PiS niemal łeb w łeb z PO

Jarosław Kaczyński i Donald Tusk (fot. combo: PAP/Tomasz Gzell/Radek Pietruszka)

Gdyby wybory parlamentarne odbywały się dzisiaj, na PO głosowałoby 35 procent, a na PiS – 34 procent Polaków – wynika z najnowszego sondażu TNS Polska dla programu „Forum” w TVP Info. Trzecie miejsce na podium zajęło SLD, na które swój głos oddałoby 15 procent wyborców.

Jeszcze przed miesiącem na Platformę Obywatelską chciało głosować 42 procent, a na Prawo i Sprawiedliwość – 27 procent wyborców. Ostatni miesiąc nie przyniósł właściwie zmian poparcia dla SLD (wzrost z 14 do 15 proc.). Co ciekawe, mimo konfliktu Janusza Palikota z Wandą Nowicką oraz zamieszania w związku z próbą odwołania jej z funkcji wicemarszałka Sejmu, poparcie dla RP nawet nie drgnęło w porównaniu z ub. miesiącem (6 proc.). Tego nie można już powiedzieć o PSL – poparcie dla tej partii spadło z 6 do 3 procent. Identyczne poparcie ma wg sondażu TNS Polska Solidarna Polska i Nowa Prawica. 1 procent badanych chce głosować na inne ugrupowania.

Zdaniem politologa prof. Henryka Domańskiego z Polskiej Akademii Nauk na spadek poparcia dla PO nie miało wpływu ani ostatnie zamieszanie wokół stanowiska wicemarszałka Sejmu i próby zastąpienia Nowickiej Anną Grodzką, ani nawet niedawne głosowanie, w którym Sejm zdecydował, że nie będzie pracował nad przepisami o związkach partnerskich.

Najsilniejszy wpływ na oceny wyborców ma moim zdaniem ich poczucie zagrożenia w związku ze słabymi wynikami gospodarczymi kraju i rosnącym bezrobociem, a nie ostatnie wydarzenia w Sejmie. Co ciekawe, wygląda na to, że Platformie wcale nie pomogły sukcesy negocjacyjne w związku z pozyskanie dla Polski funduszy unijnych – mówi prof. Domański. Jego zdaniem dzieje się tak, ponieważ Polacy mają wysokie oczekiwania wobec ekipy Donalda Tuska i najpewniej uznali, że walka o te pieniądze jest obowiązkiem rządu. – Batalia o unijne fundusze nie przyniosła wzrostu notowań PO również dlatego, że Polacy nie orientują się w szczegółach tych negocjacji i nie wiedzą dokładnie, co oznacza dla nich wynik tych rozmów – uważa prof. Domański.

Komentując słaby wynik PSL, politolog podkreśla, że fakt znalezienia się tej partii poniżej progu wyborczego może być wynikiem błędu losowego, a nie odzwierciedleniem preferencji wyborczych. – W PSL nie wydarzyło się bowiem nic, co mogłoby wpłynąć na spadek notowań tej partii – podkreśla Domański.

Najnowszy sondaż TNS Polska przynosi też oceny pracy rządu, Sejmu i prezydenta. 2 proc. Polaków ocenia bardzo dobrze pracę ekipy Donalda Tuska, 28 proc. – raczej dobrze. Raczej źle prace rządu ocenia 33 proc., a bardzo źle – 32 proc. badanych. Swojego zdania nie miało 5 proc. respondentów. Również tylko 2 procent Polaków ocenia bardzo dobrze pracę Sejmu, a 16 proc. – raczej dobrze. 44 procent badanych ocenia pracę parlamentu raczej źle, a 30 proc. – bardzo źle. 8 procent nie miało zdania.

Zdecydowanie lepsze są notowania prezydenta Bronisława Komorowskiego. Jego pracę bardzo dobrze ocenia 17 procent Polaków, a dobrze - 49 procent. Raczej źle ocenia pracę prezydenta 14 proc. badanych, bardzo źle – 10 proc. respondentów. Co dziesiąty badany nie miał zdania na ten temat.

Rząd Platformy nie odstaje od ocen innych rządów, które tracą poparcie w miarę rządzenia, choć trzeba przyznać, że poparcie dla tego gabinetu jest dość stabilne – podkreśla prof. Domański. – Sejm zawsze ma gorsze notowania. Jest to wynikiem rozczarowania Polaków do demokracji w całości, a parlament jest przecież taką demokracją w pigułce. Uważamy, że polityk ma być wzorem, a parlamentarzyści, którzy w porównaniu z premierem i prezydentem mają najmniejszy dystans do wyborców, pokazują, że na tym wzorze są rysy. W tym kontekście oczywiste jest, że prezydent Bronisław Komorowski jako polityk niedostępny, którego otacza tajemnicza aura władzy, nie angażujący się w codzienne spory, oceniany jest najlepiej – mówi portalowi tvp.info prof. Henryk Domański.

Sondaż przeprowadzono telefonicznie w dniach 13-14 lutego 2013 r. na grupie 1000 dorosłych Polaków.

źródło:
Zobacz więcej