RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

W sprawie Turcji mogłaby się wypowiedzieć UE

– Jeżeli protest w Turcji nie rozleje się na inne regiony może wręcz doprowadzić do większej restrykcyjności tego systemu – mówi Janusz Onyszkiewicz, były minister obrony narodowej, gość TVP Info.

Janusz Onyszkiewicz przyznaje, że zamieszki w Turcji rozrosły się do wielkiej skali. – Ale to jest Stambuł, gdzie mieszka 13 milionów ludzi, który tworzy 30 procent dochodu narodowego. To nie jest jednak cała Turcja. Nie wiadomo jak dalej się to wszystko potoczy – uważa Onyszkiewicz. Zdaniem byłego ministra obrony narodowej to rewolta całkiem innego rodzaju niż te jakie widzieliśmy w Kairze czy w Libii. – To jest rewolta przeciwko, jak wydawało się wcześniej, łagodnej islamskiej władzy, jaka jest w Turcji. Tymczasem turecki premier jest oskarżany o to, że chce być kolejnym sułtanem – mówi gość TVP Info.

Zdaniem Onyszkiewicza w Stambule na ulice wyszło pokolenie internetu i portali społecznościowych, ludzi, którzy wiedzą jak wygląda zachód i chcieliby go zaznać w swoim kraju. – To jest pewna siła, ale i słabość Turcji, bo tureckie demonstracje trochę przypominają te w Moskwie czy Petersburgu, które były demonstracjami klasy średniej, młodych wykształconych ludzi, ale które niestety nie doprowadziły do zahamowania procesu odchodzenia od demokracji – mówi Onyszkiewicz. – Nie wiem, czy obecne protesty zahamują proces odchodzenia od demokracji w Turcji. Jeżeli ten protest nie rozejdzie się na inne regiony Turcji to może to nie doprowadzić do zmian politycznych. Może wręcz doprowadzić do większej restrykcyjności tego systemu – uważa gość TVP Info.

Janusz Onyszkiewicz jest zdania, że zamieszkami w Turcji mogłaby się zainteresować Unia Europejska. – W końcu Turcja aspiruje, przynajmniej ciągle tak twierdzi, do członkostwa w UE. W sprawie Orbana na Węgrzech Unia się wypowiedziała. W przypadku Turcji też może – mówi Janusz Onyszkiewicz, gość TVP Info.

źródło:
Zobacz więcej