie większość mojego życia to jest muzykowanie. Rockowe życie szybko wciągnęło mnie do reszty. Ciężko było mi skończyć szkołę, nauczyciele chyba mnie nienawidzili za moje podejście do nauki i notoryczne nieobecności. Ale były też okresy, kiedy z muzyki ciężko się żyło, więc pracowałem w budowlance, byłem też technikiem na scenie. Mam takie szczęście, ze od kilku lat utrzymuję się wyłącznie z koncertów. Jestem za to losowi bardzo wdzięczny, bo każdy przecież chciałby robić w życiu to, co kocha.

Czy nie obawia się pan, że przez taki w uładzony wizerunek będzie pan odbierany jak chłopak z boysbandu? Magda

W mediach jestem taki jak w życiu codziennym. Zawsze dążyłem do spokoju w życiu, więc nie mam ochoty jawić się jako totalny rockandrollowiec. Z resztą rockandrollowe życie to nie jest tylko chlanie i ćpanie. Ale rzeczywiście dużo jeżdżę. Nie widziałem swoich dzieci od 6 tygodni. I potrzebuję też spokoju dla nich. Kocham to, co robię i to chcę ludziom sprzedawać. Niczego nie udaję.

Kiedy płyta? Robert

Wszystko na to wskazuje, że połowie tego roku. Ale to jeszcze może się zmienić. Płyta będzie historią mojego życia z ostatnich 10 lat. To był bardzo burzliwy okres zawodowo i prywatnie, więc inspiracji było bardzo dużo. Mam dużo do zaśpiewania ludziom. Myślę, że to będzie fajna historia.

Na czym polegać będzie pana współpraca z Marią Sadowską? Ryszard

Marysia pisze wspaniałe teksty, myślę, że nie raz skorzystam z jej pomocy. Bardzo zżyliśmy się podczas programu. Okazuje się, że mentalnie jest nam bardzo po drodze muzycznie. Planowaliśmy wspólne nagranie duetu. Myślę, że jak minie ten burzliwy noworoczny okres, spotkamy się i coś ciekawego z tego będzie. Ja bardzo bym chciał.

Czy planuje pan ekspansję zagraniczną? Czy są już jakieś pomysły, jak tego dokonać? Jadzia

Tak, w styczniu jadę na ciuchy do Londynu. Oczywiście żartuję. To jest marzenie każdego artysty, ale czuję, że dzisiaj to mogłoby mnie przerosnąć. Teraz jest czas, aby nagrać płytę, objechać Polskę z koncertami, a co będzie dalej – zobaczymy.

Jak udaje się panu łączyć pracę związaną z częstymi wyjazdami i wychowanie dzieci? Ile lat mają pana dzieci? Wiola

Moi synowie mają: 9, 2 i pół roku, a najmłodszy roczek, więc to fajna Ziółkowa gromada. Trudno być dobrym ojcem rzadko bywając w domu. Ale staram się najbardziej jak potrafię. Niestety to są takie wybory, których wiele rodzin musi dokonywać. Tak jest w wielu domach u nas na Orawie, gdzie mężczyźni w większości muszą pracować poza granicami, żeby zarobić na rodzinę. Bardzo tęsknię za dziećmi, więc staram się mieć z nimi jak najczęstszy kontakt telefoniczny. Ta praca daje mi też możliwość, że kiedy wracam do domu, to w przerwie koncertów przez kilkanaście dni mogę całkowicie skupić się na rodzinie, więc w jakimś stopniu rekompensuję im te moje nieobecności.

Czy myśli pan o przeprowadzce do Warszawy? Konrad

Nie. Jestem góralem, kocham Orawę i kocham Kraków, który od dłuższego czasu jest moim drugim domem. Tutaj chodziłem do kilku liceów. Tutaj zaczęła się moja poważna przygoda z muzyką.

Czy tylko mama nadal pisze dla pana teksty? Które? Weronika

Na początku komponowałem wyłącznie do tekstów mojej mamy, które miałem pod ręką i nie potrzebowałem niczego więcej. To był idealny układ, bo któż jak nie matka może lepiej rozumieć swoje dziecko. Teraz piszę także sam. Wcześniej miałem z tym problem, ale teraz otworzyłem się bardziej na siebie i też na teksty innych. A w szufladach mojej mamy wciąż jest wiele tekstów, do których czasem zaglądam.

Czy jest jakiś duet, o którym pan marzy? Ula

Polskim głosem, który zawsze mi imponował był Piotrek Cugowski. Prawdziwy rockmen, facet z krwi i kości, którego głos powala. Może duet z nim kiedyś mi się uda. A jeżeli chodzi o artystów zagranicznych, to chociaż minuta na scenie, aby móc zaśpiewać chociaż jeden refren piosenki Queen z Brianem Mayem i Rogerem Taylorem – mógłbym wtedy umrzeć.

Którego z polskich artystów ceni pan najbardziej? Krzysztof

Jest ich wielu. Ciężko jest wybrać. Uwielbiam Stanisława Sojkę, Grzegorza Turnaua, Czesława Niemena. A jeśli chodzi o taką bardziej mainstreamowa scenę to cenię bardzo Lady Pank. To jest perfect rock and roll. Od lat na topie.

Jaką szkołę pan skończył? Paweł

Nie pamiętam. Nie skończyłem żadnej szkoły muzycznej. W niektórych notkach biograficznych pojawiła się informacja, że zdałem na Papieską Akademię Teologiczną. To jest nieprawda. Uczęszczałem przez rok na prywatne lekcje fortepianu do profesora, który był związany z tą uczelnią. I to był mój jedyny kontakt z edukacją muzyczną. Potem uczyłem się sam. A wokalu uczyłem się na prywatnych lekcjach, na które muszę chyba wrócić.

Czy interesuje się pan polityką? Szymon

Zawsze starałem się być apolityczny, bo nie czuję się na tyle opiniotwórczy, żeby wypowiadać się na temat sytuacji politycznej w naszym kraju. Swoje myślę, ale wolę trzymać się od tego daleko, bo niczego nie zmienię. Oczywiście głosuję w wyborach. Chociaż nie wiem, czy pójdę głosować w nadchodzących wyborach, bo nie jestem pewien, czy umiem wybrać mniejsze zło. Dla mnie to jest jeden wielki cyrk. Przepraszam.

Gdzie będzie można pana usłyszeć w najbliższym czasie? Mateusz

Pierwszy otwarty koncert odbędzie się w Warszawie 31 stycznia, a wcześniej oczywiście WOŚP w Gdańsku 12 stycznia. Wszystkie informacje można znaleźć na facebooku lub na mojej stronie.

Czy dostaje pan propozycje matrymonialne? Jola

Jedna pani kiedyś napisała, że chciałaby mieć ze mną dziecko, więc z tego miejsca podziękuję, bo mam już trzech synów. Miałem też dwie propozycje ślubu, ale dziewczyny były trochę za młode.

Chce mieć pan więcej dzieci? Wera

Nie obraziłbym się za córkę. Fajnie by było tak do kompletu mieć córeczkę tatusia.

Jakie ma pan hobby? Mariusz

Mam pasję, którą jest oczywiście muzyka i wokół tego wszystko się kręci. Ale uwielbiam też jazdę konną. Nie stać mnie jeszcze na konia, ale jak sobie wybuduję chatę, to i stajnię i kupię sobie dwa konie.

Jak spędzacie święta, czy śpiewacie kolędy? Witold

Nigdy w domu nie kolędowaliśmy. Ale w tym roku postanowiłem to zmienić. Mam nieodpartą chęć śpiewania. Mój starszy syn też czasem ze mną zasiada i śpiewa, kiedy ja ćwiczę w studiu. W pokoju, w którym organizowana jest Wigilia stoi moje pierwsze pianino, i tym razem przy moim akompaniamencie udało nam się kilka pięknych kolęd zaśpiewać.

Zobacz więcej