RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Przeszczepami komórek w SM

f
Pierwszy etap terapii to mobilizacja i pobranie komórek krwiotwórczych z krwi obwodowej pacjenta (fot. flickr/Fotos GOVBA)

Nową metodę terapii chorych na stwardnienie rozsiane – autologiczne przeszczepy komórek krwiotwórczych – zastosowano z powodzeniem już u 9 chorych w Polsce. Zabiegi są przeprowadzane tylko w jednej placówce w kraju – Klinice Hematologii w Katowicach.

Stwardnienie rozsiane (SM) jest nieuleczalną, przewlekłą chorobą atakującą centralny układ nerwowy. To najczęstsza przyczyna niepełnosprawności młodych dorosłych.

Przeszczepy pobranych wcześniej od chorych i poddanych specjalnym zabiegom komórek dają szansę na zatrzymanie postępu choroby, a nawet cofnięcie objawów SM.

– Amerykanie stosują takie przeszczepy we wcześniejszej fazie choroby, u nas były to dotychczas przypadki, kiedy nic już nie pomagało. Uzyskaliśmy bardzo dobre wyniki, np. chorzy, którzy już nie wstawali z łóżka, zaczęli się poruszać z użyciem laski. Oczywiście wymagają dalszej obserwacji przez lekarzy neurologów – powiedziała kierownik Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku w Katowicach prof. Sławomira Kyrcz-Krzemień.

Jej zdaniem w Polsce brakuje jeszcze świadomości na temat tej metody. – Mam nadzieję, że lekarze będą częściej kierować do nas takich chorych. Byłoby dobrze, gdyby trafiali tu jednak we wcześniejszych etapach choroby, kiedy zmiany degeneracyjne nie są jeszcze nieodwracalne – podkreśliła.

Pierwszy etap terapii to mobilizacja i pobranie komórek krwiotwórczych z krwi obwodowej pacjenta, z wykorzystaniem leków stymulujących. Następnie komórki są zamrażane w ciekłym azocie w temperaturze -200 stopni Celsjusza. Po krótkim czasie przeznaczonym na regenerację chorego jest on poddawany bardzo intensywnej chemioterapii i immunoterapii. Leki osłabiają odporność chorego, ale jednocześnie niszczą czynnik chorobotwórczy. Po 3-4 tygodniach choremu podaje się jego własne, pobrane wcześniej komórki, bezpośrednio do dużych naczyń krwionośnych, pod ścisłym nadzorem, aby nie doszło do wstrząsu.

– Dzięki temu, że są to komórki biorcy, leczenie jest bardzo bezpieczne – podkreśliła prof. Kyrcz-Krzemień.

Pierwsze objawy SM pojawiają się zazwyczaj między 20. a 40. rokiem życia. Postęp choroby prowadzi do trwałej niepełnosprawności. Dzięki leczeniu i rehabilitacji można spowolnić postęp choroby.

Kierowany przez prof. Kyrcz-Krzemień oddział hematologii i transplantacji szpiku w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym im. Andrzeja Mielęckiego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach jest liderem w kraju i jedną z czołowych placówek o tym profilu w Europie. Rocznie wykonuje się tu około 200 przeszczepów szpiku, w tym około 70-80 najtrudniejszych – od dawców niespokrewnionych, w tym z niepełną zgodnością. Łącznie w ośrodku przeprowadzono dotąd ponad 2850 przeszczepów szpiku.

źródło:

Zobacz więcej