„Ani kroku w lewo”

– Mówię jednoznacznie: ani kroku w lewo. Zarówno w sprawach gospodarczych, gdzie recepty socjaldemokratyczne skompromitowały się wszędzie na świecie i doprowadziły do tego głębokiego kryzysu gospodarczego. Ani w sprawach sumienia. Tu jest Polska i nie ma sensu zaszczepiać Polakom nowinek zachodnich w rodzaju tworzenia paramałżeństw homoseksualnych – uważa Jarosław Gowin, który zdecydował o ubieganiu się o funkcję przewodniczącego Platformy Obywatelskiej.

Jarosław Gowin jest jednym przeciwnikiem premiera Donalda Tuska w nadchodzących wyborach na szefa Platformy. Jak twierdzi, do 23 sierpnia będzie starał się przekonać członków partii do swojego programu. – Różnica między mną, a Donaldem Tuskiem to nie jest efekt jakiegoś sporu personalnego. Takiego sporu nie ma – wyjaśniał były minister sprawiedliwości. – Natomiast to jest efekt bardzo głębokich różnic w sprawach programowych. Ja się nie zgadzam z polityką takiego odkładania decyzji w czasie. Po drugie nie zgadzam się z coraz liczniejszymi akcentami socjaldemokratycznymi w programie gospodarczym Platformy, chociażby ostatniej propozycji dotyczącej przejęcia przez państwo naszych oszczędności z drugiego filaru emerytalnego. I wreszcie chciałbym, abyśmy wrócili do tych obywatelskich korzeni i nie musieli się tłumaczyć z wydatków za cygara i wina – dodał stanowczo.

Gowin kategorycznie zapewnił, że nie będzie walczył o przywództwo w PO za wszelką cenę, bo „jest znany, jako polityk, który nie sięga po niektóre metody”. – Natomiast mam wrażenie, że pewne pozytywne efekty tego, że zdecydowałem się startować już widać. Chociażby w sobotnim wystąpieniu premiera na Śląsku. (…) Donald Tusk przemawiał w taki sposób, w jaki mógłbym przemawiać w kwestiach światopoglądowych – stwierdził.

Polityk nie krył, że w wyścigu o szefostwo PO na razie może liczyć na ok. 10 proc. głosów i przewaga premiera jest zdecydowana, ale zamierza przekonać do siebie większą część członków Platformy. Zdradził także, że o swej chęci kandydowania na przewodniczącego partii poinformował wcześniej Grzegorza Schetynę, który, jak powiedział, ważył swoją decyzję do końca.

Pytany o to jak postąpiłby w razie wejścia PO w koalicję z SLD, Gowin odparł zdecydowanie: – Mówię jednoznacznie: ani kroku w lewo. Zarówno w sprawach gospodarczych, gdzie recepty socjaldemokratyczne skompromitowały się wszędzie na świecie i doprowadziły do tego głębokiego kryzysu gospodarczego. Ani w sprawach sumienia. Tu jest Polska i nie ma sensu zaszczepiać Polakom nowinek zachodnich w rodzaju tworzenia paramałżeństw homoseksualnych. Powinniśmy jednoznacznie potwierdzić wolę dalszej współpracy z PSL.

Zobacz więcej