Wójt Białowieży wyciął stary dąb

Zezwolenie na wycięcie dębu zaszokowało przyrodników (fot. puszcza-bialowieska.blogspot.com)

Albert Litwinowicz – wójt gminy Białowieża – dał zgodę na usunięcie sędziwego drzewa. Dąb miał ponad 300 lat, 463 cm w obwodzie i 29 m wysokości. Dąb był punktem krajowego monitoringu pachnicy – gatunku owada chronionego przez Unię Europejską.

Stary dąb rósł przy drodze wjazdowej do miejscowości Grudki. Do 2011 r. drzewo było pomnikiem przyrody. Dwa lata temu uchwałą Rady Gminy Białowieża zlikwidowano status pomnika, ponieważ zdaniem gminy drzewo zagrażało ruchowi drogowemu. Wójtowi wystarczyło, że drzewo przestało być pomnikiem przyrody i wydał decyzję o jego wycince.

– Dla mnie bezpieczeństwo ludzi jest ważniejsze niż zwierząt. Poza tym ten dąb usychał. Wcześniej był w nim pożar – mówi portalowi tvp.info Albert Waldemar Litwinowicz.

– Drzewa nie powaliły ani silne wichury przed rokiem, ani niedawny orkan Ksawery, który łamał drzewa w pobliżu – mówi Adam Bohdan ze Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot. Przyrodnicy mówią o przynajmniej trzykrotnym zaniedbaniu obowiązków przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Białymstoku. Urzędnicy, którzy powinni troszczyć się o przyrodę, zaakceptowali zarówno uchwałę znoszącą status pomników przyrody, jak również decyzję wójta o wycięciu drzewa. RDOŚ nie uwzględnił faktu, że drzewo jest siedliskiem pachnicy – owada o znaczeniu priorytetowym dla Unii Europejskiej. W oświadczeniu Pracowni na rzecz Wszystkich Istot czytamy, że „na zniszczenie gatunku chronionego wymagane było wydanie odrębnej decyzji. W żadnym przypadku RDOŚ nie podjął decyzji o oględzinach drzewa, by sprawdzić zasadność jego wycięcia”. To kolejny przykład, że urzędnicy Regionalnych Dyrekcji Ochrony Środowiska nie zawsze na pierwszym miejscu stawiają ochronę natury.

Ekolodzy zarzucają wójtowi, że mimo obowiązków wynikających z „ustawy nie zamieszczał informacji o decyzjach zezwalających na wycięcie drzew w Biuletynie Informacji Publicznej, zatajając tym samym informacje o ich wycinaniu i uniemożliwiając reakcję społeczeństwa”.

– Trudno zrozumieć działania gminy, ponieważ duże drzewa są obok żubra czymś co chcą oglądać turyści w Puszczy Białowieskiej. Ta sytuacja pokazuje również, że samorządy nie są dostatecznie odpowiedzialne, by decydować o losie najcenniejszych obszarów w kraju. Dlatego przepis uzależniający powiększanie i tworzenie parków narodowych od decyzji samorządów wymaga natychmiastowej zmiany – mówi Adam Bohdan ze Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.

W ostatnich latach z Puszczy Białowieskiej w niewyjaśnionych okolicznościach zniknęło kilkanaście olbrzymich drzew, pomników przyrody. Według obrońców przyrody świadczy to o złym nadzorze prowadzonym przez Lasy Państwowe.

Dąb przed wycinką
Dąb przed wycięciem (fot. puszcza-bialowieska.blogspot.com)

źródło:
Zobacz więcej