Biegli: Brzeska nie miała skłonności samobójczych

Wszystko wskazuje, że okoliczności śmierci Jolanty Brzeskiej pozostaną tajemnicą (fot. TVP)

Profil psychologiczny Jolanty Brzeskiej, opracowany przez biegłych z Instytutu Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. dra Jana Sehna, wykazał, że kobieta nie miała skłonności samobójczych – dowiedział się portal tvp.info. Mimo to prokuratura planuje zakończyć śledztwo w sprawie tajemniczej śmierci Brzeskiej w ciągu miesiąca. – Po prostu wyczerpaliśmy wszystkie czynności dowodowe – mówi jeden ze śledczych.

Sprawa śmierci Jolanty Brzeskiej, której spalone zwłoki znaleziono w marcu 2011 r. w Lesie Kabackim, to jedna z największych zagadek kryminalnych ostatnich lat. Choć prokuratura okręgowa prowadzi śledztwo w sprawie ewentualnego doprowadzania kobiety do samobójstwa, to nie wyklucza, że było to zabójstwo. Profil psychologiczny Brzeskiej, jaki kilka tygodni temu otrzymali prokuratorzy z z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. dr. Jana Sehna, tylko pogłębia wątpliwości. – Wynika z niego, że Jolanta Brzeska nie miała skłonności do działań autodestrukcyjnych, a tym bardziej popełnienia samobójstwa. I to w tak desperacki sposób. A skoro sama się nie zabiła, to oznacza morderstwo. Jednak nie znaleźliśmy dowodów, które potwierdzałyby także tę wersję – mówi jeden z warszawskich śledczych.

Nieoficjalnie prokuratorzy przyznają, że wyczerpali już wszelkie możliwości dowodowe i w ciągu miesiąca sprawa zostanie zamknięta. – Teraz pozostaje tylko pytanie, jakie będą przesłanki umorzenia. W grę wchodzi umorzenie z braku wystarczających danych uzasadniających popełnienie przestępstwa podżegania do samobójstwa, ale także z powodu niewykrycia sprawców zabójstwa. Trwa teraz analiza całości materiału dowodowego – dodał prokurator.

Spalone ciało Jolanty Brzeskiej znaleziono w Lesie Kabackim 1 marca 2011 roku. Kobieta była działaczką Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów. Weszła w konflikt ze znanym stołecznym kamienicznikiem, który uzyskał nawet nakaz eksmisji Brzeskiej z domu przy ul. Nabielaka. Kamienicą, w której mieszkała rodzina Brzeskich zarządza Hubert Massalski – pełnomocnik nowego właściciela. Pani Jolanta była ostatnią lokatorką, z którą nie udało mu się porozumieć w sprawie nowych stawek. W postępowaniu sądowym prowadzonym przed śmiercią kobiety, sąd uznał, że właściciel miał prawo podnieść czynsz. Dług Brzeskiej urósł do 20 tysięcy złotych. Komornik zajął jej emeryturę.

Przed śmiercią kobieta pobrała z banku pieniądze i ugotowała obiad. Ok. godz. 16, jej płonące jeszcze ciało znalazł przechodzień. Początkowo śledztwo prowadziła Prokuratura Rejonowa Warszawa Mokotów w kierunku samobójstwa kobiety. Jednak pojawiające się wątpliwości zmusiły śledczych do zajęcia się wątkiem zabójstwa. Nie było i nadal nie ma żadnych mocnych dowodów potwierdzających którąkolwiek z hipotez. Później śledztwo przeniesiono do Prokuratury Okręgowej w Warszawie i ponownie zmieniono kwalifikację. Śledczych wspierają funkcjonariusze wydziału do walki z terrorem kryminalnym i zabójstw Komendy Stołecznej.

Zobacz więcej