Strona główna » Opinie » Wywiady
The Krasnals

Mafia kontra mafia

  • A
  • A
  • A
07:01
17.12.2009
Jesteśmy jednostką partyzancko-mafijną. Nie interesują nas konkursy i nagrody, robimy swoje – mówią w wywiadzie dla portalu tvp.info The Krasnals, kontrowersyjna grupa artystyczna, nominowana w tym roku do Paszportów Polityki.
The Krasnals
Nie ujawnimy się nigdy, chyba że nas ktoś zdradzi – mówią portalowi tvp.info The Krasnals (fot. Mariusz Forecki/TAMTAM)
Z Whielkim Krasnalem rozmawia Łukasz Radwan.

Niektórzy sądzą, że wasze prace w ogóle nie istnieją, bo mało kto widział je na własne oczy. Ale oto wreszcie widzowie będą mogli zobaczyć wasze dzieła na żywo. Co zobaczymy na waszej pierwszej w Polsce, grudniowej wystawie.

Końcówka roku to specyficzny okres, intensywny pod względem rankingów. Okres przedświąteczny kojarzy się z komercyjnym kiczem, przesłodzeniem i wszechobecnym nachalnym świątecznym nastrojem. Z drugiej strony patrzące na to zjawisko krytycznym okiem bardziej inteligentne grupy społeczne, w tym np. galerie sztuki również się ożywiają, gdyż liczą na świątecznych klientów. Nawiązujemy do tego w pewien sposób. Pokazujemy zabawność tej dwuznaczności i manipulacji, w którą każdy daje się wkręcić – również my. Na banerze przed wejściem do Fabryki Trzciny (Skwer Hoovera w Warszawie – red.) pojawi się napis „Najlepsze święta u nas” oraz zapraszająca fizjonomia Świętego Mikołaja, pod którą się kryje… pewna niespodzianka. Miejsce jest świetne i symboliczne, gdyż wiadomo, że Krakowskie Przedmieście w tym okresie kapie od ozdób świątecznych bardziej niż Piąta Aleja w Nowym Jorku.

Ale cała wystawa o tytule „Last Supper/Brothers In Arms” odnosi się przede wszystkim do idei rocznych rankingów. 13 płócien o wymiarach 270 x 120 cm jest krasnalowskim rankingiem postaci, które były – według nas – ważne dla roku 2009. Ciekawostką jest to, że są to obrazy z wystawy w Lille we Francji, którą mieliśmy na wiosnę. Osoby, które wówczas były dla nas istotne pod jakimś względem, obecnie zostały wyparte przez innych bohaterów i – niestety – przemalowane. Tak więc np. na miejscu Kuby Banasiaka pojawił się Michael Jackson, Zizka zastąpił Polański z dziewczynką Banksyego, Szymczyka – Putin, Sasnala– Madonna. Niektórzy pozostali, z pewnymi dodatkami, jak Kaczyński z solenizantką lalką Barbie.

Jest też autoportret Whielkiego Krasnala, jak przystało na święta z wielkim worem prezentów. Mamy nadzieję, że za naszą sprawą trafi ich trochę do szczególnie potrzebujących najmłodszych. Dlatego będą również trzy obrazy przeznaczone do licytacji, a pieniądze z tej aukcji, która odbędzie się w dzień wernisażu (16 grudnia – red.), trafią właśnie do specjalnego ośrodka dla najmłodszych.
Od początku swojego istnienia głosiliście, że rynkiem sztuki rządzi mafia kuratorska i nikt nie jest w stanie wybić się sam. A może wraz z zaprzyjaźnionymi dziennikarzami, specjalistami od PR-u i bogatymi inwestorami stwarzacie po prostu inną, nową mafię?

Jesteśmy jednostką partyzancko-mafijną od początku. Struktury, o których mówisz, opierają się na silnych znajomościach. Natomiast to, co my stworzyliśmy, wykreowaliśmy sami i powoli inni lgną do nas również inwestorzy, dziennikarze, specjaliści w różnych dziedzinach, którzy mają ochotę z nami coś zrobić, pomóc czy współpracować. Jest to fascynująca sieć przyjacielska, która rzeczywiście może funkcjonować.

Ale jednak to ta sama „mafia kuratorsko-medialna” w tym roku nominowała was do Paszportów Polityki, choć nie czerpie z was zysków. Co wy na to?

Nagrody są OK., bo zrobiliśmy wszystko sami, bez żadnego lobby, więc jak ktoś chce nas uhonorować, to proszę bardzo. To, że dostaniemy taką czy siaką nagrodę, nie znaczy, że utożsamiamy się z wartościami reprezentowanymi przez jej twórców.

Czy w takim razie jakakolwiek nagroda może wam w jakiś sposób pomóc, a może zaszkodzić?

Nie interesują nas konkursy czy nagrody, dlatego nam nic nie może zaszkodzić, bo niby w czym? Robimy swoje dalej, nie jesteśmy od nagród zależni.

A czy nie jest tak, że postępując podobnie jak wasi oponenci, stajecie się częścią machiny, przeciwko której walczycie?

Właśnie postępując podobnie i wykorzystując sprytnie gotowe półprodukty (np. wyrobione już marki) mamy szansę coś zdziałać. To jest jedyny sposób na zaistnienie obok korporacji, którą dziś jest w sztuce system powiązanych instytucji publicznych i prywatnych, z liczącymi się targami sztuki i kolekcjonerami. Inaczej nawet nie jesteś drobną rybką, a zaledwie totalnie niewidocznym planktonem. Doświadczyliśmy jednego i drugiego, więc widzimy namacalną różnicę.

Na forum

Jaki jest sens robienia tych manifestów i strajków pod krzyżem??...
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: