Strona główna » Opinie » Wywiady
Michel Platini

Wszystkie oczy świata będą zwrócone na was

Autor: not. miha; Źródło: TVP
  • A
  • A
  • A
21:34
06.02.2010
Pamiętajcie, że wszystkie oczy świata, nie tylko Europy, będą zwrócone na was. Będą to chwile trudne, ponieważ ci, którzy będą patrzeć na wasze kraje, będą patrzyli krytycznie. Życzę wam więc, żeby wszystko się w 2012 r. udało. O organizacji Euro 2012, losowaniu grup i nauce języka polskiego mówi w rozmowie z TVP prezydent UEFA Michel Platini.
fot
fot. TVP
Michel Platini to w Polsce ostatnio stały gość. Odwiedzał Gdańsk, Poznań i Wrocław – teraz ponownie jest w Warszawie, ale cel jego wizyty jest wyjątkowy. Tak naprawdę już jutro zaczną się dla nas Mistrzostwa Europy.

Był Pan wielokrotnie w Polsce, ale tym razem ta wizyta ma szczególny cel. Jutro, można powiedzieć, rozpoczynamy przedstawienie i chyba Pan się z tego cieszy?

Tak, ciągnięcie losów to unikatowy moment w Polsce, następny będzie na Ukrainie. Cieszymy się, że rozpoczynamy tę przygodę. Mamy piękne, niedawno odsłonięte logo, dzisiaj kolejna impreza – losowanie grup. Do Pucharu Świata aż tak wiele się nie stanie – to będzie bardzo duże wydarzenie, a później będziemy już zmierzali ku Euro w Polsce.

Ceremonia będzie pierwszym, prawdziwym testem dla Polski jako gospodarza. Czy jest Pan zadowolony z tego jak pracuje strona polska z ludźmi UEFA?

Tak, sprawy przebiegają dobrze. Choć pogoda mogłaby być lepsza, bo jest zimno. Najważniejsza jest logistyka i warunki noclegowe, ponieważ przyjeżdża 400 czy 500 osób z całej Europy. Jest to początek tego „doświadczenia” dla wielu osób w dziedzinie pracy w kierunku Euro 2012.

Czy ma dla Pana znaczenie to, że sala w Pałacu Kultury i Nauki jest czymś w rodzaju symbolu komunizmu i byłej epoki?

Jesteśmy piłkarzami, a nie politykami. Nie zajmujemy się takimi kwestiami. Jest to najlepsza sala w Warszawie. Warszawiacy mogą sobie zbudować inne miejsce tego typu, ale prosiliśmy o taką salę, bo potrzebowaliśmy dużo miejsca. Wnętrze jest piękne, a nikt poza Polską nie musi wiedzieć, jak się nazywa.

Staramy się budować stadiony, widział Pan place budów, hotele i lotniska. Czy może Pan powiedzieć, że jest pewien, że będziemy mieć udany turniej?

Jakość turnieju zależy przede wszystkim od samych piłkarzy, natomiast naszym zadaniem jest dobrze to zorganizować. Cała reszta zależy od organizatorów. Jeśli piłkarze zrobią swoje, to w Warszawie nie będziemy mieć kłopotów. Co do innych miast – to może nie jesteśmy jeszcze w pełni zadowoleni z powodu miejsc hotelowych, czy lotnisk, ale musimy być gotowi.

Słyszał Pan o problemach we Wrocławiu. Czy wciąż istnieje możliwość na przykład zamiany miast?

To nie będzie problem. Najwyżej prace opóźnią się o dwa, trzy miesiące. Ale to tak naprawdę mały problem. Musimy jeszcze ustalić gdzie będzie ćwierćfinał. Czekamy na miejsca noclegowe, rozwiązania lotniskowe – ponieważ sama piłka nożna oczywiście nie wystarczy. Jest jeszcze dużo zadań dotyczących logistyki do zrealizowania.

Będzie to Wrocław czy Gdańsk?

Nie wiem, myślę, że to będzie to miasto, które będzie niejako najlepiej przygotowane, najlepiej rekomendowane.

Polacy mają nadzieję, że Polska się rozwinie dzięki turniejowi, ale słyszymy o pewnych kłopotach, jakie Portugalczycy mają z niektórymi stadionami po organizacji Euro. Te stadiony nie przynoszą wystarczających przychodów i zastanawiano się nawet nad ich rozbiórką. Jak mamy uniknąć tego w Polsce?

No tak. Ale między czterema a dwunastoma stadionami jest duża różnica...

Czyli takich problemów w Polsce nie będziemy mieć po Euro 2012?

Nie. Ten turniej będzie zlokalizowany w dużych miastach w Polsce i myślę, że będą one umiały łatwo je zagospodarować w przyszłości. Najważniejsza kwestia to, to, że nie budujemy stadionów na jeden turniej, tylko na przynajmniej czterdzieści lat. Piłka w Polsce na tym skorzysta.
img
Z Michelem Platinim rozmawiał Szymon Borczuch (fot. TVP)
Oczywiście czekamy na to, żeby polska reprezentacja grała jak najlepiej i walczyła o miejsca medalowe, ale kiedy patrzymy na Austrię czy Szwajcarię to widzimy, że nie koniecznie gospodarze muszą dobrze wypaść. Co musimy zrobić, żeby było inaczej?

Musicie mieć dobrych graczy (śmiech).

Mamy takich, Pana zdaniem?

No cóż, zostały jeszcze dwa lata. Niedobrze wypadły wam kwalifikacje do pucharu świata, ale macie czas na to, żeby popracować. Zależy to od was. Ja jestem przewodniczącym 53 federacji, 14, a właściwie 16 (z Polską i Ukrainą – dop. red.) się zakwalifikowało. Potem pozostanie tylko jeden zwycięzca, a reszta będzie niezadowolona – taki jest futbol.

Czy Polsce i Ukrainie wystarczy czasu żeby rzeczywiście dobrze się przygotować?

Tak jak mówiłem, to zależy od was. Macie PZPN i trenera – to jest wasze zadanie.

Był Pan jednym z największych piłkarzy, teraz jest Pan jedną z najważniejszych osób w piłkarstwie międzynarodowym. Co jest trudniejsze? Rządzić na boisku, czy za biurkiem?

Myślę, że w wieku 54 lat bardzo trudno grać w piłkę, tak samo, jak byłoby trudne zostać przewodniczącym UEFA w wieku 25 lat. Jest to kwestia wieku i doświadczenia. Staram się w tej chwili robić to, co najlepiej umiem, ale mój wiek stawia mnie w zupełnie innej sytuacji w zestawieniu z piłką nożną. Mam za zadanie rozwijanie federacji piłkarskiej we wszystkich krajach członkowskich. Nie zależy mi na tym, czy wygra jeden kraj, czy drugi – Polska czy np. Słowacja. Chodzi o to, co będą mogły z piłką nożną począć nasze i wasze dzieci. Pan prezes Lato ma rozbudowywać i rozwijać piłkę nożną w Polsce dla polskich dzieci – żeby mogły kopać piłkę.

Wracając do ceremonii – Pana przyjaciel – Zbigniew Boniek będzie jedną z gwiazd uroczystości. Będzie Pan trzymał za niego kciuki, żeby wybrał dobre grupy?

Nie. Nie będę się tym zajmował (śmiech).

Czyli czeka Pan, aby po prostu losowanie się odbyło?

Tak. Losowanie, to losowanie. Od wielu lat jestem w piłce nożnej, więc wiem, że co ma się stać – to się stanie i w końcu tylko jeden wygra. Ale grupy, jak sądzę, będą dobre. Na pewno będą i te trudniejsze i łatwiejsze – jak zawsze.

A zatem przedstawienie zaczyna się jutro i w miarę jak będzie się zbliżał turniej będzie Pan częściej w Polsce i na Ukrainie. Te kraje staną się dla Pana drugim domem?

W 2012 r. z całą pewnością tak będzie, ponieważ przez kilka tygodni będziemy mieszkali w Polsce i na Ukrainie. Wielokrotnie będziemy przybywali tutaj żeby przekonać się na własne oczy jak wszystko się rozwija i jak wyglądają miejsca hotelowe i stadiony. Pamiętajcie, że wszystkie oczy świata nie tylko Europy będą zwrócone na was. Będą to chwile trudne, ponieważ ci, którzy będą patrzeć na wasze kraje będą patrzyli krytycznie. Życzę wam więc, żeby wszystko się w 2012 r. udało.

Czy pracuje Pan nad swoim językiem polskim?

Oj, będzie mi trudno. Znam kilka słów, przekleństwa – uczyłem się od Bońka. On nie uczył mnie, jak mówić cytując poetów polskich (śmiech), ale potrafię komuś nawymyślać.
 
 
 
...
 
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: