Cud, którego nie było?

Prezbiterium kościoła św. Antoniego Padewskiego w Sokółce, w tle tabernakulum w którym znajduję się rozpuszczona hostia (fot. PAP/Artur Reszko)

Czy hostia naprawdę zamieniła się w ludzkie ciało? Nieformalne badania fragmentów tkanki, która powstała po rozpuszczeniu się opłatka w wodzie w sokólskim kościele rodzą wątpliwości. Wykorzystano w nich najprostszą metodę i nie sporządzono dokumentacji, zaś eksperci są zdania, że zjawisko mogło zostać wywołane przez pospolitą bakterię. Ale obiektywnych testów arcybiskup białostocki przeprowadzić nie chce.

Ekspertyzy w sprawie „cudu" w Sokółce są nierzetelne i zostały przeprowadzone nielegalnie. Pismo z kurii nie zostało bowiem zaadresowane ani do kierownictwa ośrodka, ani do zakładu, tylko bezpośrednio do prof. Sobaniec-Łotowskiej. Takie zarzuty stawia prof. Lech Chyczewski, kierownik Zakładu Patomorfologii Lekarskiej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

– Udzieliłem ustnej nagany prof. Sobaniec-Łotowskiej, która sama przyznała, że badania przeprowadziła niezgodnie z procedurami w Akademickim Zakładzie Diagnostyki Patomorfologicznej. Profesor wykorzystała do analizy tkanki metodę histopatologiczną. Absolutnie nie daje ona możliwości rozróżnienia, do jakiego gatunku należy tkanka. U ssaków narządy są podobne. Trudno więc określić, czy należą one do świni, szczura czy człowieka. Aby wykluczyć wątpliwości, należało przeprowadzić badanie genetyczno-molekularne – komentuje prof. Chyczewski.

Jakie badanie wykonał prof. Sulkowski – drugi z ekspertów – zupełnie nie wiadomo. Na pytania „Rzeczpospolitej” o ekspertyzę uczony enigmatycznie odpowiada, że wchodziła ona w zakres specjalności, którą reprezentuje i ... odsyła do komunikatu kurii. A ta, bazując m. in. na jego opinii, przesądza że w Sokółce znaleziono mięsień serca.

Tymczasem gdyby ekspertyza była przeprowadzona zgodnie ze sztuką naukową, najprawdopodobniej zagadka z Sokółki zostałaby wyjaśniona.

– Badanie DNA precyzyjnie wskazałoby, czy tkanka, która została przebadana, jest ludzka czy zwierzęca i czy to materiał męski czy żeński. Z dużą dozą prawdopodobieństwa określilibyśmy, z jakiego rejonu świata pochodzi. Rozwialibyśmy wszelkie wątpliwości – zapewnia prof. Karol Śliwka kierownik Zakład Medycyny Sądowej w Bydgoszczy, który zgłosił gotowość wykonania badań.

Prof. Chyczewski ujawnia jednak, że metropolita białostocki arcybiskup Edward Ozorowski przeprowadzeniem szczegółowych badań molekularnych „świętego” materiału nie był zainteresowany. Argumentował, że „przyszłe wydarzenia, które pojawią się wokół tego zjawiska, podpowiedzą, jak ten znak należy interpretować”. Dokumentacji z badaniami do Watykanu jednak nie przekazał.

Śledczy umarzają

Do nadprzyrodzonego zdarzenia miało dojść na początku roku w kościele pod wezwaniem św. Antoniego Padewskiego w Sokółce na Podlasiu. W naczyniu liturgicznym z hostią miała się pojawić krew i fragmenty ludzkiego mięśnia sercowego.

Sprawą zajęła się już białostocka kuria. Wydarzenia badała także prokuratura rejonowa, która otrzymała oficjalne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, złożone przez Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów. Domagali się oni zbadania przede wszystkim okoliczności, w jakich tkanka dostała się na zamknięty w tabernakulum komunikant. Sugerowali, że mogło dojść do zbezczeszczenia zwłok, być może wykradzionych z prosektorium. Ostatecznie wszczęcia śledztwa jednak odmówiono.

źródło:
Zobacz więcej