Krzyż może pozostać w sali obrad Sejmu

Obecność krzyża w Sejmie nie narusza dóbr osobistych – uznał Sąd Apelacyjny w Warszawie. Wymiar sprawiedliwości oddalił apelację posłów Twojego Ruchu. Wyrok jest prawomocny. Posłowie TR zapowiedzieli już, że będzie kasacja do SN. Janusz Palikot mówił także o skardze do Strasburga.

Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił apelację posłów Twojego Ruchu, co spowodowało, że wyrok I instancji stał się prawomocny. Posłowie ugrupowania Janusza Palikota zapowiedzieli już, że po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem złożą skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego.

Jak mówiła sędzia Jefimko w ustnym uzasadnieniu orzeczenia, w tym procesie sąd nie rozstrzygał politycznego ani światopoglądowego sporu o legalność lub bezprawność umieszczenia krzyża w Sejmie. Sędziowie przypomnieli, że wolność religijna ma wymiar nie tylko prywatny, ale i publiczny – jak głosi prawo i polskie, i europejskie.

Eksponowanie krzyża w miejscach publicznych wchodzi w zakres dopuszczalnego uzewnętrzniania uczuć religijnych – podkreślił sąd. Zarazem – przyznała Jefimko – jest i prawo do wolności od religii, na które powoływali się powodowie wskazując na kolizję obu praw. – Sąd musi wyważyć te interesy, stosując zasadę proporcjonalności. Trzeba wtedy wykazać, jakie szkody się poniosło. Szkody takiej w ocenie sądu nie powoduje wywieszenie symbolu religijnego w przestrzeni publicznej – uznano w wyroku.

Jak wskazał sąd w uzasadnieniu, szkodą może być wywieranie presji przez przekazywanie treści religijnej w formie, jakiej odbiorca mógłby sobie nie życzyć. Zarazem w wyroku nie można było kierować się tylko subiektywnymi odczuciami powodów, ale należało zobiektywizować ustalenia m.in. przez uwzględnienie zwyczajów, tradycji, kultury i doświadczeń historycznych zbiorowości.

Krzyż jest symbolem religijnym, ale nie można pomijać jego znaczenia jako symbolu kultury i tożsamości narodowej – podkreślił sąd.

Powodowie (m.in. Janusz Palikot, Roman Kotliński i Armand Ryfiński) wnosili o zmianę wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie, który w styczniu tego roku oddalił powództwo. Ich zdaniem sąd nie uwzględnił w nim norm polskiej konstytucji oraz europejskich standardów wolności sumienia i wyznania.


Obrońcy krzyża zebrali się przed budynkiem sądu

Występujący w imieniu strony pozwanej radca Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa Mikołaj Wilk wnosił o utrzymanie w mocy zaskarżonego wyroku. Przekonywał, że orzeczenie sądu okręgowego w prawidłowy sposób odniosło się do tej kwestii.

Po wyroku obecny w sądzie poseł Armand Ryfiński zapowiedział, że powodowie na pewno zapoznają się z pisemnym uzasadnieniem orzeczenia i skierują kasację do Sądu Najwyższego. – Być może sąd niedokładnie przeczytał nasz pozew – komentował. Jak dodał, argument, że krzyż wisi na sali sejmowej od kilkunastu lat, z którego sąd wyciąga wniosek o tradycji jest nieporozumieniem. – Jeśli mąż bije żonę kilkanaście lat, to nikt nie mówi, że to tradycja i powinien bić dalej – powiedział.

Szef TR Janusz Palikot zapowiedział złożenie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. „Nie odpuszczamy. (...) Idziemy o krzyż do Strasburga! Prawa trzeba przestrzegać” – napisał na jednym z portali społecznościowych.

Przed SA na wyrok czekała niewielka pikieta osób z krzyżami w dłoniach. Po ogłoszeniu orzeczenia zgromadzeni cieszyli się, że sąd „obronił krzyż”. – Ten krzyż (powieszony w Sejmie w 1997 r. przez posłów AWS bez uzgodnienia z władzami izby) przekazała posłom Marianna Popiełuszko, która wcześniej położyła krucyfiks na grobie swego syna - błogosławionego ks. Jerzego – przypomniał jeden z nich.

źródło:
Zobacz więcej