Strona główna » Opinie » Pytanie do
Olga Lipińska

Na razie źle wróżę parytetom

Autor: ab
  • A
  • A
  • A
17:50
02.07.2010
Spróbujmy z tymi parytetami. Jeżeli będę miała do wyboru inteligentnego mężczyznę i głupią kobietę, to zagłosuję na mężczyznę. Tylko, że teraz mam do wyboru głupka i drugiego głupka - mówi Olga lipińska odpowiadając na pytania naszych internautów.
7
fot. PAP / R. Pietruszka

Na kogo Pani zagłosowała? Wiktoria

To jest moja sprawa i nie muszę się ujawniać. Wybory jak dotąd są tajne. Unikam polityki, mimo że wszyscy uważają, iż robię kabaret polityczny. To nie jest prawda. Robię kabaret społeczny. O tym, co ludzie sądzą o poczynaniach polityków. Politycy mniej mnie interesują.

Czy zapraszano Panią do któregoś z komitetów wyborczych? Mateusz

Tak, do dwóch. Nie zgodziłam się, bo uważam, że artyści mają w życiu publicznym inne zadania. Mieszanie się artystów do polityki daje bardzo mierne rezultaty. Z filmów Andrzeja Wajdy dowiedziałam się wiele, a od Andrzeja Wajdy jako polityka nie dowiedziałam się niczego odkrywczego.

Czy Pani zdaniem list Wajdy dotyczący pochówku pary prezydenckiej na Wawelu był potrzebny? Piotr

W tym wypadku miałam takie samo odczucie jak on. Wawel należy do całego narodu, a nie do pana Dziwisza. Wawel powinien być już zamknięty. Nawet Piłsudski powinien leżeć gdzie indziej.

Czy poznała Pani Marię Kaczyńską? Jola

Na początku prezydentury jej męża była gościem naszego klubu kobiecego. Poddałam jej wówczas pomysł, aby organizowała coś w rodzaju „obiadów czwartkowych” i zapraszała na nie ludzi kultury i sztuki, dziennikarzy i publicystów. Wizerunek prezydenta i pałacu, moim zdaniem, bardzo by zyskał. Maria Kaczyńska zorganizowała jedno takie spotkanie. Z okazji Dnia Kobiet zaprosiła na nie dziennikarki. Szkoda, że od razu spróbowały wciągnąć ją w sprawy, do których trzeba było przejść później i delikatniej. Wiemy, jak to się skończyło.

Czy będą kolejne odcinki kabaretu w TVP? Robert

Nie wiem. Kierownictwo TVP 2 chciałoby, ale nie ma pieniędzy. Jednak po emisji jednego odcinka kabaretu 11 czerwca wszyscy byliśmy zaskoczeni reakcją widzów. Kabaret obejrzało ponad dwa i pół miliona osób, gdy w tym samym czasie na TVP 1 zaczynał się Mundial. Okazało się, że mój kabaret jest alternatywą. Nie dla Mundialu oczywiście, ale dla rozrywki promowanej w ostatnich czasach.

O czym najchętniej robi pani kabaret? Marek

 O głupocie. Śmieję się z naszej głupoty i bezmyślności. Często słucham dyskusji rozpolitykowanych Polaków. To są śmieszne monologi, bo nasi rodacy słuchają wyłącznie samych siebie, rzadko nawiązują do tego, co mówi rozmówca. W ostatnich debatach prezydenckich każdy z kandydatów atakiem odpowiadał na komentarze kolegi. Do rzeczy panowie! – na próżno nawoływali dziennikarze.

Nie lubi Pani Polaków? Kaśka

Ależ lubię, kocham! Nie cierpię tylko złodziei, oszustów, kłamców, ale tacy podobno zdarzają się gdzie indziej, nie u nas. A tak poważnie. Nie jesteśmy żadnym społeczeństwem obywatelskim. „Nasza chata skraja”, „ciszej będziesz - dalej zajdziesz”, „pokorne ciele dwie matki ssie” itd. To się przekazuje dzieciom w polskich rodzinach, żeby w życiu miały święty spokój. Ale czy tak wychowuje się obywateli? Mówi się też ciągle, że rodzina jest najważniejsza. Zgoda, jest bardzo ważna, ale oprócz niej jest także sąsiad, ktoś obok. Jak dotąd słabo reagujemy na niegodziwość czy niechlujstwo. Jesteśmy bierni, bezmyślni i pełni pretensji, że inni nas nie doceniają.

Czy Polacy jako społeczeństwo zmienili się na przestrzeni ostatnich lat? Karol

Ale dlaczego mielibyśmy zmienić się na przestrzeni ostatnich lat, skoro nie zmieniliśmy się od wieków? Jesteśmy kłótliwi i nieznośni dla siebie samych. A ostatnio przyjmujemy jakby zachodni styl – luz, blues i ok. Staramy się, ale w lepszym, zachodnim samochodzie nadal siedzi bierny, kłótliwy warchoł.

W jaki sposób radziła sobie Pani z cenzurą w PRL? Mariusz

Tak jak wszyscy. Dawałam na pożarcie ostrą sprawę. Cenzor szybko to wycinał. Ale coś za coś. Udawało się przewalczyć kolejną rzecz. Czasem płaczem i tupaniem. Cenzor nie chciał puścić kurtyny, którą Turecki ciągnął w górę, a ona, jak na złość, spadała. Wtedy była propaganda sukcesu i wszystko miało iść do góry. Był też zapis, że o Związku Radzieckim można było mówić dobrze lub na kolanach, więc nie mówiłam w ogóle. Podobnie dzisiaj jest z Kościołem. Też tylko na kolanach. Ale oficjalnie zapisu nie ma, więc mówię. Nie lubię tej pazernej instytucji.

Czy wolnej Polsce nie ma cenzury? Czy można żartować ze wszystkich i wszystkiego? Jacek

Teoretycznie można. Kiedyś Polska nie była suwerenna i cenzor trzymał za twarz. Wszyscy o tym wiedzieliśmy. Teraz mamy niewolnictwo pieniędzy i pracy. Dziś cenzor nie dyskutuje. Po prostu wyrzuca się niewygodnego twórcę. I króluje autocenzura. W takich warunkach więdnie kultura. Niechcący mi się zrymowało. Przepraszam.

Kiedy artyści mieli większy komfort pracy - w wolnej Polsce czy w PRL? Iga

Warunki pracy dla artystów w PRL były niezłe, a nawet bardzo dobre. Artyści byli wywindowani na sam szczyt hierarchii społecznej, tak jak obecnie politycy. Wtedy byliśmy „zamiast”. Zamiast życia politycznego i społecznego. Byliśmy przez władzę hołubieni i dziwię się postawie niektórych artystów, którzy uważają, że w PRL byli prześladowani. Byli także gnębieni, ale tylko ci, którzy angażowali się w politykę. Ale dzisiaj najbardziej krzyczą ci, którym w PRL wiodło się bardzo dobrze. Teraz kultura i sztuka jest nieważna. Żaden z kandydatów na prezydenta nie zająknął się na ten temat. Teraz ważna jest tylko piłka nożna. Takie czasy.

Co pani sądzi o parytetach na listach wyborczych? Beata

Kobiety powinny być dopuszczone do rządzenia. Spróbujmy z tymi parytetami. Jeżeli będę miała do wyboru inteligentnego mężczyznę i głupią kobietę, to zagłosuję na mężczyznę. Tylko, że teraz mam do wyboru głupka i drugiego głupka. Może damski punkt widzenia coś w polityce zmieni. Do czasu aż kobiety masowo nie wejdą do polityki, w Polsce będzie rządził Kościół katolicki, który kobiet się boi. I słusznie, bo kobieta to narzędzie szatana. Kościół nigdy nie poprze parytetów. A jak Kościół nie poprze, to politycy się nie odważą. I kółko się zamyka. Na razie źle wróżę parytetom.

Czy In vitro powinno być finansowane z budżetu państwa w sytuacji, gdy brakuje funduszów na walkę z rakiem? Waldemar

Oj Boże, nie stawiajmy tak sprawy! To demagogia. Tak, powinno być finansowane, ale pod kontrolą. Bogata osoba powinna płacić z własnej kieszeni. Ja, choć nie jestem bogata, płacę za wszystko tzw. służbie zdrowia, mimo że jestem ubezpieczona od lat. Nie chcę bowiem zajmować miejsca w kolejce biedniejszym. Dostęp do służby zdrowia powinien być jednak powszechny, bo wszyscy przecież na nią płacimy. Ale ci, którzy mogą sobie pozwolić na płatne leczenie, powinni mieć wolny wybór.

Co z Mazurskim Parkiem Narodowym? Paulina

Mazury to moja druga ojczyzna. Mazury to perła. Nie rozumiem tej polityki, żeby z Mazur robić Lazurowe Wybrzeże. Okropne jest budowanie wielkich hoteli nad jeziorami. Myślę, że Mazurski Park Narodowy powstrzyma dewastację pięknych, zielonych, naprawdę wiejskich Mazur. Bardzo lubię polską wieś.

Czy lubi Pani gotować? Asia

Najbardziej lubię przyrządzać ryby. Z masłem koprowym, czosnkiem i na różne inne sposoby. Moi przyjaciele chwalą sobie moją kuchnię. Jednak gotuję głównie będąc na Mazurach. W Warszawie nie mam na to czasu.

Nad czym Pani obecnie pracuje? Ryszard

Piszę książkę o początkach telewizji w Polsce. Będzie w niej dużo zdjęć z okresu, kiedy rozpoczynał działalność Doświadczalny Ośrodek Telewizyjny. Przeżyłam naprawdę pionierską przygodę, gdy wszyscy pracowali z wielkim zaangażowaniem i nikt nie liczył pieniędzy ani czasu. Tęsknię za taką atmosferą.

Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: