Olimpijczyk w walce o życie szermierza

Kiedyś był szermierzem z duszą prawdziwego sportowca. Teraz zmaga się ze stwardnieniem rozsianym i nowotworem. Jacek Gaworski żyje tylko dzięki pomocy finansowej ludzi dobrej woli. Dziś piłkarz Aleksander Kłak przekazał mu swój srebrny medal olimpijski. Medal trafi na licytację, ponieważ wciąż potrzebne są pieniądze na leczenie.

Jacek jest dowodem na to, że można wygrać i na pewno tę walkę wygra – mówi o sportowcu Tomasz Kończyło, przyjaciel z szermierczej planszy. Bo „Gawor”, tak na niego mówią przyjaciele, walczy przez całe życie. Najpierw przez 22 lata na planszy, następnie dziewięć kolejnych lat z chorobą, stwardnieniem rozsianym. Rok temu sportowcowi postawiono nową diagnozę... nowotwór.

Mój organizm jest wycieńczony tak tą podstawową chorobą, jaką jest stwardnienie rozsiane, a tu nagle się dowiaduje, że rak. Nie wiem, jak z tym wszystkim dać sobie radę – podkreśla Gaworski. 46-letni szermierz dla NFZ jest za stary na leczenie. Kuracja stwardnienia lekiem nowej generacji jest bardzo kosztowna. Gaworscy od lat radzą sobie jak mogą.

Ostatnio, by wykupić recepty, musiałam sprzedać nasze obrączki – mówi Elżbieta Gaworska. Tylko dzięki ogromnej sile jego żony i przyjaciół, wciąż żyje i walczy o kolejną szansę. Ta znów się trafiła. Wycięcia nowotworowych guzów podjęli się niemieccy lekarze. Za kosztowną operację zapłacili... internauci.

Przez trzy dni akcji, udało się zebrać 80 tys. zł i doprowadzić do tego, że Jacek jedzie na operację – mówi Jacek Heliasz, przyjaciel sportowca. Niedawno chory szermierz przeszedł pomyślnie skomplikowaną operację w Berlinie.

Rokowania są dobre, a nawet bardzo dobre, jeśli mąż zostanie poddany dalszym etapom leczenia – zaznacza Elżbieta Gaworska. Urzędnicy, ludzie sportu współczują, ale realnych gestów jest jak na lekarstwo.

Pomoc olimpijczyka

Są prawie rówieśnikami, z pewnością mistrzowie. Jeden to srebrny medalista olimpijski z Barcelony. O chorobie tego drugiego dowiedział się z mediów. – Naprawdę ta pomoc Jackowi jest potrzebna, należy mu się to i jeszcze raz apeluję do świata sportu, żeby coś zrobić z tą sytuacją – podkreśla Aleksander Kłak. Dziś przekazał to co ma najcenniejszego – swój olimpijski medal, który zostanie zlicytowany na aukcji. Dzięki takim gestom „Gawor” ma szansę wygrać nierówną walkę z przeciwnościami losu.

źródło:
Zobacz więcej