Informacja wyzwaniem XXI wieku

III Ogólnopolski Kongres Analityków Informacji (fot. TVP/ Bartosz Pawłowski)

Problemem współczesnego świata jest nadmiar informacji. Administracja państwowa, ale i świat biznesu potrzebują więc ekspertów, którzy się w ich gąszczu odnajdą. Umiejętna analiza danych, ich wiarygodne przetwarzanie, a także wyciąganie prawidłowych wniosków mogą doprowadzić do osiągania przewagi nad konkurentami zarówno w skali państw jak i przedsiębiorstw. O zawodzie analityka informacji, jako zawodzie przyszłości rozmawiali uczestnicy III Ogólnopolskiego Kongresu Analityków Informacji. Patronat nad kongresem objął portal tvp.info.

Zdaniem ekspertów ilość wytwarzanych współcześnie informacji wielokrotnie przekracza możliwości percepcji człowieka. Codziennie produkuje się więcej danych niż nasi przodkowie otrzymywali przez całe swoje życie. Na dodatek wszelkie zmiany mają dziś według ekspertów prędkość huraganu i jeśli ktoś w danej dziedzinie zatrzymał się kilka lat temu, to dziś będzie sobie z trudnością radził.

Zmieniający się w ten sposób świat powoduje, że osoby decydujące o losie państwa, urzędu, czy firmy zmagają się współcześnie z trzema głównymi problemami. Według ekspertów są to: nadmierna ilość informacji, wielość ich źródeł, a także to, że ludzie chcą wyjaśnienia niezrozumiałych dla siebie zjawisk dotyczących wiedzy fachowej.

W dawnych czasach szef państwa mógł polegać tylko na swoich służbach wywiadowczych, dziś wystarczy, że włączy telewizor, czy komputer i pewną porcję wiedzy otrzyma. Nie wiadomo jednak czy jest ona prawdziwa, nie wiadomo też, czy w ogóle powinien nią sobie zaprzątać głowę. Z pomocą przychodzą tu analitycy informacji. Muszą sprawdzić, co się stało i co z tego wynika. Ich zadaniem jest też przetłumaczenie specjalistycznej wiedzy na język zrozumiały przez decydenta.

Polskie problemy z analitykami

Ponieważ analityk jest urzędnikiem, jest też podległy swoim przełożonym. – Z reguły ktoś wyżej w hierarchii ma rację, a to zagrożenie dla fachowego procesu analizy – uważa dr Tomasz Aleksandrowicz z Instytutu Analizy Informacji Collegium Civitas. Według niego ważna jest więc rola przełożonego zespołu analityków, kto nie dopuści decydenta do wpływu na kształt analizy.

Światowe urzędy i firmy problem podległości rozwiązały korzystając z zewnętrznych ośrodków analitycznych – think tanków. W Polsce ich praca nie jest jednak wystarczająco popularna. Choć jest ich coraz więcej, zdarza się, że opracowany przez nie świetny raport zostaje na zawsze na półce.

Stopień skomplikowania współczesnego świata wyklucza zatrudnienie w aparacie administracyjnym specjalistów od wszystkich dziedzin. Proszę zwrócić uwagę z jakiego zespołu korzystał chociażby minister Boni. Miał swój zespół osób zatrudnionych, ale przecież i całą grupę podmiotów współpracujących, z którymi konsultował sprawy, od których zasięgał informacji. Tak to mniej więcej powinno wyglądać – uważa dr Aleksandrowicz.

Podobnie jest chociażby ze zorganizowanym przez prezydenta Komorowskiego Strategicznym Przeglądem Bezpieczeństwa Narodowego, w którym miałem zaszczyt uczestniczyć. Tam następuje pewnego rodzaju konfrontacja między uczestnikami zatrudnionymi w różnych miejscach aparatu rządowego i ludźmi, którzy są z zewnątrz, z wyższych uczelni, think tanków, organizacji pozarządowych. Pan prezydent dzięki temu mógł się zapoznać z całym przeglądem opinii i z wiedzą, którą urzędnicy mogą nie dysponować – dodaje Aleksandrowicz.

Według niego rola administracji publicznej powinna pójść w kierunku organizowania pracy zewnętrznych ośrodków i tłumaczenia ich analiz na język administracji, na język konkretu. – Życie to wymusi, ponieważ mamy do czynienia z dużym skomplikowaniem współczesnego świata i ciężko znaleźć w administracji rządowej ludzi, którzy znają się na bardzo konkretnych sprawach – dodaje.

W Polsce do tej pory nie wykształciliśmy sobie systemu kształcenia analityków informacji na poziomie akademickim. Dziś jest tak, że ktoś przychodzi do danej instytucji i zasiada na stanowisku, gdzie ma zajmować się analizą i w zależności od tego, czy ma lepsze czy gorsze pióro jest lepszym lub gorszym analitykiem – uważa dr Krzysztof Liedel z Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Jego zdaniem analiza informacji wymaga jednak solidnych podstaw metodologicznych. To nie mogą być „wypracowania”, ale materiały opracowywane za pomocą konkretnych narzędzi. – To wszystko wymaga profesjonalnego przygotowania i wydaje się, że w polskich strukturach tego brakuje – uważa Liedel.

Mamy wielu ekspertów z określonych dziedzin, natomiast to są ludzie, którzy nie mają solidnych podstaw metodologii analizy i jej nowoczesnych technik, które przez wiele krajów są dziś wykorzystywane – uważa Liedel. – Przodującymi państwami są oczywiście Stany Zjednoczone, ale i Wielka Brytania, czy Niemcy. Tam kształci się analityków na poziomie akademickim, ale przede wszystkim wykorzystuje się nowoczesne mechanizmy analizy – dodaje.

Nie jest źle, ale wydaje mi się, że jeśli chodzi o poziom przygotowania analityków jesteśmy dopiero na początku drogi – uważa dr Liedel.

Decydent bez analizy nie zadecyduje

Według dr Aleksandrowicza analityk informacji ma tak naprawdę dwa zadania. Po pierwsze jest ekspertem w określonym obszarze, a po drugie potrafi znaleźć i dobrać źródła informacji, ocenić wiarygodność tych źródeł, stworzyć spójny obraz sytuacji, a także wyciągnąć wnioski.

Dr Tomasz Aleksandrowicz (fot. TVP/ Bartosz Pawłowski)
Dr Tomasz Aleksandrowicz (fot. TVP/ Bartosz Pawłowski)

Nikt się z tym nie rodzi. Nauczenie się chociażby technik analitycznych to kwestia czasu, różnych kursów. Myślę, że konieczna jest dociekliwość, cierpliwość i dokładność i umiejętność łączenia ze sobą różnych elementów, które na pozór wydają się od siebie bardzo oddalone – uważa ekspert.

Wydaje mi się, że nie każdy może być analitykiem. Trzeba mieć pewne predyspozycje, przygotowanie metodologiczne, ale i umiejętność posługiwania się systemami informatycznymi – twierdzi dr Krzysztof Liedel.

Informacja jest zasobem strategicznym i bez analityków, ci którzy będą podejmowali decyzje nie będą w stanie tych informacji przetwarzać. Jest ich tak dużo, są skomplikowane, często niejednoznaczne, wymagają interpretacji. Dlatego to zawód przyszłości – uważa Liedel.

Chcą wypełnić lukę w edukacji

Głównym celem organizowanego cyklicznie kongresu jest wymiana doświadczeń i dobrych praktyk w zakresie analizy informacji oraz rozwijania metodologii analitycznej. Zdaniem organizatorów wynika to przede wszystkim z konieczności zapanowania nad otaczającą nas informacją stanowiącą jeden z zasobów strategicznych dla państw i podmiotów gospodarczych.

Według organizatorów kongres jest też uzupełnieniem luki w systemie edukacyjnym, który nie kształci jeszcze profesjonalnych analityków informacji.

W odpowiedzi na tą lukę, Collegium Civitas stworzyło Instytut Analizy Informacji. – Gdy wygenerowaliśmy nową jednostkę wydawało się, że pole jej zainteresowań będzie ograniczone do sfery bezpieczeństwa. Umiejętności analityków informacji obejmują jednak wiele dziedzin życia, niemalże wszystkie. To nowe wyzwanie w XXI w. – uważa prof. Stanisław Mocek, rektor Collegium Civitas.

Takie kongresy jak ten mają również pokazać decydentom jak istotny jest to zawód i że należy go doceniać – podsumowuje dr Krzysztof Liedel.

Patronat nad kongresem objął portal tvp.info

Dr Krzysztof Liedel (fot. TVP/ Bartosz Pawłowski)
Dr Krzysztof Liedel (fot. TVP/ Bartosz Pawłowski)

Zobacz więcej