Zrobili „cesarkę”, zabrali dziecko

„Widziałem wiele przykładów łamania praw człowieka przez sądy rodzinne, ale ten jest najgorszy ze wszystkich – komentuje członek Izby Gmin John Hemming (fot. Terrence.Photography)

Włoszka przebywająca w Wielkiej Brytanii bez swojej wiedzy i zgody została poddana cesarskiemu cięciu. Dziecko po narodzinach został odebrane przez brytyjskie służby socjalne. Kobieta walczy o odzyskanie dziecka. Kontrowersyjna sprawa wywołała pytania o kompetencje angielskich pracowników socjalnych i wątpliwości co do decyzji wydawanych przez sądy rodzinne.

Wszystko zaczęło się w 2012 roku, ale sprawę teraz naświetlił dziennik „The Daily Telegraph”. Kobieta przyjechała do Essex by odbyć szkolenie na tamtejszym lotnisku. Podczas pobytu doznała ataku paniki i wezwała policję. Funkcjonariusze zaniepokojeni jej stanem zdecydowali się odwieźć ją do szpitala. Włoszka trafiła na oddział psychiatryczny. Według jej rodziny kobieta cierpiąca na zaburzenia afektywne dwubiegunowe prawdopodobnie przestała brać leki i dlatego pojawiły się problemy.

Podczas pobytu w szpitalu pracownicy socjalni wystąpili do sądu o zgodę na odebranie dziecka ciężarnej kobiecie. Sędzia zgodził się, by w szpitalu przeprowadzono cesarskie cięcie bez zgody pacjentki.

Jak opowiada Włoszka, po pięciu tygodniach pobytu na oddziale pewnego dnia została uśpiona. Kiedy się obudziła poinformowano ja, że poddano ja zabiegowi, dziecko się już urodziło i jest pod opieką. Po pewnym czasie kobieta wyszła ze szpitala i wróciła do Włoch. Starała się odzyskać dziecko, ale brytyjski sąd stwierdził, że dziecko ma zostać oddane do adopcji, bo u kobiety istnieje ryzyko nawrotu choroby. Mimo zapewnień jej i prawników, że zaczęła ponownie przyjmować potrzebne leki i jest zdrowa.

Trwa walka na gruncie prawnym o powrót dziecka do matki, a sprawa zaczyna nabierać rangi międzynarodowej. Prawnicy Włoszki zarzucają brytyjskim służbom, że ani nie kontaktowali się z bliskimi kobiety, ani nawet z włoską opieką społeczną. – W całej swojej czterdziestoletniej praktyce nie słyszałem o czymś takim – komentuje dla „The Sunday Telegraph” (weekendowego wydania „The Daily Telegraph”) Brendan Fleming, prawnik Włoszki. I dodaje: Rozumiem, że ktoś może być ciężko chory i nie być w stanie wydać zgody na przeprowadzenie operacji, ale przymusowe cesarskie cięcie to coś niesłychanego.

Sprawa zakresu władzy pracowników socjalnych kwestia polityczną, dramatem Włoszki i jej dziecka interesują się deputowani działający w Kampanii na Rzecz Reformy Prawa Rodzinnego. – Widziałem wiele przykładów łamania praw człowieka przez sądy rodzinne, ale ten jest najgorszy ze wszystkich – komentował dla brytyjskiej gazety członek Izby Gmin John Hemming. Jego szczególne zaniepokojenie budził fakt wydania przez sąd zgody na zabieg, mimo że kobieta nie została nawet poinformowana o rozważaniu tej opcji. I że decyzje wynikające z czyjegoś zdrowia psychicznego są podejmowane bez względu na wpływ jaki mogą wywrzeć właśnie na zdrowie psychiczne.

źródło:
Zobacz więcej