RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Motorniczy miał 1,2 promila; nie zatrzymał się na „czerwonym”

Dwie kobiety zginęły w wypadku w centrum Łodzi. Tramwaj jadący ul. Piotrkowską nie zatrzymał się na czerwonym świetle i potrącił pieszych, po czym uderzył w samochód. Według policji 34-letni motorniczy miał ponad 1,2 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Prokuratura Rejonowa Łódź-Polesie wyjaśnia okoliczności wypadku.

Do tragedii doszło kilka minut po godz. 13 na skrzyżowaniu ul. Piotrkowskiej i Brzeźniej. Tramwaj linii 16 nie zatrzymał się na przystanku tramwajowym, następnie, na czerwonym świetle wjechał na skrzyżowanie. Na przejściu dla pieszych potrącił trzy kobiety, dwie z nich poniosły śmierć na miejscu, jedna w stanie ciężkim została przewieziona do szpitala. Dodatkowo tramwaj uderzył także w jadącego prawidłowo opla, którego kierowca także został hospitalizowany. Opel uderzył jeszcze w inne auto.

Wcześniej policja informowała, że ofiarami są osoby jadące samochodem, a ranna miała być jedna osoba.

Jeden ze świadków opowiada, że tramwaj, który przejechał przez skrzyżowanie, udało się zatrzymać dopiero po około dwustu metrach. Dokonał tego jeden z pasażerów.

Zaraz po zdarzeniu na miejsce przyjechały karetki pogotowia i straż pożarna.

Motorniczy z promilami

W związku z wypadkiem zatrzymany został motorniczy tramwaju, który jak się okazało kierował pojazdem mając w organizmie ponad 1,2 promila alkoholu.

Rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania powiedział, że przeprowadzone są – z udziałem biegłego – oględziny tramwaju. Badany jest jego stan techniczny; czy pojazd był sprawny, czy nie. Śledczy będą też m.in. ustalać, czy motorniczy przyszedł do pracy pod wpływem alkoholu, czy też pił alkohol w pracy. Ustalać też będą, dlaczego motorniczy nie zatrzymał pojazdu od razu.

Dodał, że prokuratura weryfikować też będzie wersję zdarzenia podawaną przez niektórych świadków. Wynika z niej, że tramwaj przejechał skrzyżowanie na czerwonym świetle, następnie uderzył w opla, a samochód potrącił pieszych. – Ustalenie wersji wydarzeń będzie niezwykle ważne dla sprawy – dodał.

Analizowany ma być też „wszelki dostępny monitoring” z tego miejsca. Jak mówił nie wykluczone jest, że motorniczy zostanie przesłuchany jeszcze we wtorek, a najpóźniej w środę. – Nim to się stanie chcemy zebrać jak najbardziej wszechstronny materiał dowodowy – powiedział.

Ustalono, że do wypadku doszło w siódmej godzinie pracy motorniczego. Mężczyźnie za spowodowanie wypadku śmiertelnego po pijanemu grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności.

Twoje Info

Rzecznik Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Łodzi Sebastian Grochala powiedział, że w związku z wypadkiem motorniczy, który w MPK pracował od dwóch lat, prawdopodobnie straci pracę. Wieczorem stało się to faktem i mężczyzna został dyscyplinarnie zwolniony. Grochala wyjaśnił też, że każdego dnia prowadzone są wyrywkowe badania na trzeźwość zarówno kierowców autobusów MPK jak i motorniczych.

źródło:
Zobacz więcej