PAH ucieka z Południowego Sudanu

W walkach między zwolennikami prezydenta Południowego Sudanu Kiira Mayardita a stronnikami wiceprezydenta Rieka Machara zginęło co najmniej 500 osób (fot PAP/EPA/PHILLIP DHIL)

Polska Akcja Humanitarna zawiesiła misję w Południowym Sudanie. Powodem są gwałtowne walki, jakie wybuchły tam po nieudanym zamachu stanu.

Prezes Zarządu Akcji Janina Ochojska poinformowała, że do starć doszło także w rejonie miasta Bor, gdzie znajduje się główna baza PAH. Jej pracownicy zostali ewakuowani. W momencie rozpoczęcia walk w Bor przebywało czterech pracowników PAH, w Dżubie, Piborze i Gumurk po dwóch pracowników.

Z powodu gwałtownych walk ekipa z Bor przeniosła się do bazy misji ONZ, skąd kolejno zostali ewakuowani do Polski. Jeden z pracowników został w Kampali w Ugandzie, żeby nadzorować ewakuację pracowników kenijskich.

Jak podała Janina Ochojska, baza PAH w Bor została rozkradziona i zniszczona. Pracownicy wzięli ze sobą pieniądze, dokumenty oraz to, co dało się wziąć. Studnie, które Akcja budowała dla miejscowej ludności, nie są bezpośrednio zagrożone.

Walki między zwolennikami prezydenta Południowego Sudanu Kiira Mayardita a stronnikami wiceprezydenta Rieka Machara wybuchły tydzień temu. Zginęło co najmniej 500 osób.

Do ataku doszło także na amerykańskich żołnierzy. Rebelianci ostrzelali samolot wojskowy, który leciał z misją ratunkową do miasta Bor. Rannych zostało czterech Amerykanów, w tym jeden ciężko.

Sudan Południowy jako państwo powstał w 2011 roku, kiedy to oddzielił się od Sudanu. Oba kraje pozostają w konflikcie o roponośne tereny na pograniczu. Sudan Południowy jest też wstrząsany krwawymi konfliktami wewnętrznymi.

Sudan ucierpiał w wyniku wojny domowej, która trwała w tym kraju przez 22 lata. Zginęło wówczas ponad milion ludzi.

źródło:
Zobacz więcej