RAPORT

Kampania 2020

IPN ogłosił kolejne nazwiska ofiar z „Łączki”

Sanitariuszka AK, narzeczona Zygmunta Szendzielarza Lidia Lwow-Eberle (C) podczas konferencji prasowej poświęconej kolejnym wynikom prac identyfikacyjnych ofiar terroru komunistycznego (fot.PAP/Grzegorz Jakubowski)

Wybitni dowódcy oddziałów AK i WiN mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” i mjr Hieronim Dekutowski „Zapora” to kolejne ofiary komunistycznej bezpieki, które udało się zidentyfikować po ekshumacjach na warszawskich Powązkach. Wyniki identyfikacji podał IPN.

IPN ogłosił w czwartek w Warszawie kolejne nazwiska ofiar komunistycznej bezpieki, które zidentyfikowano po prowadzonych od 2012 r. ekshumacjach na warszawskich Powązkach.

Podczas uroczystego ogłoszenia wyników identyfikacji prezes IPN Łukasz Kamiński podkreślił, że każdej z ofiar terroru komunistycznego należy przywrócić imię i nazwisko oraz przypomnieć o ich zasługach dla Polski. – Każde kolejne nazwisko powoduje, że to, co chcieli osiągnąć zbrodniarze, czyli zapomnienie, pochowanie w nieznanym miejscu, zostaje przezwyciężone. Jest to też działanie skierowane ku przyszłości, powracają te osoby, a wraz z nimi powracają historie ich życia – powiedział prezes IPN. Po konferencji odbyła się ceremonia wręczenia zaproszonym rodzinom informacji o identyfikacji ofiar.

Ofiary komunistycznej bezpieki

Mjr Szendzielarz w czasie drugiej wojny światowej był dowódcą V Brygady Wileńskiej AK. We wrześniu 1945 r. wyjechał na Pomorze, gdzie prowadził działalność dywersyjną na terenach województw zachodniopomorskiego, gdańskiego i olsztyńskiego. 2 listopada 1950 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie skazał go na wielokrotną karę śmierci. Wyrok wykonano 8 lutego 1951 r. w warszawskim więzieniu na Mokotowie. Miejsce jego pochówku do dziś nie było znane.

Propaganda komunistyczna przedstawiała opierających się sowietyzacji Polski żołnierzy AK jako przestępców, wrogów państwa polskiego. „Nie jesteśmy żadną »bandą«, jak nas nazywają zdrajcy i wyrodni synowie naszej ojczyzny. My jesteśmy z miast i wiosek polskich. Niejeden z waszych ojców i braci jest z nami” – mówił do żołnierzy mjr „Łupaszka” w marcu 1946 r.

Mjr Dekutowski był żołnierzem Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, cichociemnym, wybitnym dowódcą oddziałów partyzanckich Armii Krajowej i Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, które po 1945 r. kontynuowało tradycje akowskie. Wyrok śmierci na Dekutowskim władze komunistyczne wykonały 7 marca 1949 r. w więzieniu na warszawskim Mokotowie.

Poza Szendzielarzem i Dekutowskim, zidentyfikowano siedmiu innych żołnierzy Armii Krajowej zamordowanych przez komunistyczne władze po drugiej wojnie światowej. Wśród nich są Władysław Borowiec „Żbik”, Henryk Borowy-Borowski „Trzmiel”, Zygfryd Kuliński „Albin”, Józef Łukaszewicz „Walek”, Henryk Pawłowski „Henryk Orłowski”, Wacław Walicki „111” i Ryszard Widelski ”Irydion”.

Kolejne ekshumacje planowane są w 2014 r.

Do tej pory na tzw. Łączce Cmentarza Wojskowego na Powązkach wydobyto szczątki ok. 200 osób. Prace archeologiczno-ekshumacyjne prowadzi tam od 2012 r. IPN we współpracy m.in. z Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Kolejne ekshumacje planowane są w 2014 r. Niezależnie od nich realizowane są badania genetyczne odnalezionych szczątków przez specjalistów z Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów w Szczecinie.

Wcześniej ekspertom-genetykom udało się ustalić tożsamość siedmiu ofiar, w tym ppłk. Stanisława Kasznicy, ostatniego dowódcy Narodowych Sił Zbrojnych; uczestnika wojny obronnej 1939 r. i powstania warszawskiego.

Egzekucje tzw. metodą katyńską

Wciąż poszukiwane są szczątki gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila” – szefa Kedywu Komendy Głównej Armii Krajowej, ppłk. Łukasza Cieplińskiego – przywódcy Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” i rtm. Witolda Pileckiego, uczestnika wojny polsko-bolszewickiej, kampanii 1939 r. i dobrowolnego więźnia Auschwitz.

Większość z odnalezionych przez archeologów ofiar nosiła ślady egzekucji tzw. metodą katyńską – strzałem w potylicę z bliskiej odległości, niektórzy mieli związane z tyłu ręce. Ich szczątki archeolodzy odnajdywali najczęściej w dołach mieszczących od dwóch do sześciu skazańców. Obszar, na którym prowadzono ekshumacje – tzw. kwatera na Łączce – to miejsce, gdzie w latach 1948-1956 pochowano kilkuset zmarłych i straconych w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Podczas prac ustalono granice i powierzchnię kwatery, która od 1948 r. była w wyłącznej dyspozycji mokotowskiego więzienia.

Tymczasowym miejscem przechowywania szczątków ofiar są wydzielone pomieszczenia na Cmentarzu Komunalnym Północnym w Warszawie. Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa zapowiedziała, że w przyszłym roku ufunduje na Łączce powązkowskiego cmentarza kwaterę upamiętniającą ofiary komunizmu, gdzie szczątki ofiar zostaną godnie pochowane.

Identyfikacja dzięki próbkom DNA

Identyfikacja ofiar jest możliwa dzięki przekazaniu przez ich krewnych materiału genetycznego. IPN niejednokrotnie apelował, że bez próbek DNA i ich porównania z ekshumowanymi szczątkami nie jest możliwa identyfikacja. Więcej informacji w tej sprawie krewni ofiar mogą znaleźć na stronach internetowych IPN lub Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów w Szczecinie. Umieszczono na nich m.in. listę więźniów straconych w więzieniu mokotowskim w Warszawie.

Rodziny ofiar reżimu komunistycznego wciąż mogą przekazywać specjalistom swój materiał genetyczny.

Prace archeologiczno-ekshumacyjne na Powązkach odbywają się w ramach ogólnopolskiego projektu badawczego „Poszukiwania nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego z lat 1944-1956”. Projekt ten jest efektem deklaracji przyjętej w 2011 r. przez uczestników konferencji z okazji Europejskiego Dnia Pamięci Ofiar Reżimów Totalitarnych. Głosi ona m.in., że przyszłe pokolenia mogą powtórzyć błędy swoich poprzedników, jeśli ofiary totalitaryzmów nie będą dostatecznie upamiętnione.

źródło:
Zobacz więcej