Mutti po raz trzeci kanclerzem Niemiec

Bundestag po raz trzeci wybrał we wtorek Angelę Merkel na kanclerza Niemiec. Na 59-letnią szefową rządu głosowało 462 deputowanych koalicji rządowej CDU, CSU i SPD spośród 621 posłów obecnych na sali.

150 parlamentarzystów było przeciwnych, dziewięciu posłów wstrzymało się od głosu.

Po głosowaniu Merkel uda się do siedziby prezydenta Niemiec Joachima Gaucka po akt nominacji. Następnie złoży przysięgę przed Bundestagiem. Zaprzysiężeni zostaną także członkowie jej gabinetu.

Liderzy trzech partii – Merkel (CDU), Sigmar Gabriel (SPD) i Horst Seehofer (CSU) - podpisali w poniedziałek umowę koalicyjną stanowiącą podstawę programową nowego rządu. Koalicja dwóch największych bloków politycznych dysponuje w parlamencie ogromną przewagą 504 głosów na 631 miejsc.

W wyborach z 22 września CDU i CSU odniosły zdecydowane zwycięstwo, zdobywając 41,5 proc. głosów. Ze względu na brak absolutnej większości w Bundestagu i porażkę dotychczasowego partnera, liberalnej FDP, która nie przekroczyła progu wyborczego, Merkel zmuszona była do podjęcia rozmów koalicyjnych ze swoim głównym rywalem - SPD (25,7 proc. głosów w wyborach).

Tajemnica sukcesu Angeli Merkel

Angela Merkel jest dziś niekwestionowanym liderem w Niemczech i w Europie. Jej politykę charakteryzuje pragmatyzm i skrajna ostrożność. Rozpoczynając trzecią kadencję kanclerz deklaruje, że chce po prostu, by jej rodakom żyło się lepiej. UE liczy na więcej.

24 lata po rozpoczęciu bezprecedensowej jak na warunki niemieckie kariery politycznej, Angela Merkel, wybrana we wtorek po raz trzeci na kanclerza Niemiec, znalazła się u szczytu władzy i popularności.

Tajemnica politycznych sukcesów Merkel tkwi w jej protestanckim etosie pracy i umiarkowaniu, skromności i braku zainteresowania zewnętrznymi atrybutami władzy – twierdzi historyk Arnulf Baring. Zdaniem autora jej biografii Stefana Korneliusa Merkel „idealnie pasuje do epoki postideologicznej”, a istotą jej działania jest kompromis.

Bez wątpienia właśnie dzięki niej jej partia CDU uzyskała w wyborach parlamentarnych 22 września najlepszy wynik (41,5 proc.) od zjednoczenia Niemiec. Pozostając pozornie w cieniu, sterowała zręcznie negocjacjami koalicyjnymi z SPD, broniąc skutecznie przed zakusami socjaldemokratów zasady niepodwyższania podatków oraz równoważenia budżetu państwa do roku 2015.

Stojąc na czele koalicyjnego rządu CDU/CSU-SPD, który dysponuje w parlamencie przygniatającą większością 504 mandatów na 631 miejsc, Merkel może bez przeszkód realizować, jak dotychczas, program sprowadzający się do prostej zasady:„by ludziom żyło się lepiej”.

W przeciwieństwie do Greków, Hiszpanów, Francuzów czy też Włochów, zdecydowana większość Niemców uważa, że dobrze się im powodzi. Są też przekonani, że tylko Merkel jest w stanie przeprowadzić Niemców przez kryzys bez większych strat. Wiarę w panią kanclerz symbolizują przydomki nadawane jej przez niemieckie media, czasem z ironią, a czasem z podziwem – „Mutti” (Mamusia) i „Glucke” (kwoka).

źródło:

Zobacz więcej