Strona główna » Opinie » Wywiady
Sierhij Tihipko

Gotów jestem zostać premierem

Autor: not. miha; Źródło: TVP Info
  • A
  • A
  • A
18:54
27.02.2010
– Wielokrotnie podkreślałem, że gotów jestem zająć stanowisko premiera, ale najpierw trzeba omówić kwestię reform i programu – o swoich szansach na stworzenie gabinetu, drodze Ukrainy do Europy i reformach gospodarczych z liderem partii Silna Ukraina, Sierhij Tihipko rozmawia Maria Przełomiec („Studio Wschód”).
img
(fot.TVP Info)
Czy pod rządami Wiktora Janukowycza Ukraina zrezygnuje ze swoich unijnych i natowskich dążeń?

Sądzę, że jeśli chodzi o dążenia unijne, to Ukraina ich się nie pozbywa. Podczas kampanii wyborczej prezydent Janukowycz podkreślał, że dążymy do wstąpienia do Unii Europejskiej. Jeśli natomiast chodzi o ideę wstąpienia do NATO, to wśród Ukraińców nie jest ona zbyt popularne. 60-70 proc. respondentów odpowiada, że nie zależy im na wstąpieniu do Paktu Pólnocnoatlantyckiego. Zresztą sekretarz generalny NATO i politycy starej Europy podkreślali, że na razie nie widzą możliwości wstąpienia Ukrainy do Sojuszu. Wszyscy na Ukrainie rozumieją jednak, że z Paktem należy współpracować.

Na inauguracji prezydentury Janukowycza nie było premiera Rosji Dmitrija Miedwiediewa. Rosyjska prasa twierdzi, że się obraził, że pierwsza wizyta nowego ukraińskiego prezydenta odbędzie się do Brukseli, a nie do Moskwy.

Nie wydaje mi się, aby nieobecność prezydenta na inauguracji miała coś z tym wspólnego. Przecież Juszczenko wybrał Moskwę jako cel swojej pierwszej wizyty, a w trakcie jego prezydentury stosunki z Kremlem i tak się pogorszyły. Jeśli chodzi o decyzję Wiktora Janukowycza, to uważam, że tak, czy inaczej, główne problemy mamy w relacjach właśnie z Moskwą. Gdybyśmy chcieli rozwiązać te zastrzeżenia, to od razu powinniśmy jechać do Moskwy. Natomiast Ukraina przede wszystkim powinna dążyć do Europy. Chcemy być stowarzyszonym członkiem Unii, stworzyć u nas strefę wolnego handlu i to jest nasz priorytet.

Mówił Pan, że prezydent Janukowycz powinien pojechać do Moskwy z bardzo wyraźnie określoną strategią. W czym Ukraina może Rosji ustąpić czy pójść na kompromis, a w czym absolutnie nie powinna, bo to by zagrażało jej interesom?

Kompromisy powinny dotyczyć głównie gospodarki, w ramach projektów wspólnych, które zostały zatrzymane, bądź się nie rozwijają. Tutaj należy ustępować. Natomiast podejście bezkompromisowe powinno dotyczyć sfery niezależności i kwestii strategicznych. Niezależność nie podlega dyskusji.

Czy to dotyczy także niezależności energetycznej?

Tu akurat muszą być pewne strefy kompromisu. Mówiąc o przesyle gazu, powinno się stworzyć konsorcjum z udziałem zarówno krajów europejskich, jak i Rosji. Kwestia niezależności energetycznej jest jednym z naszych priorytetów.
Czy przy obecnej postawie Julii Tymoszenko możliwe jest powołanie nowego, stabilnego rządu?

Myślę, że Janukowycz i jego największa w ukraińskim parlamencie frakcja ma szanse stworzyć większościowy, stabilny rząd. Oczywiście, wiele zależy od tego, jaką politykę realizować będzie nowy rząd, czy zajmie się reformowaniem rynku.

Wiktor Janukowycz wymieniał pana jako jednego z najpoważniejszych kandydatów na premiera Ukrainy. Czy zgodziłby się pan stanąć na czele nowego gabinetu i pod jakimi warunkami?

Gotów jestem zająć stanowisko premiera, ale najpierw trzeba omówić kwestię reform i programu. Jeśli Janukowycz i jego większość wyrazi poparcie, należy się nimi zająć. Niezależnie od tego, czy będę popularnym politykiem, czy nie, reformy są potrzebne i ja jestem skłonny je przeprowadzić. Nie boję się tego, że są one niezbyt popularne wśród społeczeństwa.

Jakie są w takim razie szanse, że zostanie pan nowym premierem Ukrainy?

Myślę, że małe, bo Janukowycz prawdopodobnie będzie proponował na to stanowisko innego kandydata, przedstawiciela swojej partii. I chociaż otrzymałem duże poparcie wśród ukraińskich wyborców, na stanowisko premiera zostanie pewnie zaproponowany Mykoła Azarow.

Jak ocenia pan szanse stworzenia lansowanego przez Wiktora Juszczenkę i Lecha Kaczyńskiego, omijającego Rosję, korytarza energetycznego, służącego do przesyłu surowców energetycznych z Morza Kaspijskiego na Zachód?

To pomysł niezwykle interesujący z punktu widzenia Ukrainy i Polski. Powinniśmy dołożyć wszelkich starań, aby go zrealizować. Byłoby bardzo dobrze, gdyby dało się przesyłać tym korytarzem ropę naftową z Baku do północnej Europy. Potrzebujemy do tego wsparcia politycznego nie tylko ze strony prezydenta Ukrainy czy Polski. Pomóc powinny również inne kraje europejskie.
 
 
 
...
 
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: