Lawina w rejonie Morskiego Oka; jedna ofiara

Jedna osoba nie żyje, a kolejna z obrażeniami kręgosłupa została przetransportowana za pomocą śmigłowca do zakopiańskiego szpitala – to skutek lawiny, jaka zeszła w niedzielę przed południem w rejonie Morskiego Oka w Tatrach, porywając w sumie pięć osób.

Lawina zeszła za zboczy Miedzianego (2233 m n.p.m.) do Doliny za Mnichem. W rejonie lawiniska znalazło się pięć osób; dwie osoby same wydostały się spod śniegu i zawiadomiły o wypadku centralę Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (TOPR).

Na miejsce zdarzenia na pokładzie śmigłowca dotarło sześciu ratowników TOPR, którzy za pomocą sond przeszukali lawinisko. Szybko udało się dotrzeć do dwóch poszkodowanych osób, jedna z nich doznała obrażeń kręgosłupa i została przetransportowana za pomocą śmigłowca do zakopiańskiego szpitala, druga nie odniosła obrażeń. Kolejny poszkodowany mężczyzna, który najdłużej znajdował się pod zwałami śniegu, był nieprzytomny i mimo wysiłków ratowników i lekarzy, zmarł.

Pozostali uczestnicy wypadku, którzy nie odnieśli obrażeń, zostali sprowadzeni przez ratowników TOPR do schroniska nad Morskim Okiem.

To druga ofiara lawiny tej zimy. W grudniu lawina, która zeszła ze Świnickiej Przełęczy przysypała 26-letniego turystę, który mimo starań ratowników i lekarzy zmarł.

W Tatrach obowiązuje drugi, umiarkowany stopień zagrożenia lawinowego z tendencją rosnącą. Oznacza to, że wyzwolenie lawiny jest możliwe zwłaszcza przy dużym obciążeniu dodatkowym, przede wszystkim na stromych stokach. W niedzielę w Tatrach panuje odwilż; śnieg zrobił się mokry i ciężki. Kolejnym czynnikiem zwiększającym zagrożenie lawinowe jest silny i porywisty wiatr wiejący w górach. Grubość pokrywy śnieżnej nad Morskim Okiem wynosi 119 cm, na Kasprowym Wierchu leży 180 cm śniegu.

Według ratowników lawiny to najpoważniejsze zagrożenie, z którym można się spotkać zimą w górach. Szanse na przeżycie osób porwanych i całkowicie zasypanych przez lawinę są niewielkie. Ratownicy górscy mówią, że przy ratowaniu ofiar lawin czas ma najistotniejsze znaczenie. Największe szanse na przeżycie są do 15 minut od zasypania poszkodowanego, później bardzo szybko maleją i już po 35 minutach są nikłe.

Wybierając się w wyższe partie gór podczas zagrożenia lawinowego, powinno się mieć zimowe doświadczenie górskie i posiadać sprzęt lawinowy, który może uratować życie, czyli detektor lawinowy, sondę i łopatkę.

źródło:

Zobacz więcej