RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

FBI tropi łapówki w Polsce

Dyrektorzy, ordynatorzy i lekarze – z Łodzi, Lublina i Rzeszowa, a także pracownicy amerykańskiego koncernu Stryker – są oskarżani o przyjmowanie i wręczanie łapówek w zamian za przychylność podczas przetargów na sprzęt ortopedyczny. Śledztwo prowadzi FBI i katowicka prokuratura. Dziewięć osób usłyszało już zarzuty.

Eric Clapton w Royal Albert Hall w Londynie. Właśnie na ten koncert Grzegorz P., były już pracownik amerykańskiego koncernu, zaprosił dwóch lekarzy z Lublina wraz z rodzinami. Firma Stryker jak wynika z ustaleń FBI i katowickiej prokuratury miała na tego typu prezenty dla lekarzy specjalny fundusz.

Korupcyjny proceder polegał na tym, że przedstawiciele dużej firmy udzielali korzyści majątkowe osobom decyzyjnym, które miały wpływ na rozstrzygnięcia przetargowe na zakup sprzętu w szpitalach – wyjaśnia oficer operacyjny.

Firma Stryker oferuje materiały do rekonstrukcji stawów, zespalania kości, stabilizacji kręgosłupa oraz implanty. Dziewięć osób usłyszało już 28 zarzutów – są to zarówno pracownicy koncernu jak i szpitali, ale na tym nie koniec. – Bardzo duży krąg osób może wchodzić w grę, bardzo dużo podejrzanych może w niej jeszcze się przewinąć. Dlatego komendant główny policji podjął decyzję o powołaniu grupy, która swoim zasięgiem obejmuje cały kraj – mówi nadkom. Tomasz Gogolin.

Śledztwo dotyczy kilkudziesięciu szpitali w 14 województwach. Łapówki dostawali ordynatorzy, lekarze pełniący funkcje zarządzające w szpitalach i dyrekcja.

Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, przedstawiciele handlowi firmy Stryker mięli nawet zakładać lekarzom konta w Szwajcarii, na które wpływały pieniądze.

– Dyrektor finansowy pewnego szpitala w Łodzi, za to, że szpital zapłaci za dostarczony sprzęt, zażądała, poza tam oczywiście kosmetykami, prowizji od kwot, które będą wypłacane, co z resztą było zrealizowane – mówi Leszek Goławski z prokuratury apelacyjnej w Katowicach.

23 tys. zł wpłynęły na konto syna Bożeny W. który według zawartych umów opiekował się sprzętem. Policja przyznaje, że podobnych umów zwieranych z lekarzami i pracownikami szpitalnej administracji oraz ich najbliższymi może być kilkaset.

Dyrektor łódzkiego szpitala w tym tygodniu z aresztu została zwolniona za kaucją. Wpłaciła 40 tysięcy złotych. W szpitalu uzyskaliśmy informację, że jest na urlopie.

źródło:
Zobacz więcej