Wichury i sztormy atakują Wlk. Brytanię i Francję

Sztorm we Francji (fot. PAP/EPA/IAN LANGSDON)

Wichury dochodzące do 140 km/godz i towarzyszące im ulewne opady deszczu, które zaatakowały w poniedziałek Francję i Wielką Brytanię spowodowały co najmniej 4 ofiary śmiertelne na Wyspach i wywołały chaos w komunikacji. Dziesiątki tysięcy domów zostało pozbawionych prądu.

Jedna osoba zginęła w karambolu drogowym w Kornwalii, spowodowanym przez gradobicie. Drugi śmiertelny wypadek drogowy wydarzył się w hrabstwie Shropshire w zachodniej Anglii. Zginęła prowadząca samochód kobieta. Inna kobieta utopiła się w wezbranej rzece w Walii, a w północno-zachodniej Anglii stracił życie mężczyzna, który rzucił się do rzeki, aby ratować swego psa.

Od poniedziałku wieczorem Agencja do Spraw Środowiska wydała ponad 300 ostrzeżeń o powodziach i podtopieniach. Wiatr wiejący w porywach z prędkością do 140 km/godz zwalił co najmniej 35 drzew na linie kolejowe. Stanęło wiele pociągów, w tym ekspresowe połączenia między Londynem a lotniskami w Gatwick i Stansted. Wiatr pozrywał przewody energetyczne, pozbawiając prądu 49 tysięcy domów.

Wichura w Anglii spowodowała więcej szkód niż poprzednia w końcu października. Rano otwarto port w Dover i połączenia promowe z Francją, ale nadal nie pływają promy między Szkocją a Irlandią Północną. Dziś atak wichury przeniósł się na północ Wysp Brytyjskich.

W poniedziałek wieczorem przerwano poszukiwania rosyjskiego marynarza, który zaginął w rejonie portu w Breście, na północnym zachodzie Francji.

Jak poinformowała firma energetyczna ERDF, ok. 90 tys. gospodarstw domowych na północy Francji pozbawionych jest prądu. Drzewo, które spadło na tory zablokowało ruch pociągów między Caen i Cherbourgiem.

Brytyjska służba meteorologiczna MET ogłosiła „pomarańczowy alert” dla południowej Anglii i Walii. – Zakłócenia w transporcie mogą być bardzo poważne – powiedziała Emma Compton z MET.

źródło:
Zobacz więcej