Mandela pochowany w rodzinnej wiosce

Nelson Mandela został pochowany w swej rodzinnej wiosce Qunu w RPA (fot. arch. PAP/EPA/ELMOND JIYANE)

Uroczystości pogrzebowe Nelsona Mandeli zakończyły się. Zmarły 5 grudnia były prezydent RPA został pochowany na cmentarzu w rodzinnej wiosce Qunu. Pożegnało go m.in. 21 honorowych salw.

Nelson Mandela został w niedzielę pochowany na cmentarzu w swej rodzinnej wiosce Qunu w Prowincji Przylądkowej Wschodniej. Pogrzeb i wcześniejszy niedzielny ceremoniał zakończyły 10-dniowe uroczystości żałobne w RPA.

Zgodnie ze swoim życzeniem, Mandela został pochowany na rodzinnym cmentarzu, gdzie spoczywają już jego rodzice, siostra i trójka dzieci. W samym pochówku wzięli udział najbliżsi krewni zmarłego oraz przedstawiciele władz Republiki Południowej Afryki. Kondukt z trumną wiezioną na lawecie armatniej i w eskorcie wojska wcześnie rano wyruszył z posiadłości zmarłego prezydenta do wielkiego namiotu rozstawionego na zboczu wzgórza, tuż przy cmentarzu w Qunu.

Pierwszego czarnoskórego prezydenta RPA i bohatera walki z apartheidem uhonorowały salwy z 21 dział armatnich ustawionych na wzgórzu. Uroczystość łącząca elementy ceremoniału państwowego i tradycyjnych rytuałów pogrzebowych ludu Xhosa (Khosa), z którego pochodził Mandela, rozpoczęła się tuż po godzinie 7 rano czasu polskiego. Uczestniczyli w niej najbliżsi zmarłego, a także przywódcy plemienni, ważni politycy i inni oficjalni goście, w tym prezydent RPA Jacob Zuma, kilku afrykańskich prezydentów i książę Walii Karol.

W namiocie, gdzie odbywała się uroczystość, za dwoma rzędami 95 białych świec, symbolizujących wiek Nelsona Mandeli, ustawiono jego portret. Trumna spowita była południowoafrykańską flagą. Po odśpiewaniu przez chór hymnu narodowego Nkosi Sikelel' iAfrica (Boże błogosław Afrykę) rzecznik rodziny Ngangomhlaba Matanzima podziękował lekarzom ze szpitala wojskowego w Pretorii za opiekę nad Mandelą w ostatnich dniach jego życia. - Żegnaj mój drogi bracie, mój mentorze, mój przywódco - tymi słowami żegnał swojego przyjaciela Ahmed Kathrada, który wraz z nim został skazany na dożywocie i odsiadywał wyrok na wyspie Robben.

Na uroczystość przybył również inny bliski przyjaciel Mandeli - arcybiskup Desmond Tutu, który do ostatniej chwili twierdził, że nie został zaproszony na pogrzeb. Tutu ostro krytykował rządzący Afrykański Kongres Narodowy, oskarżając go o odwrócenie się od ideałów społecznych z czasów walki z apartheidem. – To był dla nas długi i bolesny tydzień - mówił prezydent Zuma wskazując, że jego poprzednik był „ostoją siły i światłem nadziei dla wszystkich, którzy walczą o sprawiedliwy porządek na świecie”.

Po trwającym ponad dwie godziny nabożeństwie społeczność królewskiego rodu Thembu, należącego do konfederacji ludów Khosa, odprawiła mający prywatny charakter tradycyjny rytuał pogrzebowy, na który złożyły się pieśni i wiersze na temat życia i osiągnięć Nelsona Mandeli. Podczas tego rytuału - jak pisze BBC - miał zostać poświęcony wół. Pieśni pochwalne na temat życia zmarłego intonowała już w nocy z soboty na niedzielę rodzina Mandeli podczas całonocnego czuwania.

źródło:
Zobacz więcej